Są chwile, kiedy czas nagle się zatrzymuje …

Wicemarszałek województwa pomorskiego Leszek Bonna był bezpośrednim świadkiem strzelaniny na Rynku Głównym w Krakowie, która miała miejsce w sobotę 7 listopada.

Wicemarszałek złożył kondolencje bliskim ofiar, podkreślając, że myślami jest z każdym, dla kogo ten dzień zamienił się w koszmar. Wyraził szacunek i wdzięczność dla służb ratunkowych i policji za ich natychmiastową pomoc w tych traumatycznych minutach.   |  fot. Fb. L. Bonna

Polityk opublikował na swoim profilu na Facebooku poruszający wpis, w którym opisał dramatyczne chwile spędzone z rodziną w samym centrum wydarzeń. „Przyjechaliśmy do Krakowa, aby w rodzinnym gronie celebrować piękny jubileusz – 90. urodziny moich teściów. Jeszcze przed chwilą spacerowaliśmy wzdłuż Sukiennic, podziwialiśmy Kościół Mariacki i cieszyliśmy się wspólnym czasem. Chwilę później, tuż obok pomnika Mickiewicza, wylądował śmigłowiec ratunkowy, Rynek spowiła głucha cisza przerywana wyciem syren, a cały teren został odgrodzony przez służby.

W ułamku sekundy piękny, świętowany z bliskimi dzień ustąpił miejsca niedowierzaniu i paraliżującemu lękowi. Strach o najbliższych w obliczu tak nagłej tragedii jest czymś, czego nie da się opisać słowami. A w uszach mi jeszcze brzmi suchy trzask wystrzałów tuż obok nas. Dziękuję opatrzności, że żyjemy … Nasi bliscy są bezpieczni, ale radość z urodzinowego wyjazdu zastąpił głęboki smutek i zaduma. Myślami oraz całym sercem jesteśmy z ofiarami tego ataku, ich bliskimi i wszystkimi, dla których ten dzień zmienił się w koszmar. Ogromny szacunek i wdzięczność należą się ratownikom oraz służbom, które niosły pomoc w tych traumatycznych minutach. Doceniajmy każdą wspólną chwilę z bliskimi. Życie jest niezwykle kruche.”

(Oprac. red.)