Podczas konferencji prasowej burmistrz Chojnic Arseniusz Finster odniósł się do opublikowanych w ostatnich dniach treści w sieci dot. prac związanych z odśnieżaniem i posypywaniem nawierzchni ulicy Kolejowej.
przedwczoraj 16:41
Zagadnienie nie było zgodne z prawdą, o czym świadczą GPS-y – poinformował burmistrz Arseniusz Finster. | fot. Rmak
Zarzuty dotyczyły rzekomego prowadzenia tych działań na prywatnym odcinku drogi, co miało skutkować nieuzasadnionym obciążeniem budżetu miasta. Burmistrz przedstawił wydruki z systemu GPS, które stanowią podstawę rozliczeń z firmą wykonującą prace zimowego utrzymywania przejezdności dróg. Z danych z 4 i 14 stycznia wynika, że pojazd odśnieżający wjechał jedynie w tzw. „starą Kolejową”, po czym zawrócił i nie wykonywał prac na około 400-metrowym odcinku ulicy, który obecnie stanowi własność prywatną. Jak podkreślono, ten fragment drogi nie jest objęty miejskim zleceniem.

Źródłem nieporozumienia miał być pomocniczy wykaz ulic, w którym ulica Kolejowa widnieje w długości bliskiej 1300 metrów. W rzeczywistości zakres prac obejmuje około 900 metrów, a pozostały odcinek powinien być formalnie wyłączony z tego zestawienia. Burmistrz zaznaczył, że wykaz ma charakter orientacyjny, a rzeczywistą podstawą płatności są wyłącznie przejechane kilometry, rejestrowane przez GPS.
W trakcie wystąpienia Arseniusz Finster zwrócił także uwagę na rolę Kazimierza Gintera, podkreślając, że skutki publikacji dotknęły nie samego miasta, lecz osobę od lat zaangażowaną społecznie. „(...)autorzy publikacji dotknęli pana Kazimierza Gintera i to świadczy o nieznajomości realiów, bo Kazimierz Ginter przez wiele lat odśnieżał społecznie ulicę Kolejową, Ustronną, Ludową, Willową, często wyręczając miasto. Tak więc to jemu stała się krzywda. Pragnę go przeprosić, że taka publikacja mogła się pojawić.”
Warto odnotować, że nie jest to jedyny przypadek, w którym publiczne narracje w sieci ze strony adwersarza dotykają osób bezinteresownie zaangażowanych społecznie. W omawianej sprawie w centrum uwagi znalazł się Kazimierz Ginter, który doraźną pomocą służy również sąsiednim instytucjom - m.in. podczas ostatniej gołoledzi posypywał podjazd do pobliskiego żłobka, wspierając dodatkowo bezpieczeństwo jego użytkowników. Tego rodzaju działania nie są podejmowane dla rozgłosu, lecz z poczucia odpowiedzialności za innych, dlatego tak istotne jest, by informacje dotyczące spraw publicznych opierały się na faktycznym zweryfikowanych danych i pełnym kontekście sytuacji.
Odnosząc się do trudnych warunków pogodowych w styczniu, burmistrz przypomniał, że miasto zmagało się ostatnio z wyjątkowo niebezpiecznym zjawiskiem marznącego deszczu przy ujemnych temperaturach. Mimo intensywnego posypywania dróg i chodników, skuteczność działań była ograniczona, szczególnie w miejscach o mniejszym ruchu pieszym i samochodowym. Jak poinformowano, jeden kilometr posypywania solą to koszt rzędu 400 zł.
Zobacz relację video.
Adriana Góra

CHOJNICE.COM
© Copyright Chojnice.com 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykonanie:
Portale internetowe