Drzewa przy Warszawskiej pod ochroną? Miasto chce kupić działkę, ale jest problem z ceną

Miasto Chojnice nadal chce odkupić działkę przy ul. Warszawskiej, gdzie rosną dorodne, stare drzewa. Chodzi o teren dawnego ogródka jordanowskiego przy Domu Kultury Kolejarz.

Działka przy ul. Warszawskiej w Chojnicach, na której rosną drzewa, stała się przedmiotem trudnych negocjacji. Miasto chciałoby ją odkupić, ale barierą są wysokie oczekiwania finansowe prywatnego właściciela.   |  fot. google/maps

Burmistrz Arseniusz Finster zapewnia, że zależy mu na ochronie zieleni, ale nie zgodzi się na cenę 400 zł za metr kwadratowy. Na działce przy ul. Warszawskiej w Chojnicach, w miejscu dawnego ogródka jordanowskiego przy Domu Kultury Kolejarz, rosną wyjątkowe drzewa. Dorodne, stare, tworzące jedno z ciekawszych skupisk zieleni w tej części miasta. Sprawa ich ochrony wróciła podczas środowego (17.06) posiedzenia komisji skarg, wniosków i petycji.

Komisja nie wyraziła zgody na uznanie tych roślin za pomniki przyrody. Argumentowano, że teren znajduje się w rękach prywatnych, a drzewa, ze względu na swój wiek i rozmiary, i tak są chronione. Nie oznacza to jednak końca sprawy. Do tematu podczas wczorajszej (18.06) konferencji prasowej odniósł się burmistrz Arseniusz Finster. Podtrzymał deklarację, że miasto jest zainteresowane odkupieniem działki. Jak mówił, jego celem jest zachowanie drzew i zmiana przeznaczenia tego terenu na zieleń.

-  Chciałem chronić te drzewa, kupując nieruchomość i zmieniając jej przeznaczenie na teren zielony - mówił burmistrz Arseniusz Finster. - To byłoby najlepsze rozwiązanie, żeby miasto kupiło ten teren. Problem w tym, że strony na razie dzieli cena. Miasto zaproponowało 150 zł za metr kwadratowy. Zdaniem burmistrza to nie jest stawka zaniżona, jeśli mówimy o terenie zielonym.

Właściciel oczekuje jednak 400 zł za metr kwadratowy, bo nieruchomośc traktuje jako teren inwestycyjny gdzie ceny są znacznie wyższe. Według burmistrza w tej cenie oferowany jest także budynek znajdujący się na nieruchomości. Miasto nie chce kupować całego pakietu za około 2,5 mln zł. Finster zaznacza, że samorząd jest zainteresowany przede wszystkim częścią, na której rosną drzewa.

Jak mówił burmistrz, jeśli pojawi się wniosek o warunki zabudowy, miasto nie wyda decyzji zakładającej wycinkę drzew. Budynek, jeśli miałby tam powstać, musiałby zostać zaplanowany tak, aby ominąć cenną zieleń. - Nie wydam warunków zabudowy na tę nieruchomość uwzględniających wycinkę tych drzew. Jeżeli inwestor będzie chciał kupić tę nieruchomość, to w warunkach zabudowy wyrysuję taki budynek, który zmieści się na tej działce bez potrzeby wycinki - zapowiedział burmistrz.

Finster przyznał, że właścicielowi przysługiwałaby droga odwoławcza: do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, a później także do sądów administracyjnych. Taka procedura mogłaby potrwać kilka lat. Burmistrz mówił też osobiście o tym miejscu. Przypomniał, że zna je od lat i pamięta dawny ogródek jordanowski. - Ja też tam się wychowałem. Znam te drzewa. Tam kiedyś był ogródek jordanowski. Drzew tej urody, skupiska drzew tak wielkich, tak pięknych w jednym miejscu w Chojnicach nie odnajduję, jak na ulicy Warszawskiej - podkreślał.

Na razie więc sprawa pozostaje otwarta. Właściciel chce 400 zł za metr, miasto proponuje 150 zł. Czy uda im się spotkać pośrodku? Burmistrz zapewnia, że nadal jest otwarty na rozmowy i negocjacje.

(TAF)