Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej burmistrz Arseniusz Finster odniósł się do zarzutów, że stworzył „prywatny ranking ulic do remontu”. To zarzucają mu radni opozycyjni w radzie miasta.
dziś 10:06
Burmistrz podkreślił, że decyzje o inwestycjach opierają się na obiektywnym rankingu ulic, a nie na prywatnych preferencjach czy powiązaniach. | fot. TAF
Jak podkreślił, decyzje o kolejności inwestycji nie zapadają według uznania jednej osoby. Miasto bierze pod uwagę kilka konkretnych kryteriów, które mają wpływ na to, gdzie najpierw ruszą prace. Finster wyjaśniał, że znaczenie ma między innymi to, jaki "staż" mają mieszkańcy, czyli ile lat mieszkają w danej lokalizacji i tym samym jak długo czekają na inwestycje. Liczy się także kategoria drogi, jej znaczenie dla układu komunikacyjnego w całym rejonie oraz to, czy w danym miejscu znajduje się już kanalizacja i inne media, czyli jaki jest zakres potrzebnych prac. S
amorząd patrzy również na możliwości finansowania inwestycji, zwłaszcza na szanse pozyskania funduszy zewnętrznych. Jak zaznaczył burmistrz, ważnym elementem jest też etap przygotowania inwestycji. Jeśli miasto ma już gotowy projekt i pozwolenie na budowę, to od tego momentu są trzy lata na realizację zadania. W ten spsób podejmowano decyzje co do uruchomienia planowanych inwestycji osiedlu Metalowiec, a także przy ulicach Wiśniowej, Jeżynowej, Śniadeckich, Żeromskiego i Miłosza.
Burmistrz przekonywał, że taki sposób działania nie ma nic wspólnego z tworzeniem własnej listy „ulic ważnych i ważniejszych”. W jego ocenie to wypadkowa potrzeb mieszkańców, stanu infrastruktury i realnych możliwości zdobycia pieniędzy na inwestycje. W samorządzie o kolejności remontów decydują nie tylko oczekiwania mieszkańców, ale też twarde procedury, dokumentacja i pieniądze.
(TAF)

CHOJNICE.COM
© Copyright Chojnice.com 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykonanie:
Portale internetowe