Wyrok sądu w Chojnicach. Kacper H. skazany na ponad 5 lat więzienia za potrącenie matki z dzieckiem

Dziś (1.09) przed Sądem Rejonowym w Chojnicach zapadł wyrok w procesie 25-letniego mieszkańca gminy Czersk, Kacpra H., oskarżonego o spowodowanie w stanie nietrzeźwości poważnego wypadku drogowego przy ul. Targowej w Czersku.

Sąd Rejonowy w Chojnicach ogłosił wyrok w procesie Kacpra H. Mężczyzna spędzi w więzieniu ponad 5 lat.   |  fot. wizjalokalna.pl

Oraz oddalenie się z miejsca zdarzenia. Sąd ogłosił dziś karę dla oskarżonego. Wyrok jest nieprawomocny – stronom przysługuje prawo do jego zaskarżenia. Kacper H. został skazany na łączną karę 5 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd orzekł wobec niego również dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Oskarżony ma ponadto zapłacić nawiązki na rzecz pokrzywdzonych – matki i córki – po 10 tys. zł dla każdej z nich. Sąd orzekł także świadczenie pieniężne w wysokości 5 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Sąd zdecydował również o przedłużeniu tymczasowego aresztowania Kacpra H. na kolejne trzy miesiące – do grudnia. Oznacza to, że po ogłoszeniu dzisiejszego, nieprawomocnego wyroku nadal pozostanie w areszcie. Sąd wskazał, że dalsze stosowanie tego środka zapobiegawczego jest konieczne, ponieważ w przypadku jego uchylenia zachodzi na przykład obawa ucieczki oskarżonego. Wyrok jest nieprawomocny. Strony mogą w terminie 7 dni od jego ogłoszenia wystąpić z wnioskiem o sporządzenie i doręczenie pisemnego uzasadnienia wyroku.

Proces rozpoczął się 11 czerwca. Rozprawie przewodniczył sędzia Radosław Wyrwas. Sąd zakazał publikacji wizerunku oskarżonego. Według ustaleń prokuratury kierujący VW Passatem potrącił idące chodnikiem 32-letnią kobietę oraz jej 8-letnią córkę. Obie poszkodowane odniosły bardzo poważne obrażenia i były operowane. Dziewczynka doznała m.in. stłuczenia mózgu, uszkodzenia nerwu twarzowego oraz niedowładu kończyn. Kacper H. przeprosił na sali sądowej pokrzywdzoną Alicję oraz jej córkę.

Oskarżony przyznał, że około półtorej godziny przed zdarzeniem wypił dwa piwa, później mówił że trzy. Badanie wykazało u niego 0,69 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, co odpowiada blisko 1,5 promila alkoholu. Później z opinii biegłych wynikało, że musiał ich wypić co najmniej 4. Kacper H. twierdził, że po wypadku był w szoku. Zeznał, że próbował zatrzymać przejeżdżający samochód marki Skoda i szukał pomocy u znajdujących się w nim osób. Mówił również, że podbiegł do poszkodowanej kobiety, aby sprawdzić, czy żyje. Według jego relacji prosił osoby ze Skody o wezwanie pomocy, ponieważ nie miał przy sobie telefonu.

Jak wynikało z zeznań świadków, służby ratunkowe powiadomiła inna osoba przejeżdżająca ulicą. Kacper H. przyznał również, że oddalił się z miejsca zdarzenia. Tłumaczył, że był w szoku. Jak zeznał, przez krótki czas przebywał w mieszkaniu przy sąsiedniej ulicy, gdzie później pojawili się policjanci. Na początku procesu oskarżony złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Zaproponowano 3 lata i 1 miesiąc bezwzględnego pozbawienia wolności, wpłatę po 10 tys. zł dla każdej z pokrzywdzonych oraz 6-letni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Na takie rozwiązanie nie zgodziła się strona pokrzywdzonych, dlatego sąd nie uwzględnił wniosku. Sąd nie przychylił się również do wniosku oskarżonego o uchylenie tymczasowego aresztowania. W toku procesu przesłuchiwano kolejnych świadków i uzupełniano materiał dowodowy. Postępowanie dotyczyło również m.in. skutków zdrowotnych odniesionych przez pokrzywdzone oraz kwestii stężenia alkoholu u oskarżonego. Za zarzucany czyn Kacprowi H. groziła kara od 3 do 16 lat pozbawienia wolności.

wizjalokalna.pl