Spalarnia – nie dojdzie do skutku?

Plany budowy spalarni odpadów przy ZZO w Nowym Dworze znalazły się w trudnej sytuacji. Podczas sesji 27 marca wójt Zbigniew Szczepański, poinformował, że inwestycja może nie dojść do skutku przede wszystkim z powodów ekonomicznych.

Wójt gminy Chojnice przyznał, że szanse na realizację projektu są mizerne, co oznacza znaczącą zmianę stanowiska władz samorządowych.   |  fot. A. Góra

Kluczowym problemem jest brak zgody na odbiór energii elektrycznej przez Enea. Spółka uzależnia ją od rozbudowy głównego punktu zasilania regionu przy ulicy Przemysłowej, co wiązałoby się z dodatkowym kosztem rzędu 16 milionów złotych. W praktyce oznacza to, że projekt traci podstawy finansowe, które były niezbędne do jego realizacji. Warto przypomnieć, że inwestycja od początku budziła duże emocje wśród mieszkańców. W społeczności pojawiło się wiele głosów, które sprzeciwiało się budowie spalarni, pojawiały się też pomysły przeprowadzenia referendum oraz dalszych konsultacji społecznych by realizacja tego projektu nie doszła do skutku.

Obecnie jednak sytuacja znacząco się zmieniła. Według władz gminy, brak opłacalności projektu sprawia, że jego realizacja staje się mało prawdopodobna, a dalsze dyskusje mogą nie mieć już praktycznego znaczenia. „Reasumując - dalsze konsultacje społeczne z naszymi kochanymi mieszkańcami, dalsza dyskusja o referendum, jest w tej chwili bezprzedmiotowa, dlatego, że moim skromnym zdaniem są nikłe szanse, żeby ten projekt spalarni odpadów Nowy Dwór miał być zrealizowany. Dziękuję bardzo.” – podsumował Wójt. (Zobacz video)

Aktualnie wiele wskazuje na to, że inwestycja może nie zostać zrealizowana, jednak ostateczne rozstrzygnięcia jeszcze nie zapadły. Sytuacja pozostaje dynamiczna i nie można wykluczyć, że w niedalekiej przyszłości pojawią się nowe okoliczności lub rozwiązania, które wpłyną na dalsze losy projektu. Mimo licznych kontrowersji i wątpliwości, mieszkańcy wciąż czekają na jednoznaczne decyzje w tej sprawie.

Adriana Góra