Temat budowy spalarni przy Zakładzie Zagospodarowania Odpadów w Nowym Dworze budzi wśród mieszkańców wiele emocji – niestety również tych negatywnych. Mogliśmy się o tym przekonać podczas wczorajszych konsultacji społecznych w Ogorzelinach.
dziś 13:48
Wiceburmistrz podkreśla, że odpady, które do tej pory generowały jedynie koszty utylizacji, po wybudowaniu spalarni zaczną przynosić wymierne korzyści. | fot. Rmak
Choć nie mogłem w nich uczestniczyć osobiście materiał poglądowy dostępny jest w intrenecie. Dziś w całej Polsce działają instalacje, które jeszcze kilka lat temu budziły podobne emocje. Oto kilka przykładów. W Gdańsku, po uruchomieniu Port Czystej Energii, praktycznie przestał wracać temat uciążliwego zapachu na Szadółkach. W Warszawie Zakład Unieszkodliwiania Stałych Odpadów Komunalnych na Targówku od lat produkuje prąd i ciepło w środku wielkiej aglomeracji. Podobne instalacje funkcjonują w Krakowie, Poznaniu czy Olsztynie. To nie są eksperymenty. To element nowoczesnej gospodarki odpadami, która ogranicza składowanie śmieci i zamienia problem w energię.
Patrząc na planowaną instalację w Nowym Dworze, widzę przede wszystkim szansę. Mówimy o technologii spełniającej rygorystyczne normy emisyjne z rozbudowanymi systemami oczyszczania spalin i stałym monitoringiem. Emisje dioksyn i furanów mają stanowić ułamek dopuszczalnych norm, a sama instalacja ma emitować tyle, co kilka przestarzałych domowych pieców. To zupełnie inna rzeczywistość niż spalarnie sprzed kilkudziesięciu lat. Planowana instalacja pozwoli zagospodarować frakcję kaloryczną odpadów, której nie można już składować ani poddać recyklingowi.
Zamiast płacić miliony za wywóz RDF do zewnętrznych podmiotów, będziemy przetwarzać go na miejscu. Dziś to około 12 milionów złotych rocznie, a koszty rosną. Własna instalacja oznacza, że te środki zostaną w systemie. Spalarnia ma działać jako elektrociepłownia w kogeneracji – produkować jednocześnie prąd i ciepło. To dodatkowe przychody, oszczędności na energii i większa niezależność. W innych miastach takie rozwiązania przyczyniły się do stabilizacji, a nawet obniżenia opłat za odpady. To konkret, nie teoria.
W debacie publicznej pojawiają się jednak tezy, które nie wytrzymują konfrontacji z faktami. Po pierwsze – kwestia geotermii. Padają zarzuty, że rzekomo istniało „100% dofinansowanie”, z którego nie skorzystano. To nieprawda. Nie było żadnego pełnego, stuprocentowego finansowania gwarantującego realizację inwestycji bez wkładu własnego i ryzyka. Opowiadanie o „straconej darmowej geotermii” to uproszczenie, które dobrze brzmi na wiecu, ale nie oddaje realiów finansowych takich projektów. Po drugie – historia z „polepszaczem” i szkłem w ziemi. Incydentalny przypadek złej jakości produktu nie jest dowodem na to, że system nie działa. W nowoczesnych instalacjach przetwarzania odpadów szkło jest oddzielane na etapie sortowania.
Twierdzenie, że skoro w jednym worku z ziemią znalazły się fragmenty szkła, to spalarnia nie będzie w stanie spełnić norm technologicznych, jest nadużyciem. Po trzecie – straszenie plastikiem. W instalacjach termicznego przekształcania odpadów nie „zakazuje się spalania plastiku”, bo to właśnie frakcja kaloryczna – w tym tworzywa – stanowi paliwo. Proces odbywa się w temperaturach rzędu 850–1100 stopni, w kontrolowanych warunkach, z oczyszczaniem spalin. Emisje są mierzone i limitowane. To nie jest ognisko na podwórku, tylko przemysłowa instalacja pod stałym nadzorem. Łatwo operować emocjami: mówić o „mikrosekundzie na konsultacje”, o elitach, o odpadach importowanych.
Trudniej przyznać, że bez własnej instalacji dalej będziemy uzależnieni od rynku zewnętrznego i rosnących cen. Można straszyć przyszłym ETS-em, zmianami unijnych regulacji i czarnymi scenariuszami, ale równie dobrze można uczciwie powiedzieć: każde rozwiązanie ma ryzyka ryzyko, a brak decyzji też ma swoją cenę – najczęściej w rachunkach mieszkańców. Dla mnie ta inwestycja to nie ideologia, tylko rachunek odpowiedzialności. Albo będziemy dalej płacić za wywożenie problemu gdzie indziej, albo zaczniemy przetwarzać go u siebie – bezpiecznie, nowocześnie i z korzyścią finansową. I zamiast powielać nieprawdziwe tezy, warto oprzeć dyskusję na faktach, a nie na efektownych przemówieniach.
Adam Kopczyński

CHOJNICE.COM
© Copyright Chojnice.com 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykonanie:
Portale internetowe