Problem zaśmiecania lasów w okolicach Czerska wciąż żywy

W minioną niedzielę, 20 września, tradycyjne grzybobranie w lasach pod Czerskiem zamieniło się w odkrycie, które wywołuje ogromne oburzenie. Czytelniczka szukająca grzybów w kompleksie leśnym w kierunku Brus natknęła się na bulwersujące znalezisko.

Obok dziesiątek zużytych opon sprawca porzucił foliowy worek z martwym drobiem, stwarzając bezpośrednie zagrożenie epidemiologiczne.   |  fot. nadesł.

W głębi lasu porzucono foliową siatkę, wewnątrz której znajdowały się martwe ptaki – najprawdopodobniej kury.To jednak nie wszystko, co bezmyślni sprawcy postanowili zostawić w leśnych gęstwinach. Tuż obok padłego drobiu leżały stare opony oraz inne odpady, tworząc kolejne w tym rejonie dzikie wysypisko.Sprawa natychmiast nabrała oficjalnego biegu. Osoba, która odkryła to składowisko, przekazała już zgłoszenie do Urzędu Miejskiego w Czersku.

Urzędnicy otrzymali precyzyjną lokalizację miejsca zdarzenia, co pozwoli na szybkie podjęcie działań i uprzątnięcie niebezpiecznych odpadów. Jak wynika z relacji jednej z mieszkanek gminy Czersk, ten bulwersujący incydent nie jest odosobnionym przypadkiem. Okolica ta regularnie zmaga się z problemem podrzucania śmieci, w tym martwych zwierząt. Podobne znaleziska były już zgłaszane lokalnym władzom w przeszłości i wówczas kończyły się interwencją oraz uprzątnięciem terenu przez gminę.

Opisana sytuacja to kolejny dowód na to, że problem zaśmiecania lasów nie znika. Porzucanie padłych zwierząt w foliowych workach to nie tylko skrajny brak odpowiedzialności i empatii, ale również potężne zagrożenie epidemiologiczne dla leśnego ekosystemu oraz innych dzikich zwierząt. Pozostaje mieć nadzieję, że reakcja urzędników będzie natychmiastowa, a sprawcy podobnych czynów zaczną w końcu ponosić surowe konsekwencje swojej bezmyślności.

(Oprac. red.) Fot. nadesł.