Powtórzony karny, czerwona kartka i trzy punkty dla Chojniczanki

W niedzielę 8 listopada o godz. 12 Rekord Bielsko-Biała zmierzy się z Chojniczanką. Gospodarze szukają punktów, aby wrócić na właściwe tory. Po znakomitym wrześniu, w październiku zespół dopadł wyraźny kryzys.

Spore emocje i zwroty akcji w drugiej połowie meczu. Powtórzony rzut karny, czerwona kartka i ostateczne zwycięstwo Chojniczanki, która wywozi ze Śląska komplet punktów.   |  fot. screen TVP Sport

Seria kolejnych meczów bez zwycięstwa zepchnęła ich w tabeli rozgrywek. Niedzielne starcie dla Rekordu na własnym obiekcie to idealna, choć niezwykle trudna okazja na przełamanie fatalnej serii. Chojniczanka w tym sezonie gra w kratkę i wciąż szuka stabilizacji formy, która pozwoliłaby im na stałe doskoczyć do czołowej szóstki ligi. Podopieczni Marka Brzozowskiego podbudowali jednak morale w ostatni poniedziałek, kiedy to po zaciętym boju wymęczyli skromne zwycięstwo 1:0. Do Bielska-Białej jadą z zamiarem podtrzymania zwycięskiej passy.

Dla kibiców dobrą wiadomością jest dostępność bezpośredniej relacji wideo. Transmisja na żywo rozpocznie się o godzinie 11:53 i będzie dostępna na stronie internetowej TVP Sport oraz w aplikacji mobilnej i Smart TV stacji.

Rekord Bielsko – Biała - Chojniczanka 1:2 (0:0) 

Chojniczanka: 29. Damian Primel - 2. Mateusz Bąkowicz (82, 43. Dawid Szot), 3. Dmytro Juchymowycz, 33. Jakub Tecław, 34. Damian Nowacki, 80. Filip Mosek (80, 30. Jakub Sobeczko) - 8. Szymon Stypułkowski, 7. Błażej Szczepanek, 27. Hubert Adamczyk (59, 31. Jakub Żywicki) - 20. Valerijs Sabala, 9. Hubert Sobol (59, 10. Maciej Famulak).

Gole: Kasprowicz 71 - Bąkowicz 49 (k), Sabala 64

żółte kartki: Gibiec, Sobociński, Kempny (Rekord Bielsko-Biała) - Bąkowicz, Tecław, Szczepanek, Stypułkowski (Chojniczanka)

czerwona kartka: Gibiec 58 minuta, za drugą żółtą (Rekord Bielsko-Biała)

Pierwsza połowa wyglądała zdecydowanie lepiej w wykonaniu zawodników Rekordu Bielsko-Biała. Gospodarze od początku ruszyli do zdecydowanych ataków i znacznie śmielej poczynali sobie na polu karnym Chojniczanki. Ich ofensywne wejścia raz po raz siały popłoch w szeregach defensywnych gości z Chojnic. W wielu sytuacjach obrona przyjezdnych nie zawsze skutecznie potrafiła przeszkodzić rywalom w kreowaniu groźnych okazji. W przekroju całej pierwszej części spotkania to Rekord miał zdecydowanie więcej sytuacji strzeleckich.

Podobnie jak przed tygodniem „aniołem stróżem” Chojniczanki okazał się Primel. Bramkarz Chojniczanki swoimi skutecznymi i widowiskowymi interwencjami wielokrotnie ratował zespół przed utratą gola, wyrastając na czołowego zawodnika tej części meczu. Mimo wyraźnej przewagi bielszczan i kilku stuprocentowych okazji, pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Piłkarze Chojniczanki mogli mówić o sporym szczęściu.

Druga połowa spotkania rozpoczęła się z dużymi emocjami i niezwykle korzystnie dla Chojniczanki, choć nie obyło się bez nerwowych momentów. Tuż po gwizdku wznawiającym grę goście wywalczyli rzut karny. Do piłki podszedł Sabala, jednak jego intencje wyczuł bramkarz. Na szczęście dla przyjezdnych, arbiter dopatrzył się faulu na zawodniku Chojniczanki podczas próby dobitki i nakazał powtórzenie jedenastki. Przy drugiej próbie odpowiedzialność wziął na siebie Bąkowicz, który pewnym i precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce, otwierając wynik meczu. Sytuacja gospodarzy skomplikowała się jeszcze bardziej w 58 minucie. Jeden z piłkarzy Rekordu obejrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, przez co miejscowi musieli radzić sobie w dziesiątkę.

Chojniczanka błyskawicznie wykorzystała grę w przewadze. W 64 minucie Sabala w pełni zrehabilitował się za wcześniejszą pomyłkę z rzutu karnego – w efektownym stylu wygrał pojedynek sam na sam z golkiperem i podwyższył prowadzenie na 2:0. Mimo gry w osłabieniu, Rekord zdołał odpowiedzieć. W 71 minucie w polu karnym gości doszło do sporego zamieszania, które przytomnym strzałem z bliskiej odległości wykorzystali gospodarze. Bramkarz Chojniczanki był w tej sytuacji całkowicie bezradny. Jak się później okazało, było to jedynie trafienie honorowe. Do końcowego gwizdka wynik nie uległ już zmianie, dzięki czemu komplet trzech punktów powędrował na konto zespołu z Chojnic. 

W dotychczasowej historii konfrontacji między obiema ekipami Chojniczanka wygrała wszystkie pięć meczów. Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że w pierwszej połowie “Biało-zieloni” byli bliscy przerwania tej “klątwy”. Dziś sprawdziło się powiedzenie, iż niewykorzystane okazje lubią się mścić…

Aktualna tabela - zobacz. 

(red.) Fot. screen TVP