Poseł Michał Kowalski - czy ustawa o obniżce cen paliw nie jest spóźniona?

W mijającym tygodniu Sejm uchwalił ustawę zakładającą obniżkę cen paliw, co ma przynieść ulgę kierowcom i przedsiębiorcom. Wobec rosnących cen paliw, przekraczających 7- 8 zł za litr, do Sejmu trafił projekt ustawy o obniżeniu VAT i akcyzy na paliwa.

W debacie publicznej pojawiają się głosy, że przyjęta w marcu 2026 roku ustawa o obniżce cen paliw jest działaniem spóźnionym. Opozycja argumentuje, że rząd mógł zareagować wcześniej, wykorzystując chociażby drogę rozporządzeń.   |  fot. nadesł.

Mający stanowić odpowiedź na obecne koszty transportu. Projekt przewiduje obniżenie VAT do 8% oraz cięcia w akcyzie od marca do czerwca 2026 roku, co ma na celu ulżenie portfelom obywateli. Działania te mają przeciwdziałać bierności rządu w obliczu wysokich marż i inflacji. Decyzja spotkała się z szerokim zainteresowaniem opinii publicznej. Warto przypomnieć, że podobny projekt już wcześniej złożył Przemysław Czarnek, wskazując na konieczność szybkiej reakcji na rosnące koszty transportu.

Rosnące ceny paliw ponownie stały się jednym z głównych tematów debaty publicznej. Przedstawiciele opozycji zarzucają rządowi bierność wobec wzrostu kosztów tankowania i wskazują na rozbieżność między wcześniejszymi zapowiedziami a obecną sytuacją rynkową. W ich ocenie brak konkretnych działań powoduje narastanie presji inflacyjnej i wzrost kosztów życia dla gospodarstw domowych oraz przedsiębiorstw.

Według przedstawionych argumentów, ceny paliw na polskich stacjach rosną szybciej, niż wynikałoby to z bieżących uwarunkowań gospodarczych. Podkreślane jest, że część sprzedawanego obecnie paliwa była kupowana przy niższych cenach ropy naftowej, co – zdaniem autorów propozycji – powinno przełożyć się na niższe ceny detaliczne. Wskazuje się również na różnicę między zapowiedziami z kampanii wyborczej dotyczącymi ceny benzyny na poziomie 5,19 zł za litr a obecnymi stawkami, które w przypadku oleju napędowego zbliżają się do 8 zł.

W ocenie krytyków rządu, wysokie ceny paliw wpływają na całą gospodarkę. Wymienia się m.in. wzrost kosztów transportu i logistyki, podwyżki cen żywności oraz usług, zwiększenie kosztów produkcji w przedsiębiorstwach, a także spadek konkurencyjności polskich firm transportowych na rynku europejskim. Podkreślane jest również ryzyko wzrostu inflacji oraz realnego obniżenia dochodów gospodarstw domowych.

W odpowiedzi na obecną sytuację zaproponowano projekt ustawy zakładający czasowe obniżenie obciążeń podatkowych na paliwa w okresie od 15 marca do 30 czerwca 2026 roku. Projekt przewiduje:

obniżenie stawki VAT na paliwa do 8%,

redukcję stawek akcyzy,

wyłączenie sprzedaży paliw z podatku od sprzedaży detalicznej.

Proponowane rozwiązania miałyby objąć benzyny silnikowe, olej napędowy, biokomponenty paliwowe oraz gazy wykorzystywane do napędu silników spalinowych. Autorzy projektu wskazują, że celem jest szybkie obniżenie cen i ograniczenie negatywnych skutków wzrostu kosztów energii dla obywateli i przedsiębiorców. W argumentacji pojawia się również porównanie z sytuacją z okresu poprzednich rządów, kiedy – według przedstawionych danych – ceny ropy naftowej były wyższe, a kurs dolara mniej korzystny. Podkreśla się, że mimo trudniejszych warunków wprowadzano wówczas czasowe obniżki podatków i mechanizmy osłonowe, takie jak tarcze antyinflacyjne i energetyczne.

Zwolennicy projektu podkreślają, że decyzja w sprawie ewentualnego obniżenia podatków na paliwa należy teraz do większości sejmowej. Ich zdaniem szybkie przyjęcie ustawy mogłoby ograniczyć presję cenową i złagodzić skutki rosnących kosztów paliw dla gospodarki.

Michał Kowalski. Artykuł sponsorowany