Gmina wycofuje się z pomysłu referendum w sprawie budowy instalacji termicznego przekształcania odpadów w Nowym Dworze. Powód? Nawet gdyby mieszkańcy powiedzieli „nie”, pozostali udziałowcy ZZO Nowy Dwór i tak nie zamierzają rezygnować z inwestycji.
dziś 11:50
Urzędnicy podjęli decyzję o wycofaniu się z pomysłu organizacji głosowania. W związku z tym wicewójt Janusz Szczepański stwierdził, że organizowanie referendum w takiej formule „nie ma sensu ze względu na koszty”. | fot. TAF
Tak wynika ze stanowiska przedstawionego podczas konferencji prasowej przez wójta Zbigniewa Szczepańskiego i jego zastępcę Janusza Szczepańskiego. Sprawa referendum pojawiła się po protestach mieszkańców miejscowości położonych w sąsiedztwie ZZO Nowy Dwór. Obawiają się oni wpływu planowanej spalarni na środowisko, jakość powietrza i wody oraz wartość swoich nieruchomości. Władze gminy rozważały więc zapytanie mieszkańców o zdanie w referendum lokalnym. Zanim jednak zapadła decyzja, gmina zwróciła się do pozostałych wspólników Zakładu Zagospodarowania Odpadów.
Chodziło o jedno zasadnicze pytanie: czy jeśli referendum będzie ważne, a mieszkańcy gminy Chojnice sprzeciwią się inwestycji, spółka odstąpi od budowy albo poszuka nowej lokalizacji? Odpowiedź była dla władz gminy jednoznaczna. Jak relacjonował zastępca wójta Janusz Szczepański, podczas zgromadzenia wspólników odbyła się dyskusja, ale nie przyjęto uchwały. Kilka dni później do gminy wpłynęło pismo od prezesa ZZO Nowy Dwór Marka Jankowskiego. Wynika z niego, że wspólnicy podtrzymują wolę budowy instalacji i nie widzą możliwości zmiany lokalizacji.
- Wspólnicy nie wyrazili zgody na odstąpienie od inwestycji niezależnie od wyniku referendum - mówił Janusz Szczepański. Jak tłumaczył, w tej sytuacji organizowanie referendum nie ma sensu. Gmina Chojnice ma w spółce tylko 11,5 procent udziałów. Nie ma więc pakietu kontrolnego, który pozwoliłby samodzielnie zablokować inwestycję. Nawet ważne referendum, przy wymaganej frekwencji i sprzeciwie mieszkańców, wiązałoby przede wszystkim organy gminy, ale nie pozostałych wspólników ZZO.
- Nasze pytanie było takie: czy jeśli będzie referendum wiążące, czyli 30 procent mieszkańców uprawnionych do głosowania pójdzie i powie „nie” dla spalarni, czy pozostali wspólnicy naszą wolę uszanują? - mówił wójt Zbigniew Szczepański. Odpowiedź, jak wynika z walnego zgromadzenia wspólników ZZO Nowy Dwór brzmi: nie. Pozostali udziałowcy uznali, że rezygnacja z inwestycji mogłaby oznaczać działanie na szkodę spółki oraz mieszkańców ich gmin. W tle pojawił się też temat ewentualnych roszczeń finansowych wobec gminy Chojnice, gdyby jej działania doprowadziły do zablokowania budowy.
Wójt Zbigniew Szczepański przypomniał, że instalacja termicznego przekształcania odpadów jest przez ZZO przedstawiana jako element domykający system gospodarki odpadami. Jego zdaniem sama idea takiej inwestycji jest potrzebna, bo bez niej koszty zagospodarowania śmieci mogą w przyszłości rosnąć. Jednocześnie wójt przyznał, że projekt nadal nie jest przesądzony. Przed inwestycją są jeszcze ważne etapy. Chodzi między innymi o warunki przyłączenia do sieci energetycznej, decyzje administracyjne oraz wynik przyszłego przetargu. Jeśli koszty okażą się znacznie wyższe od zakładanych, inwestycja może stanąć pod znakiem zapytania.
Na dziś jedno jest już jednak jasne. Referendum w gminie Chojnice w sprawie spalarni w Nowym Dworze nie będzie. Władze gminy uznały, że głosowanie, którego wynik nie miałby realnego wpływu na decyzję wspólników, byłoby kosztowne i politycznie efektowne, ale praktycznie bezsilne.
(TAF)

CHOJNICE.COM
© Copyright Chojnice.com 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykonanie:
Portale internetowe