O symbolice czarnego krzyża i średniowiecznym piórze

Spotkanie w Czytelni MBP przyciągnęło wielu miłośników historii, zwłaszcza średniowiecznej. Uczestnicy poznali wiele ciekawostek związanych z symboliką krzyża na płaszczach wielkich mistrzów Zakonu Niemieckiego oraz piśmiennictwem dawnych wieków.

Podczas spotkania mówiono o symbolice i historii, ponieważ te dwa motywy niosą ze sobą głębokie i zarazem odmienne znaczenia.   |  fot. MBP

Gości przywitał historyk Bogdan Kuffel (przed laty dyrektor Muzeum Bitwy pod Grunwaldem), który podkreślił, że data spotkania jest nieprzypadkowa. – „Dokładnie 4 marca 1386 roku Władysław Jagiełło został królem Polski” – przypomniał. Władca został wspomniany także przez pierwszego prelegenta Arkadiusza Dzikowskiego, na co dzień pracownika Działu Edukacji Muzeum Zamkowego w Malborku, ale także rekonstruktora i współzałożyciela Bractwa Rycerzy Ziemi Sztumskiej oraz Kapituły Rycerstwa Polskiego. 

Prelegent nie ukrywał, że nasze wyobrażenia o wyglądzie wielkich mistrzów są kształtowane przez współczesne lub stosunkowo nowe przedstawienia zakonników, między innymi w filmie „Krzyżacy”, podczas organizowanych inscenizacji (np. bitwy pod Grunwaldem oraz oblężenia Malborka) czy w XIX-wiecznym malarstwie. Arkadiusz Dzikowski pokazywał, jak znak rycerzy Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, bo tak brzmi pełna nazwa, ewoluował na przestrzeni wieków.

Można to prześledzić na podstawie wizerunków, które przetrwały do naszych czasów, m.in. na predelli mauzoleum w kościele, w reflektarzu, na odwrocie nadstawy ołtarza, na epitafium, w Młodszej Kronice Wielkich Mistrzów oraz na różnych nagrobkach i portretach. Na wygląd samego krzyża miały wpływ między innymi nadane przywileje królewskie oraz… moda, która w renesansie zmieniła kolor płaszcza z białego na czarny. – „Podejmowane są próby rekonstrukcji oryginalnego signum crucis, ale źródeł jest niewiele” – przyznał Arkadiusz Dzikowski.

Kolejny prelegent zaciekawił uczestników informacjami o rozwoju piśmiennictwa. Piotr Ciecierski, pracownik biblioteki w Kwidzynie, od 26 lat działa jako rekonstruktor historyczny, a szczególnie interesuje się kaligrafią i odtwarzaniem warsztatu średniowiecznego skryby. – „Zaczęło się od zadania, jakim było przygotowanie wystawy o Biblii Gutenberga. Temat pochłonął mnie bez reszty” – mówił. Podczas spotkania można było dotknąć papirusu, prześledzić etapy tworzenia pergaminu oraz poznać recepturę atramentu (tu przyda się m.in. guma arabska i wino).

Słuchacze dowiedzieli się, do czego podczas produkcji papieru czerpanego używano pumeksu i żelatyny, po co młotek czy dłuto przy produkcji książki albo jak wykonać odpowiednie zacięcie pióra, żeby dobrze się nim pisało. – „Najlepsze są pióra bocianie i gęsie, zwłaszcza lotki lub sterówki, które najlepiej leżą w dłoni” – tłumaczył Piotr Ciecierski. Pokazywał też etapy powstawania książki w czasach, gdy miała ona jeszcze drewnianą okładkę (stąd powiedzenie o czytaniu od deski do deski) i była obłożona bogato zdobioną skórą, często dodatkowo tłoczoną i pozłacaną.

MBP