Oświadczenia klubów radnych. „Nie ma przyzwolenia na narastającą wrogość, pogardę i rozgrywki personalne”

Na poniedziałkowej (30.03.) sesji Rady Miejskiej doszło do spięcia na samym początku obrad, kiedy radny Kamil Kaczmarek wdał się w dyskusję z przewodniczącym Maciejem Bonną w kwestii przynależności do partii PiS.

Na poniedziałkowej sesji kluby radnych Rady Miejskiej wyraziły stanowczy sprzeciw wobec dotychczasowego agresywnego zachowania radnego Kamila Kaczmarka.   |  fot. screen UM

Przypomnijmy.  Poseł Aleksander Mrówczyński, pełnomocnik okręgowy PiS, wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że Zdzisław Januszewski, Kamil Kaczmarek oraz Magdalena Kamińska nie są już członkami partii ani oficjalnego klubu radnych PiS. Przyczyną "spięcia" i późniejszego wykluczenia były różnice zdań m.in. co do sposobu współpracy z władzami miasta. W wyniku konfliktu doszło do podziału na dwie grupy. Pełnomocnik okręgowy PiS uznał za "legalny" klub jedynie ten złożony z trzech radnych (Patryka Tobolskiego, Krzysztofa Pestki i Mateusza Wróblewskiego). Zdzisław Januszewski i pozostali wykluczeni radni kwestionują te decyzje, uznając je za bezprawne w świetle statutu partii i regulaminu rady. Twierdzą, że nadal tworzą Klub Miejski PiS, ponieważ zostali wybrani z list tego komitetu i realizują jego program.

Ta sytuacja prowadzi do kuriozalnej sytuacji na sesjach, gdzie obie grupy radnych mogą rościć sobie prawo do reprezentowania Prawa i Sprawiedliwości, mimo oficjalnego odcięcia się posła od części z nich. Radny Zdzisław Januszewski zabierając głos po wcześniejszej dyspucie Kamila Kaczmarka w swojej wypowiedzi powiedział, m.in.. - nie znam sytuacji, aby ktokolwiek usunął mnie z pracy klubu. Nie ma podstaw prawnych, żeby z tego klubu mnie wypisać, czy wyrzucić. Proszę wydanie, aktu prawnego jakiejkolwiek decyzji, od którego ja bym mógł się odwołać do WSA. Cały czas proszę o akt prawny, z którego ja skorzystam z moich praw obywatelskich i będę się mógł od tego odwołać. Nie jest mi to dostarczane, a jednocześnie twierdzi się, że rzekomo nie jestem członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Podkreślam, jestem członkiem Prawa i Sprawiedliwości. I będę dopóki z niego sam nie zrezygnuję – dodał.  

W odpowiedzi przewodniczący Rady Miejskiej powiedział - Odbieram panu głos, ponieważ odpowiem na pana twierdzenie. Bardzo mi przykro, że w składzie tej Rady wszyscy musimy wysłuchiwać konfliktu narastającego w państwa partii i tego, że nie potrafią go państwo rozwiązać na poziomie partyjnym.  Jednakże ja tutaj pilnuję porządku obrad sesji i uważam, że w takich wypowiedziach Rada nie powinna brać udziału. Ja operując na wszystkich dostarczonych mi dokumentach stwierdzam, co następuje. Ostatnim dostarczonym mi pismem jest uchwała zarządu Komitetu Prawa i Sprawiedliwości a ja nie jestem od rozstrzygania. To pan musi tę uchwałę, panie radny, zaskarżyć. Nie moją decyzję. Dlatego ja na podstawie otrzymanej dokumentacji podejmuję decyzję o tym, że nie udzielam panu głosu.

Następnie głos zabrał Andrzej Plata w imieniu stanowiska klubu radnych Koalicji Obywatelskiej odczytując oświadczenie: „Wyrażamy zdecydowany sprzeciw wobec wszelkich zachowań, które naruszają wzajemny szacunek, obniżają standard debaty publicznej oraz godzą w powagę Rady Miejskiej w Chojnicach. Spór polityczny jest naturalnym elementem życia samorządowego. Różnica poglądów, odmienne stanowiska i ostra wymiana argumentów są wpisane w istotę demokracji. Nie może być jednak zgody na to, aby spór polityczny przeradzał się w agresję, pogardę personalnej, uszczypliwości czy działania prowadzące do eskalacji konfliktu. Mandat radnego zobowiązuje nie tylko do reprezentowania swoich poglądów, ale również do odpowiedzialności za słowo, formę debaty oraz potraktowania innych uczestników życia publicznego. 

Każde zachowanie, które odchodzi od tych zasad, osłabia autorytet Rady Miejskiej i podważa zaufanie mieszkańców do samorządu. Klub Radnych Koalicji Obywatelskiej stoi na stanowisku, że w debacie publicznym nie ma miejsca na język pogardy, agresywne zachowania oraz personalne uwagi, które nie służą rozwiązywać żadnego problemu, a jedynie pogłębiają napięcia i odwracają uwagę od spraw najważniejszych dla miasta i jego mieszkańców. Wszyscy wzywamy wszystkich uczestników życia publicznego do zachowania wzajemnego szacunku, powściągliwości w słowach i działaniach oraz do prowadzenia debaty w sposób merytoryczny, odpowiedzialny i godny mandatu radnego. Apelujemy również o odejście od sporów personalnych i skoncentrowanie się na rzetelnej pracy na rzecz Chojnic oraz ich mieszkańców. To właśnie skuteczność działania, odpowiedzialność i powaga powinny być miarą naszej publicznej aktywności. Rada Miejska nie może być miejscem narastającej wrogości, demonstracji, pogardy i owych słów personalnych. Sporów personalnych powinna pozostać miejscem odpowiedzialnej debaty, szacunku i pracy na rzecz wspólnoty samorządowej. Tego standardu będziemy konsekwentnie oczekiwać od wszystkich.

W podobnym tonie brzmiało oświadczenie radnej Renaty Dąbrowskiej, która w imieniu Klubu Radnych Program 2029 złożyła stanowczy i jednoznaczny protest wobec skandalicznego, niedopuszczalnego i godzącego w powagę samorządu zachowania radnego Kamila Kaczmarka. Wobec wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej w Chojnicach pana Jana Koperskiego. Zdarzenia, które miały miejsce podczas spotkania w Bibliotece Publicznej w Chojnicach nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Doszło nie tylko do rażącego naruszenia standardów debaty publicznej, ale również do zachowań, które wykraczają poza wszelkie granice cywilizowanego życia społecznego. Publiczne znieważenie, używanie wulgarnych i obraźliwych określeń, a także naruszenie nietykalności cielesnej radnego pełniącego obowiązki służbowe.

To czyny haniebne, które nie mogą być w żaden sposób usprawiedliwiane ani relatywizowane. Z całą mocą podkreślamy, takie zachowanie jest kompromitacją nie tylko osoby radnego Kamila Kaczmarka, ale godzi również autorytet całej Rady Miejskiej oraz wizerunek samorządu miasta Chojnice. Zarejestrowanie całego zdarzenia w postaci nagrania wideo oraz bezstronne notatki służbowe pracowników Biblioteki Publicznej nie pozostawiają żadnych wątpliwości, iż winę za zaistniałą sytuację ponosi wyłącznie radny Kamil Kaczmarek. Relatywizowanie sytuacji poprzez kłamliwe wypowiedzi do lokalnych mediów nie mają nic wspólnego z honorowym zachowaniem, na które radny Kaczmarek się często powołuje i zasługuje na potępienie zarówno nas, radnych Rady Miejskiej, jak i mieszkańców naszego miasta.

Nie ma i nigdy nie będzie naszej zgody na agresję słowną, fizyczną w przestrzeni publicznej. Poniżanie innych radnych próby zastraszania i ograniczenia wykonywania mandatu radnego – działania, które podważają fundamenty demokracji lokalnej i kultury debaty. Przyjmujemy do wiadomości fakt, że padły słowa przeprosin, chociaż tylko w formie maila. Jest to krok, który powinien nastąpić znacznie wcześniej. Jednocześnie podkreślamy, że same przeprosiny nie wymazują tego, co się wydarzyło. Nie zmieniają faktu publicznego znieważenia oraz naruszenia standardów, które powinny obowiązywać każdego radnego. Zwracamy również uwagę, że przedstawione przeprosiny nie mają charakteru pełnego i jednoznacznego.

Zawierają próby podważania części zdarzeń, co budzi dodatkowe wątpliwości, co do intencji autora. W związku z powyższym wzywamy radnego Kamila Kaczmarka do natychmiastowego, publicznego przeproszenia pana Jana Koperskiego. Przyznanie się do publicznych kłamstw odnośnie przyczyn i przebiegu całego zdarzenia. Wycofanie się życia publicznego do czasu wyjaśnienia sprawy. Poniesienia pełnej konsekwencji prawnych i politycznych w swojego zachowania. Jednocześnie apelujemy do wszystkich radnych, w szczególności reprezentujących Klub Prawo i Sprawiedliwość, z którego radny Kaczmarek uzyskał mandat o jednoznaczne potępienie tego incydentu.

Milczenie w obliczu takiego zachowania oznacza przyzwolenie, a na to nie możemy sobie pozwolić. Wysoka Rado, jeśli dziś nie postawimy wyraźnej granicy, jutro standardem stanie się chaos, agresja i brak szacunku. Naszym obowiązkiem jest bronić powagi tej instytucji i godności każdego radnego. Nie ma miejsca w tej Radzie dla zachowań, które budzą wstyd i oburzenie mieszkańców. Po zakończeniu odczytania oświadczeń o głos poprosiła Radna Marzenna Osowicka, gdzie przewodniczący Maciej Bonna zapytał ;- Pani radna Marzenna Osowicka w imieniu jakiegoś klubu?  - we własnym imieniu i „wypaliła”  Finsteryzacja i Wajlonizacja – po czym przewodniczący dodał - odbieram pani głos i przeszedł  do kolejnego punktu jakim były oświadczenia i wnioski radnych.

(red.)