Dzika zabudowa na terenie gminy Chojnice ma się dobrze. Wójt Zbigniew Szczepański nie kryje frustracji: przepisy pozwalają, by nielegalnie postawione budynki po latach… stawały się legalne.
dziś 13:10
Prawo budowlane w Polsce bywa określane przez samorządowców jako system nagradzający samowolę, a Gmina Chojnice stała się jednym z najbardziej jaskrawych przykładów tej patologii. | fot. TAF
Podczas ostatniej konferencji prasowej zwrócił uwagę na kuriozalne przepisy, które sprawiają, że każda konstrukcja budowlana, jaka powstanie – nawet na obszarach cennych przyrodniczo – po 20 latach staje się legalna. – Może sobie pan postawić domek w środku lasu, sprytnie lawirować w meandrach prawa przez dwadzieścia lat i po tym okresie budowla jest legalna. Nie trzeba nawet płacić wysokiej opłaty legalizacyjnej, jak jeszcze kilka lat temu – narzeka wójt. Problem nie kończy się na samej budowie. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy istnieją obowiązujące nakazy rozbiórki danego obiektu. Jak to możliwe?
Scenariusz jest prosty i – jak pokazuje praktyka – skuteczny. Ktoś buduje domek w lesie. Otrzymuje decyzję o nakazie rozbiórki z Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Odwołuje się. Sprawa trafia do wojewódzkiego inspektoratu, który decyzję podtrzymuje. Wtedy właściciel kieruje sprawę do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Na rozpatrzenie w NSA czeka się nawet cztery lata. Plus wczesniejsza droga przez nadzory conajmniej rok.
W sumie daje to pięć lat jednego „cyklu”. Jeśli właściciel powtórzy tę procedurę cztery razy – na przykład przepisując nieruchomość na członków rodziny – osiąga wymagane 20 lat. Efekt? Budowla staje się legalna. – Ludzie z tego korzystają – mówi Szczepański. – A my, jako gmina, nie możemy z tym nic zrobić. Paradoks polega na tym, że samorządy są jednocześnie rozliczane z walki z nielegalną zabudową. Kontrola Najwyższej Izby Kontroli przeprowadzona w Chojnicach wskazała w jednym z wniosków, że urzędnicy za mało edukują mieszkańców w tym zakresie.
– No po prostu ręce opadają – komentuje wójt. I wsakzuje jednoczęśnie miejsca z taką zabudową u siebie: Swornegacie "Duże" i Małe, Funka, brzegi jeziora Witoczno. Prawo ułatwiające legalizację budynków weszło w życie w 2022 roku. Samorządowcy z Chojnic próbowali interweniować – kontaktowali się z Ministerstwo Klimatu i Środowiska, sygnalizowali problem posłom z Pomorza. Na razie bez efektów. Teraz gmina planuje wstąpić do Związku Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej. Być może wspólny głos samorządów okaże się trudniejszy do zignorowania. Bo dziś prawo, które miało porządkować przestrzeń, w praktyce uczy jednego: wystarczy cierpliwość, by samowola stała się legalnością.
(TAF)

CHOJNICE.COM
© Copyright Chojnice.com 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykonanie:
Portale internetowe