Radny Kaczmarek zmiażdżył ciastko nad głową radnego Koperskiego ...

Dzisiejsza sytuacja podczas spotkania roboczego z radnymi w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Chojnicach była dla mnie dużym zaskoczeniem i – jako gospodarza miejsca – bardzo trudnym doświadczeniem. Spotkanie miało charakter merytoryczny.

W relacjach między radnymi doszło do kolejnego spięcia, w którym radny Kamil Kaczmarek skierował obraźliwe słowa pod adresem radnego Jana Koperskiego.   |  fot. screen video

W pewnym momencie doszło jednak do incydentu między dwoma radnymi, który całkowicie zmienił charakter spotkania. Radny Kamil Kaczmarek nagle wstał ze swojego miejsca, podszedł do radnego Jana Koperskiego, chwycił leżące przed nim na stole ciastko i zmiażdżył je nad jego głową, obsypując włosy oraz ubranie radnego okruchami. Następnie resztki tego ciastka wrzucił do filiżanki z kawą należącej do radnego Koperskiego. Towarzyszyły temu bardzo emocjonalne wypowiedzi i podniesiony ton.

Była to sytuacja bardzo nieprzyjemna i zaskakująca dla wszystkich obecnych. Biblioteka jest miejscem dialogu, spotkania i kultury, dlatego tym bardziej trudno było przyjąć zachowanie, które miało charakter tak demonstracyjny i gwałtowny. Pracownice biblioteki były wyraźnie przestraszone przebiegiem wydarzeń, a moim podstawowym obowiązkiem jako gospodarza było przede wszystkim uspokojenie sytuacji oraz zapewnienie bezpieczeństwa osobom obecnym na spotkaniu.

Chciałbym przy tym wyraźnie powiedzieć, że w trakcie tej części spotkania nie słyszałem, aby radny Jan Koperski używał wobec radnego Kamila Kaczmarka słów, które mogłyby mieć charakter znieważający czy prowokujący. Z mojej perspektywy całe zajście było nagłe i nieproporcjonalne do wcześniejszego przebiegu rozmowy. Wobec eskalacji emocji podjąłem decyzję o zakończeniu części roboczej spotkania i zaproponowałem przejście do zwiedzania biblioteki. Moim celem było uspokojenie atmosfery i umożliwienie dalszego przebiegu wizyty w bardziej spokojnych warunkach.

Nie chciałbym wchodzić w ocenę polityczną tego zdarzenia ani formułować personalnych oskarżeń. Mogę natomiast powiedzieć, że sytuacja, w której podczas oficjalnego spotkania w instytucji publicznej dochodzi do tak demonstracyjnego i agresywnego zachowania, jest bardzo przykra i nie powinna mieć miejsca. Mam nadzieję, że przyszłe spotkania dotyczące spraw miasta będą odbywały się w atmosferze wzajemnego szacunku, rzeczowej rozmowy i odpowiedzialności za słowo oraz zachowanie w przestrzeni publicznej.

Przemysław Zientkowski