Pełne przekłamań i nieścisłości

Tytuł mojego felietonu obrazuje zdaniem pani M. Smól, piszącej na prywatnym portalu pana Kamila Kaczmarka, jakość moich wypowiedzi w sprawie ewentualnych dodatkowych zajęć w ramach szkolnego klubu sportowego (SKS) - mówi burmistrz A. Finster.

Praca dziennikarzy, szczególnie na szczeblu lokalnym, powinna opierać się na faktach i obiektywizmie, a nie na kreowaniu sensacji. Gdy te granice zostają przekroczone, mamy wówczas „burzę w szklance wody”.   |  fot. ilustrac./red.

Chcąc wprowadzić Państwa w klimat, moim zdaniem pseudodziennikarstwa, zacytuję zakończenie tekstu poświęcone krytyce mojej osoby: „Wygłaszanie nieprawdy na publicznych konferencjach i tanie próby odwracania uwagi od problemów szkolnego sportu obróciły się przeciwko burmistrzowi w najgorszy możliwy sposób. Więc teraz – do roboty, bo kompromitujące pomyłki wytykane prosto w twarz na sesji pokazują jednoznacznie, że hejt może odbić się czkawką a grono tych, którzy je władzy odważnie wytykają - wciąż się powiększa”. Taki oto tekst napisał ktoś, kto uważa się za dziennikarza. W mojej ocenie, oprócz dzikiej i nieuprawnionej krytyki i zaangażowania politycznego dziennikarza, nic tam nie ma.

Odnosiłem się do inicjatywy radnego Marka Szanka, aby przekazać każdej szkole dodatkowo 40 tys. zł na tak zwane zajęcia z SKS-u, tak więc trzeba byłoby znaleźć 200 tys. zł, bo mamy pięć szkół. Do 2024 roku SKS były finansowane ze środków rządowych. Od wielu lat prowadzę politykę w pełnej autonomii decyzyjnej dyrektorów szkół, którzy mają w arkuszach organizacyjnych tak zwane godziny do dyspozycji dyrektorów i mogą je skierować również na dodatkowe zajęcia sportowe. W swojej wypowiedzi podkreślałem również, że jest dużo programów w Ministerstwie Sportu i Turystyki, np. „Aktywna szkoła” i można po te środki sięgać.

Podałem przykład nauczyciela pana Huberta Szwankowskiego, który pozyskał środki i tutaj się pomyliłem, nie na unihokeja tylko na koszykówkę. Ta pomyłka nie ma nic wspólnego z opisem możliwości z pozyskiwania środków zewnętrznych, ale najłatwiej jest przecież sięgnąć do kasy miejskiej. Pani Smól pisze również, że pan Szwankowski nie był kolegą z pracy pana Szanka. Otóż jest w błędzie, ponieważ rok szkolny kończy się 31 sierpnia, a ja moją wypowiedź popełniłem 28 sierpnia. Od 1 września pan Hubert Szwankowski pracuje w Szkole Podstawowej nr 3. W cytowanym tekście jest oskarżenie, że próbuję odwracać uwagę od problemów szkolnego sportu.

W obecnym roku kończymy modernizację sali gimnastycznej w Szkole Podstawowej nr 3, wymieniamy okna w sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej nr 5, rozpoczynamy budowę boiska wielofunkcyjnego dla Szkoły Podstawowej nr 8, a dwa lata temu zainwestowaliśmy ponad 7 milionów złotych w modernizację sal, w których pracuje pan radny Marek Szank. Moim zadaniem jako burmistrza jest stwarzanie jak najlepszych warunków do realizacji zajęć sportowych. Jak Państwo widzą, mocno inwestując to czynię, natomiast rolą dyrektora i nauczycieli jest porozumienie w ramach tak zwanego arkusza organizacyjnego szkoły, a także w interesie całego środowiska jest pozyskiwanie dostępnych środków i grantów.

Ministerstwo Sportu i Turystyki nie finansuje SKS, ale finansuje wiele innych aktywności i jest to ścieżka, którą wskazywałem. Na zakończenie mojego felietonu jeszcze jeden cytat: Lekcja rzetelności, którą Arseniusz Finster tak chętnie serwował niedawno dziennikarzom, wróciła do niego ze zwielokrotnioną siłą. Odpowiedzcie Państwo na pytanie, co to zdanie ma wspólnego z „problemami szkolnego sportu, jest jednak pewien wątek wspólny ja -pomyliłem koszykówkę z unihokejem, a pani M. Smól pisała, że Mostostal nie ma kontraktów i że taka flagowa firma może być na sprzedaż. Jaka jest skala, jakie jest porównanie tych dwóch pomyłek? Ja nikomu krzywdy moją drobną pomyłką nie uczyniłem, natomiast pani Smól zrobiła burzę w szklance wody” i w mojej ocenie jej dziennikarstwo określam jako hejtersko-plotkarskie. Jeżeli czytacie o problemach podnoszonych przez tę panią, to bardzo Was proszę, czytajcie też o tych problemach w innych mediach. To mój gorący apel.

dr inż. Arseniusz Finster Burmistrz Chojnic

Tekst sponsorowany