Wspólny hołd dla pomordowanych na pomorskiej ziemi

2 października w Chojnicach odbyły się uroczystości upamiętniające ofiary niemieckiej Zbrodni Pomorskiej 1939 roku. Przedstawiciele społeczności złożyli kwiaty oraz zapalili znicze na Cmentarzu Ofiar Hitlerowskich.

Kwiaty i znicze złożone 2 października na Cmentarzu Ofiar Hitlerowskich w Chojnicach ku czci zamordowanych mieszkańców regionu.   |  fot. Fb. A Mrówczyński

Na którym spoczywają także szczątki odnalezione w Chojnickiej Dolinie Śmierci. Pamięć o tych tragicznych wydarzeniach i niewinne ofiary pozostają zobowiązaniem dla przyszłych pokoleń. Uroczystości rozpoczęły się od wspólnej modlitwy ekumenicznej. Hołd (zobacz) pomordowanym na Cmentarzu Ofiar Hitlerowskich oddali duchowni: abp Wiesław Śmigiel, bp Przemysław Szulc, ks. inf. Antoni Kloska oraz ks. prał. Jacek Dawidowski. Po ceremonii złożenia kwiatów i zapalenia zniczy przyszedł czas na okolicznościowe przemówienia, które mocno poruszyły zgromadzonych.

Głos zabrał m.in. poseł Aleksander Mrówczyński, który podzielił się z uczestnikami niezwykle obiecującą wiadomością. Parlamentarzysta poinformował o swojej niedawnej rozmowie z Kazimierzem Woźniakiem, reżyserem powstającego właśnie filmu dokumentalno-fabularnego „Pięciu z Borów Tucholskich - Medalik”, opowiadającego o tragicznych losach tamtejszych duchownych. Twórca przyjął propozycję posła i zadeklarował, że jego kolejny projekt filmowy zostanie w całości poświęcony dramatycznym losom ludzi zamordowanych w chojnickiej Dolinie Śmierci.

Zgromadzeni wysłuchali także głosu rodziny ofiar. Poruszające przemówienie wygłosiła małżonka posła, Danuta Mrówczyńska, której dziadek spoczywa na tutejszym cmentarzu. Osobistym i historycznym punktem widzenia podzielił się również Piotr Pawlicki, emerytowany nauczyciel historii z chojnickiego Technikum nr 1 przy ul. Kościerskiej. W swojej wypowiedzi zrelacjonował on m.in. swój udział w analogicznych uroczystościach patriotycznych, które odbyły się w Starogardzie Gdańskim.

Pamięć o niewinnie zamordowanych mieszkańcach Pomorza pozostaje żywa, a planowana produkcja filmowa ma szansę przenieść tę bolesną kartę lokalnej historii na ekran, zabezpieczając pamięć o ofiarach dla przyszłych pokoleń.

(Oprac. red.) Fot. Fb. A. Mrówczyński