Spotkanie z Aleksandrą Przytarską

Czytelnia Miejskiej Biblioteki Publicznej w Chojnicach stała się miejscem wyjątkowego spotkania autorskiego z Aleksandrą Przytarską, która promowała swoją najnowszą książkę „Challenge”.

Wydarzenie miało szczególny charakter – autorka po raz pierwszy wystąpiła publicznie pod własnym imieniem i nazwiskiem, rezygnując z dotychczasowego pseudonimu Sandra Cicha.   |  fot. MBP

Gości oraz zgromadzonych czytelników przywitała wicedyrektor biblioteki Weronika Sadowska, która zaznaczyła, że biblioteka jest zaszczycona faktem, iż to właśnie tutaj autorka zdecydowała się na swoje pierwsze spotkanie z czytelnikami jako Aleksandra Przytarska. Przypomniała również, że dwa lata temu odbyło się już spotkanie z pisarką, ale jako Sandrą Cichą, która wówczas była ukryta za kotarą. Rozmowę poprowadziła bibliotekarka Anna Maria Zdrenka. Na początku spotkania Aleksandra Przytarska podziękowała publiczności za tak liczne przybycie.

– „Jest to dla mnie przełomowe spotkanie i jestem wzruszona, że jest tyle osób” – mówiła. Autorka opowiedziała o powodach swojej decyzji o ujawnieniu tożsamości. Przyznała, że przez lata anonimowość dawała jej poczucie bezpieczeństwa. – „Nie jest łatwo wystawić się na ocenę szerszego grona” – podkreślała, dodając, że ukrywanie się pod pseudonimem pozwalało jej dystansować się od opinii innych. – „Chowałam się za Sandrą Cichą jak za zbroją” – zauważyła. Jednocześnie przyznała, że dzięki obecności w mediach społecznościowych poznała wiele wspierających ją osób, choć z większością z nich prawdopodobnie nigdy nie spotka się osobiście.

Pisarka nie ukrywała również swoich obaw związanych z hejtem: – „Nie uważam, że moje książki są najlepsze na świecie, każdy ma prawo do własnego zdania i jestem otwarta na konstruktywną krytykę, ale nie na hejt”. Jak zaznaczyła, pięć lat pisania pod pseudonimem pozwoliło jej oswoić się z oceną czytelników. Na decyzję o ujawnieniu wpływ miała także współpraca z wydawnictwem. – „Po rozmowach z wydawcą postanowiłam stać się jedną osobą, a nie dwiema. Zależało mi, żeby »Challenge« niósł za sobą jakiś przekaz, a łatwiej to zrobić autorowi, a nie komuś, kto pisze pod pseudonimem” – wyjaśniła. Dziś, jak podkreśliła, nie żałuje tej decyzji, szczególnie widząc reakcję publiczności i mając możliwość bezpośredniego kontaktu z czytelnikami. – „Chciałabym, aby każda moja książka podobała się czytelnikom, ale mam świadomość, że jest to niemożliwe” – dodała.

Podczas spotkania autorka opowiedziała także o swojej pracy zawodowej – jest kuratorem rodzinnym i, jak zaznaczyła, nie zamierza z niej rezygnować na rzecz pisania, przynajmniej na obecnym etapie życia. Następnie bibliotekarka zapytała o książkę „Challenge”, która swoją premierę miała właśnie tego dnia. Jak zaznaczyła, czytelnicy nie mieli jeszcze okazji jej przeczytać, dlatego poprosiła autorkę o przybliżenie tematyki. Powieść powstała dwa lata temu pod innym tytułem, jednak została teraz zmodyfikowana – pisarka zmieniła zakończenie i dodała nowe fragmenty.

„Challenge” porusza ważne problemy społeczne, takie jak hejt w internecie, aktywność młodych ludzi w sieci oraz niebezpieczne wyzwania internetowe. Autorka zwróciła uwagę, że dotyczy to nie tylko środowisk dysfunkcyjnych, ale także zwykłych rodzin. Podkreśliła, jak trudno dziś kontrolować aktywność dzieci w internecie oraz jak wiele aplikacji funkcjonuje w przestrzeni cyfrowej. Zwróciła też uwagę na niebezpieczeństwa związane z tzw. challenge’ami – od pozornie niewinnych po skrajnie ryzykowne. Wskazała również na trwałość treści publikowanych w sieci oraz brak świadomości młodych ludzi w tym zakresie. Jej zdaniem kluczowa jest rozmowa i budowanie relacji z dziećmi, a także wykorzystywanie każdej okazji do edukacji.

Autorka odniosła się również do pomysłu wprowadzenia zakazu używania telefonów w szkołach, oceniając go jako dobry kierunkowo, choć trudny do pełnego wdrożenia. Zauważyła także, że dorośli coraz częściej obawiają się reagować na niewłaściwe zachowania młodzieży. – „Ale jak ci młodzi ludzie mają się nauczyć, co jest dobre, a co złe, jak my boimy się im zwrócić uwagę” – podkreśliła. Autorka zdradziła, że ma już pomysł na kolejną książkę, jednak – jak sama przyznała – proces twórczy w jej przypadku jest długotrwały, więc na nową publikację trzeba będzie jeszcze poczekać. Na zakończenie spotkania czytelnicy mieli możliwość zadawania pytań, a następnie ustawiła się długa kolejka po autografy. 

MBP