Świt zgasł ... wieczorową porą

W piątek 10 kwietnia Chojniczanka rozegra mecz, który może znacząco wpłynąć na układ sił w środku tabeli. Gospodarze o godz. 18 podejmować będą Świt Szczecin na Stadionie Miejskim w Chojnicach.

Dobra strategia i wola walki zapewniła grającej w osłabieniu Chojniczance zasłużone zwycięstwo.   |  fot. Rmak

Obie drużyny dzielą zaledwie trzy punkty w ligowej tabeli. Zwycięstwo gospodarzy pozwoliłoby im zrównać się punktami ze szczecinianami, co z pewnością dodałoby prestiżu i nadziei na awans w dalszej części sezonu. Chojniczanka w ostatnich tygodniach prezentuje stosunkowo stabilną formę, natomiast Świt, choć zajmuje wyższą pozycję, przyjeżdża na to spotkanie w przebiegu sezonu cechującym się większą niestabilnością. Dlatego też to gospodarze typowani są w roli faworyta, lecz kontekst ostatnich meczów i potencjalne korekty taktyczne powodują, że spodziewana jest wyrównana konfrontacja.

Spotkanie będzie można oglądać na żywo w serwisie TVP Sport, w aplikacji mobilnej oraz na Smart TV. Początek transmisji o 17:53.

Chojniczanka - Świt Szczecin 2:1 (1:1

Chojniczanka: Primel - Olejnik (79. Żywicki), Goliński, Bykow - Bąkowicz Ż, Nowacki , Guilherme, Michalik (73. Kamiński), Eizenchart - Sabala (90. Oleksiewicz), Kozina (90. Kacerik).

Gole: 7. Eizenchart, 83. Kozina – 40. Ropski

Kartki: 23. Guilherme (CHO), 35. Bąkowicz (CHO), 43. Nowacki (CHO), 84. Kozina (CHO) – 58. Remisz (SSK)  

Czerwona: 45+4. Nowacki (CHO)

Od minuty ciszy rozpoczął się mecz w związku z niespodziewaną śmiercią 49 - letniego Jacka Magiery, który był drugim trenerem polskiej kadry. Spotkanie rozpoczęło się pomyślnie dla Chojniczanki, bo już w 7 min. po kolejnej kontrze i dobitce Eizencharta miejscowi wyszli na prowadzenie. W kolejnych minutach niewiele działo się na boisku mimo, iż goście przesunęli grę na połowę gospodarzy. Brakowało konstruowania akcji w wykonaniu obu drużyn.

Dogodną sytuację do podwyższenia rezultatu miał Kozina, który dośrodkował do Sabali, zawodnik uderzył piłkę głową w światło bramki z 5 metra. Wydawało się, że będzie 2:0, ale dobrze zainterweniował bramkarz Świtu. W 40 min. dość nieoczekiwanie rywal, który nie stworzył dla siebie dogodnych sytuacji wyszedł na prowadzenie po strzale głową Ropskiego. W doliczonym czasie gry drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Nowacki, który opuścił boisko.  

Po przerwie mimo gry w osłabieniu Chojniczanka potrafiła wykreować szybkie akcje stwarzając sytuacje pod bramką Świtu, który także szukał swoich okazji do zmiany rezultatu. Kluczowa okazała się 83 min., kiedy to Kamiński po jednej z akcji dośrodkował piłkę, do której doskoczył Kozina i w polu karnym uderzeniem głową skierował piłkę do siatki przeciwnika. Goście w końcówce próbowali jeszcze swoich sił, ale tylko na dośrodkowaniach z prawej flanki. Dużą jakość zaprezentowali tym samym miejscowi, którzy nie okazywali nerwów i stresu w grze defensywnej. W doliczonym czasie gry wynik nie uległ zmianie i to Chojniczanka zainkasowała trzy cenne punkty. Bilans bezpośrednich spotkań z Chojniczanką sprawił, że Świt stracił miejsce gwarantujące udział w barażach o I ligę. Możliwe, że to oznacza kolejną zmianę w sztabie trenerskim. Obecny trener dostał szansę, ale miał dobrze punktować.

(red.) Fot. Rmak.Tabela Flashscore.pl