Czy spalarnia odpadów w Nowym Dworze rzeczywiście będzie zagrożeniem dla mieszkańców? Odpowiedzi na to pytanie szukali uczestnicy wyjazdu studyjnego do bydgoskiej instalacji ProNatura.
dziś 12:45
W Urzędzie Gminy Chojnice odbyło się spotkanie z mediami, podczas którego władze gminy oraz zarząd ZZO Nowy Dwór odpowiedzieli na kluczowe pytania dotyczące przyszłości i finansów planowanej inwestycji. | fot. TAF
O wnioskach z wizyty mówił podczas konferencji prasowej w Urzędzie Gminy Chojnice 21 maja prezes Zakładu Zagospodarowania Odpadów w Nowym Dworze, Marek Jankowski. Sporu wokół inwestycji to jednak nie zakończyło. Do bydgoskiej spalarni pojechało około 30 osób. Byli przedstawiciele ZZO, urzędnicy, mieszkańcy i sołtysi. Prezes spółki podkreślał po powrocie, że instalacja działa od 11 lat i nie przypomina obrazu znanego z internetowych dyskusji. Według niego zapachy wyczuwalne są wyłącznie w hali rozładunku odpadów, a dzięki systemowi podciśnienia nie wydostają się na zewnątrz. Uczestnicy mieli też zobaczyć, że spalarnia nie potrzebuje ciągłego podtrzymywania procesu olejem opałowym. Olej używany jest jedynie przy rozruchu instalacji, później temperatura utrzymywana jest samoczynnie na poziomie ponad 850 stopni.
Prezes ZZO przekonywał również, że nowoczesne systemy oczyszczania spalin ograniczają emisję szkodliwych substancji do poziomu niższego niż w wielu tradycyjnych źródłach ogrzewania. Podkreślał, że dioksyny powstają praktycznie przy każdym procesie spalania, ale w tego typu instalacjach są skutecznie wychwytywane. Przeciwnicy spalarni twierdzą jednak, że porównywanie Bydgoszczy z Nowym Dworem jest nietrafione. Wskazują, że tamtejszy zakład powstał na zdegradowanym terenie przemysłowym, z dala od zwartej zabudowy i otoczony lasem. Ich zdaniem planowana lokalizacja w Nowym Dworze znajduje się znacznie bliżej domów i terenów rolniczych, a sama inwestycja będzie bardziej odczuwalna dla mieszkańców niż bydgoska instalacja.
W tle cały czas pozostają finanse. ZZO przekonuje, że spalarnia ma być rentowna i będzie w stanie samodzielnie spłacać wielomilionową pożyczkę zaciągniętą na budowę. Według prognoz instalacja ma generować rocznie kilka milionów złotych zysku netto, a po spłacie zobowiązań przynosić jeszcze większe dochody. Władze spółki zapewniają, że samorządy nie będą musiały dokładać pieniędzy do funkcjonowania zakładu. Największym problemem pozostaje dziś kwestia przyłączenia do sieci energetycznej. Wcześniejsze warunki wydane przez ENEĘ oznaczały konieczność kosztownej rozbudowy infrastruktury energetycznej, co mogło podważyć opłacalność inwestycji. Po zmianie przepisów ZZO złożyło jednak nowy wniosek. Tym razem chodzi o przyłączenie do GPZ przy ul. Kościerskiej w Chojnicach, gdzie dostępne moce mają być znacznie większe. Spółka czeka teraz na decyzję operatora.
Równolegle trwają przygotowania do budowy ciepłociągu do Chojnic. ZZO prowadzi też postępowania związane z nadzorem inwestorskim i dokumentacją projektową. Władze spółki podkreślają, że podpisane umowy zawierają zabezpieczenia na wypadek fiaska projektu lub braku zgody energetyków. W dyskusji coraz częściej wraca też temat referendum w gminie Chojnice. Samorządowcy podkreślają, że głos mieszkańców jest ważny, ale pojawiają się pytania, czy wynik referendum rzeczywiście mógłby zatrzymać inwestycję. Prezes ZZO przypomina, że gmina Chojnice jest tylko jednym z udziałowców spółki i posiada około 11 proc. udziałów. Największym udziałowcem jest miasto Chojnice, a udziały mają także inne samorządy z regionu korzystające z systemu gospodarki odpadami.
Wśród udziałowców ZZO w Nowym Dworze są: miasto Chojnice, gmina Chojnice, Czersk, Brusy, Człuchów, Konarzyny, Koczała, Lipnica, Przechlewo i Rzeczenica. To właśnie zgromadzenie wspólników podejmuje najważniejsze decyzje dotyczące inwestycji. Warto jednak pamiętać, że spalarnia miałaby powstać wyłącznie na terenie gminy Chojnice. Ciekawe więc, jak część samorządowców podchodziłaby do tego projektu, gdyby podobny obiekt miał stanąć w bezpośrednim sąsiedztwie ich mieszkańców i jaką reakcję wywołałoby to w ich własnych gminach. Jedno jest pewne: sprawa spalarni wcale się nie kończy. Widać jednak, że kierownictwo ZZO i część samorządowców nadal mocno naciskają, by inwestycja powstała mimo protestów mieszkańców.
(TAF)

CHOJNICE.COM
© Copyright Chojnice.com 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykonanie:
Portale internetowe