Po trzech latach sporów, kilkunastu oświadczeniach, kilku konferencjach prasowych i niezliczonych emocjach radny Kamil Kaczmarek ogłosił dziś, że przeprasza Jana Koperskiego „w pełni, bezwarunkowo i bez żadnych przypisów”.
1 kwietnia 2026 13:21
Radny Kamil Kaczmarek przeprosił radnego Jana Koperskiego za użycie niecenzuralnych słów pod jego adresem podczas incydentu w Miejskiej Bibliotece Publicznej. | fot. screen video
Podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej przyznał, że wszystkie żądania Klubów Radnych były zasadne, a wcześniejsze próby relatywizowania zdarzeń były „błędem wynikającym z politycznej pychy i źle rozumianych emocji”. – Dziś wiem, że nie można jednego dnia przepraszać, a drugiego dopisywać gwiazdek i przypisów. Klub miał rację. Jan Koperski miał rację. Nawet ciastko miało rację – powiedział Kamil Kaczmarek.
W symbolicznym geście pojednania radny przekazał Janowi Koperskiemu filiżankę kawy, pudełko ciastek oraz egzemplarz broszury pt. „Kultura debaty publicznej – wydanie rozszerzone”. Przewodniczący Klubów Radnych oświadczyli, że kluby przyjmuje przeprosiny, ale „dopiero po dokładnym sprawdzeniu, czy w treści nie ma ukrytego przypisu podważającego rzeczywistość”. W kuluarach mówi się również, że podczas najbliższej sesji Rady Miejskiej może zostać ustanowiony nowy nieformalny zwyczaj: każdy radny przed zabraniem głosu będzie musiał wypowiedzieć słowa „szacunek, spokój i żadnych ciastek”. UWAGA:
Poniższy materiał ma charakter satyryczny i został przygotowany z okazji Prima Aprilis. Nie przedstawia rzeczywistych wydarzeń ani wypowiedzi.
Aktualizacja. (2.04.) Przypomnijmy. Mimo że radny Kaczmarek sformułował przeprosiny, Jan Koperski poinformował 30 marca że ich nie przyjmuje. Wiceprzewodniczący uznał, że treść przeprosin w części wprost zaprzecza temu, co faktycznie wydarzyło się w bibliotece. Forma i treść oświadczenia zostały uznane za niewystarczające w stosunku do powagi użytych wcześniej wyzwisk.
W odpowiedzi na krytykę i zapowiedzi kroków prawnych, Kamil Kaczmarek wydał oświadczenie, w którym przyznał, że puściły mu nerwy, choć jednocześnie podkreślał, że czuje się ofiarą wielomiesięcznego hejtu i pogardy ze strony lokalnej koalicji rządzącej. Stwierdził też jednoznacznie: „Nie zamierzam unikać odpowiedzialności”, co odnosiło się do ewentualnych konsekwencji dyscyplinarnych lub prawnych wynikających z jego zachowania na spotkaniu.
(red.)

CHOJNICE.COM
© Copyright Chojnice.com 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykonanie:
Portale internetowe