Flaga Ukrainy nadal będzie eksponowana w sali obrad Rady Powiatu Chojnickiego. O jej usunięcie zwrócili się w petycji mieszkańcy powiatu. Sprawa trafiła pod obrady radnych i wywołała blisko półgodzinną, momentami bardzo ostrą dyskusję.
dziś 10:23Ostatecznie 11 radnych opowiedziało się za pozostawieniem flagi, 7 było przeciw. W porządku XVII sesji znalazł się projekt uchwały dotyczący nieuwzględnienia petycji. Argumenty przeciwników obecności ukraińskiej flagi dotyczyły przede wszystkim neutralności polskiego samorządu, trudnej historii polsko-ukraińskiej oraz braku wzajemności w relacjach partnerskich. - Sala obrad powinna być przede wszystkim miejscem neutralnym. Powinna reprezentować wspólnotę mieszkańców i polski samorząd - przekonywał radny Maciej Jakubowski.
Marek Rodzeń przypominał o mieszkańcach, dla których ukraińska symbolika może kojarzyć się z tragedią wołyńską. Zwracał też uwagę, że w partnerskim samorządzie na Ukrainie nie jest eksponowana polska flaga. - My jako Polacy pomagaliśmy Ukrainie w sposób wzorcowy. Ale jest grupa osób, która inaczej odbiera tę flagę - mówił Rodzeń. Mirosława Dalecka argumentowała natomiast, że symbole solidarności nie muszą pozostawać w urzędach bezterminowo. - Każde symbole, nawet wsparcia, mają charakter czasowy. Myślę, że te cztery lata wsparcia flagą to chyba wystarczy - stwierdziła.
W dyskusji padł też przykład chojnickiego ratusza. Chojnice od lat współpracują z ukraińskim Korsuniem Szewczenkowskim , jednak w sali obrad Rady Miejskiej ukraińska flaga nie jest stale eksponowana. Jak przekonywali przeciwnicy pozostawienia flagi w starostwie, nie oznacza to ani zerwania partnerskich relacji, ani braku wsparcia dla Ukrainy. Zwolennicy pozostawienia flagi przekonywali, że jest ona nie tyle symbolem obcego państwa, co znakiem solidarności z Ukrainą walczącą z rosyjską agresją. Teresa Kropidłowska przypominała również o współpracy partnerskiej powiatu z ukraińskim samorządem. Radca prawny starostwa Krzysztof Malinowski zaznaczył, że polskie przepisy nie regulują precyzyjnie zasad eksponowania w takich miejscach flag innych państw.
Największe emocje wywołał starosta Marek Szczepański. Pytał, dlaczego flaga, która nie przeszkadzała po wybuchu wojny w 2022 roku, ma zostać zdjęta właśnie teraz. - Flaga nie jest manifestem przeciwko komuś, a wsparciem, którego nadal udzielamy walczącej Ukrainie - mówił. Starosta stwierdził też, że dyskusja o wycofywaniu symbolicznego wsparcia wpisuje się w interes Federacji Rosyjskiej. Jak mówił, na Kremlu „otwierają szampany”, bo właśnie takie spory wpisują się w oczekiwania Rosji. To wywołało zdecydowaną reakcję części radnych.
- Nie przypuszczałem, że starosta pójdzie w narrację oskarżania, że każdy, kto nie jest z wami, to jest z Władimirem Putinem - odpowiadał Marek Rodzeń. Po blisko 30 minutach słownej przepychanki przystąpiono do głosowania. Większość zdecydowała o odrzuceniu petycji. Za pozostawieniem ukraińskiej flagi opowiedziało się 11 radnych, przeciw było 7.
(TAF)

CHOJNICE.COM
© Copyright Chojnice.com 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykonanie:
Portale internetowe