"Zaufaj mi, przeżyjesz"

To tytuł niezwykłej książki, którą właśnie wydało Stowarzyszenie "Wspólna Ziemia". Jej autorem jest nieżyjący już Dominik Stoltman, niegdyś mieszkaniec położonej kilka kilometrów od Chojnic wioski Powałki.

Okładka książki wydanej w Szkocji w 1944 r. (z lewej) i wydanej przez Stowarzyszenie "Wspólna Ziemia".   |  fot. wspolnaziemia.org

Po zakończeniu drugiej wojny światowej zamieszkał on w Szkocji i tam w roku 2005 zmarł. Przedtem jednak opisał swoje wojenne doświadczenia, które w 1994 roku wydane zostały w języku angielskim przez wydawnictwo The Pentland Press Limited. Książka, której oryginalny tytuł brzmi "Trust me, you will survive", nie została w ogóle zauważona przez chojnickich i pomorskich regionalistów. Jej pojedyncze egzemplarze znajdują się co prawda od wielu lat w kilku okolicznych biblioteczkach domowych - bowiem bliscy i przyjaciele autora otrzymali je od niego w prezencie - jednak z powodu bariery językowej mało kto zdołał zapoznać się z jej treścią.

D. StoltmanDominik Stoltman swoje wspomnienia rozpoczął od opisu września 1939 roku. Pokazał początek wojny widziany z perspektywy niespełna dwudziestoletniego mężczyzny. W tle jego opowieści toczą się co prawda działania militarne, jednak na głównym planie śledzić możemy losy zwykłych ludzi - cywilów, przerażonych grozą zaistniałej sytuacji. Dowiadujemy się o trudnych relacjach Polaków z mniejszością niemiecką, która zamieszkiwała przed wojną okolice Chojnic. Poznajemy wojenne sposoby na przetrwanie głodu i zimna.

W opowieści Stoltmana przewijają się wątki znane pasjonatom lokalnej historii. Jest niemiecki pancerny pociąg, który wczesnym rankiem pierwszego września wjechał do Chojnic, są wzmianki o Dolinie Śmierci i zbrodniach, które popełnili tam naziści. Autor był członkiem Tajnej Organizacji Wojskowej "Gryf Pomorski"; wspomnienia związane z partyzantami i ich działalnością także pojawiają się w treści książki. Wzmiankowane jest odbicie przez „Gryfowców” ich uwięzionego kolegi z posterunku niemieckiej policji w Brusach, wysadzenie pociągu z transportem na front wschodni oraz dramat obsady bunkra "Zielony Pałac" w okolicy wsi Męcikał. Wielokrotnie pojawia się temat obozu koncentracyjnego Stutthof.

Aby uchronić swoją rodzinę przed wysłaniem do tego obozu, Dominik Stoltman przyjął niemieckie obywatelstwo trzeciej klasy i wstąpił "na ochotnika" do Wehrmachtu. Był więc jednocześnie zaprzysiężonym partyzantem antyniemieckiego ruchu oporu i żołnierzem okupującej Polskę niemieckiej armii. Lektura jego wspomnień pozwala zrozumieć ten pozorny dualizm. Dowiadujemy się, że była to dość powszechna praktyka u schyłku wojny, zaś arbitralne, wynikające z nieznajomości ówczesnych realiów osądy, są nieuprawnione.

D. Stoltman ok. 1994 r.Wspomnienia Dominika Stoltmana, spisane po upływie wielu lat od zakończenia wojny, nie są idealnym źródłem do badań historycznych. W jego opowieściach niekiedy pojawiają się błędne informacje. Jednak książka "Zaufaj mi, przeżyjesz" jest bezcenna z innego powodu. Jest ona wspaniałym narzędziem służącym do lepszego poznania i zrozumienia wojennych realiów mieszkańców Chojnic i okolicznych terenów. Ze jej stron dowiadujemy się jak wyglądał wówczas handel jedzeniem na czarnym rynku, jak organizowano potajemne świniobicia, jak dzięki łapówkom ratowano życie i jak bawiono się w tych niezbyt radosnych czasach.

Wydanie polskojęzycznej wersji książki Dominika Stoltmana było możliwe dzięki dotacji udzielonej Stowarzyszeniu "Wspólna Ziemia" przez Urząd Gminy w Chojnicach. Pokryła ona koszt tłumaczenia z języka angielskiego oraz koszt uzyskania copyright dla polskiego wydania. Książka "Zaufaj mi, przeżyjesz" Dominika Stoltmana wydana została w wersji elektronicznej. Przeczytać ją lub pobrać można bezpłatnie ze strony internetowej Stowarzyszenia "Wspólna Ziemia" (www.wspolnaziemia.org).

Radosław Sawicki

  1. 1 marca 2013  00:41   Tak   jan

    Prawdziwa książka. Znam Powałki i losy mieszkańców. Warto czytać to jest historia prawdziwa widziana oczyma prostego człowieka bez retuszu.

    0
    0
  2. 21 grudnia 2012  10:40   polecam   czytacz

    Bardzo fajna książka. Dobrze się czyta. Przenosi w "tamte dni"...

    0
    0
  3. 7 grudnia 2012  07:10   Nie przesadzaj, takich ...   anonim

    Nie przesadzaj, takich wspomnien na rynku są jeśli nie setki to tysiące, czytałem o wiele ciekawsze, chociaz ta rewelacją nie jest. Wniosek: mało czytasz, skoro z powodu tej publikacji w j. polskim jesteś szczęsliwa.

    0
    0
  4. 6 grudnia 2012  22:10   Ciężko jest oderwać się ...   Aleksandra Niemiec

    Ciężko jest oderwać się od tej książki, gdyż treść jest bardzo wciągająca. Gorąco polecam. Jestem szczęśliwa i wdzięczna, że książka zostala wydana w języku polskim. Serdecznie pozdrawiam cale Kaszuby :))

    0
    0