Portal pana radnego pisze, że jestem „nagi” ale za to z pokaźną pensją. Zmierzono również moją arogancję, która podobno dorównuje mojej pensji. Nad moją pensją pastwią się od dawna.
dziś 15:13
Ataki właściciela lokalnego portalu na burmistrza przybierają już formę czystego absurdu. Teraz każdy dokument przeglądany jest niemal pod lupą w poszukiwaniu sensacji. Czy to jeszcze dziennikarstwo, czy już pokazowa obsesja? | fot. ilustrac./red.
A ja zarabiam tyle samo co wójt gminy Chojnice, starosta chojnicki, burmistrz Człuchowa i wielu innych włodarzy. Tak więc moje wynagrodzenie nie różni się wielkościowo od wynagrodzeń moich sąsiadów. Ten, który mnie atakuje zarabia trzy razy więcej ode mnie i to, proszę sobie wyobrazić, w ramach jednoosobowej działalności gospodarczej. Czy to nie jest genialne? Dla mnie to „orzeł biznesu” i wcale nie jestem arogancki, ponieważ też dostałem kilka dni temu nominację do tytułu orła samorządu. Różnimy się tylko tym, że pan radny płaci zryczałtowany podatek 8,5%, a ja płacę przy pierwszym progu 12%, a przy drugim, który przekraczam po pół roku, płacę 32%. „Geniusz biznesowy pana radnego” to temat na osobne opracowanie, nad którym pracuję.
Zarzut o prywatny folwark
Duet kreujący treści na zależnym od właściciela portalu oskarża mnie, że miasto to mój prywatny folwark, a moja arogancja stała się urzędową normą. Odpowiadam wprost: bardzo szanuję czytelników portalu Chojnice24.pl, ale nie szanuję pani M. Smól i pana K. Kaczmarka, ponieważ szczują, manipulują i kłamią. Moja debata z tymi osobami ogranicza się do norm prawnych.
Protokoły obrad Rady Miejskiej mają być natychmiast
Otóż prawo mówi, że mamy 14 dni na dostosowanie do wymogów dostępności. Oskarżający pomijają, że w wielu wypowiedziach radnych padają nazwiska i określenia, które trzeba zanonimizować. Biuro Rady Miejskiej zamieszcza kompletny, dostosowany do wymogów dostępności protokół z anonimizacją zachowując ustawowy termin 14 dni.
Czy „pan” piszemy dużą czy małą literą?
Zacytowano następujący fragment: „(…) pozostaje pan w błędzie co do swojej dywagacji, zaś pana twierdzenia (…)”. Pani M. Smól, która chwali się, że skończyła polonistykę pisze: „Zgodnie z regułami polszczyzny urzędowej i grzecznościowej w tym miejscu powinno być napisane dużą literą”. To, że pani M. Smól nie jest dla mnie dziennikarką to wszyscy już wiedzą, ale że jest kiepską polonistką, tego jeszcze nie wiedzą. Pisanie małą literą jest oczywiste i sprawdzone.
230 pytań, kilka kilogramów papieru, kilkaset stron odpowiedzi
230 pytań z których znakomita część to destrukcyjne pytania z cyklu „kto z kim? kiedy? dlaczego? po co? itd.”, plus pytania o dokumentację techniczną to monografia, którą musieli opracować moi urzędnicy i zostali kompletnie oderwani od swojej pracy. Zobaczymy jak tę dokumentację wykorzysta wnioskodawca. Dokumenty zostały wydrukowane, ponieważ zgodnie z instrukcją kancelaryjną jeden egzemplarz musi być wydrukowany. Panu radnemu oczywiście wysłaliśmy w formie cyfrowej. Nie zrobiłem medialnego spektaklu i nic nie „spaliło na panewce”, ponieważ ten wydruk musiał być zrealizowany. Pokazałem go na konferencji, żeby zdefiniować zwykłą destrukcję i co tu ukrywać, niestety głupotę.
Komisja Skarg, Wniosków i Petycji
Odpowiedź przygotowywał Wydział Edukacji przedłużając termin, a w konsekwencji co jest prawdą nie dotrzymał terminu. Wnioskodawca złożył skargę do Rady Miejskiej, a Rada skierowała ją do komisji skarg wniosków i petycji. Komisja słusznie uznała tę skargę za zasadną. Terminu nie dochował dyrektor wydziału edukacji, ale za cały urząd odpowiadam ja jako burmistrz i wniosek ten przyjmuję. Dołożę wszelkich starań, aby sytuacja się nie powtórzyła. Pani Smól pisze jednak o „jednomyślnym wyroku”. Tak wygląda dziennikarstwo tej pani, która chyba nie wie, że wyroki podejmują niezależne sądy, a komisje rady miejskiej głosują wnioski. Pani ma „dziką rozkosz” z tego, że radni z koalicji też głosowali za tym wnioskiem: „to pokazało, że samowola wykonawcza w ratuszu i bezprawne przesuwanie terminów nie będą pobłażane”.
W całej tej sprawie popełniłem jeden błąd. Ewidentnie pan radny chce pełnić jednoosobową funkcję komisji rewizyjnej, pokazałem jego destrukcję, którą deklarował już kilka lat temu. Udzieliliśmy odpowiedzi pełnej, natomiast w mojej ocenie można było co najmniej połowę odpowiedzi pominąć poprzez ocenę pytań za niemerytoryczne i niemające nic wspólnego z prawnymi uwarunkowaniami interpelacji i zapytań.
Na zakończenie mała dygresja. W tytule swojego artykułu napisali „Król jest nagi…”. Żeby udokumentować swoją tezę zdjęli zdjęcie z mojego Facebooka, gdzie mam na głowie kapelusz czarnoksiężnika i mam odkryte ręce i ramiona. Było to moje prywatne zdjęcie, kiedy spędzałem czas latem z żoną, córką i krewnymi przy basenie. To zdjęcie najlepiej świadczy, i tu nie będę arogancki, o klasie tych osób. Wewnętrznie jednak jako człowiek myślę, że wykorzystywanie prywatnych zdjęć to jest zwykłe świństwo. Ciekawe gdybym ja napisał artykuł i zamieścił zdjęcie z plaży w stroju kąpielowym pani M. Smól, a o panu Kaczmarku wcale nie wspominam.
dr Arseniusz Finster Burmistrz Chojnic
Artykuł sponsorowany

CHOJNICE.COM
© Copyright Chojnice.com 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykonanie:
Portale internetowe