W Czytelni MBP gościł dziennikarz radiowy Roman Czejarek, autor popularnego podcastu „Heweliusz. Historia prawdziwa”. Niespodzianką dla uczestników była obecność ocalałego z katastrofy Grzegorza Sudwoja oraz ratownika SAR-u Sebastiana Kluski.
przedwczoraj 15:42
Dziennikarz regularnie spotyka się ze słuchaczami w całej Polsce, a ostatnio w Chojnicach, często zapraszając na nie ocalałych z katastrofy oraz ratowników. | fot. MBP
Sala wypełniła się do ostatniego miejsca. Prelegenta przywitał dyrektor MBP Przemysław Zientkowski. – „O tragedii Heweliusza usłyszałem w Polskim Radiu, gdy tata przygotowywał mi śniadanie. Byłem dzieckiem, wtedy nie mieściło mi się w głowie, że tak wielki statek mógł zatonąć. Dziś, po ponad 30 latach, gościmy osobę, która wówczas relacjonowała tamte wydarzenia” – mówił dyrektor. Gdy zatonął prom Jan Heweliusz, Roman Czejarek był młodym dziennikarzem radiowym. – „Wtedy uwierzyłem w wyjaśnienie tej historii. Dziś mam do siebie żal, bo już wówczas było wiele elementów, które mogły dać mi do myślenia” – podkreślał reporter.
Ponad rok temu, na wyraźne życzenie szefa, wrócił do tematu. Odkopał materiały sprzed lat, zaczął odtwarzać przebieg wydarzeń, ale sprawa zamiast się rozjaśniać, była coraz bardziej zagmatwana. – „Mnożyły się znaki zapytania. Kiedy już wydawało mi się, że coś wiem, wtedy okazywało się, że nie wiem kompletnie nic, bo coś, albo ktoś, wywracało wszystko do góry nogami. Wiele osób miało coś za uszami i chciało sprawę zamieść pod dywan” – opowiadał Czejarek. – „Gdy dziś na spotkaniach ktoś pyta mnie, kto jest winien katastrofie, odpowiadam: nie wiem. Złożyło się na nią tysiące drobnych problemów”.
Dziennikarz szczegółowo relacjonował przebieg feralnych wydarzeń na podstawie dostępnych nagrań i dokumentów. Uczestnicy mogli na przykład zobaczyć plany Jana Heweliusza z rozmieszczeniem urządzeń i pomieszczeń na poszczególnych poziomach, wysłuchać nagrań korespondencji radiowej z tragicznej nocy oraz fragmentu nagrania wideo z nurkowania do wraku Jana Heweliusza. Czemu prom wypłynął z 2,5-godzinnym opóźnieniem? Dlaczego nie wszyscy marynarze mieli założone morskie kombinezony ratunkowe? Czy to prawda, że poszczególni członkowie załogi nie darzyli się sympatią? Czemu w kolejnych latach mało osób wierzyło w istnienie statku Frank Michael, który był na kolizyjnym kursie, i dlaczego radar promu nie go nie wychwycił? Reporter starał się odpowiedzieć na te pytania, zdradził również słuchaczom sporo ciekawostek z dziennikarskiej kuchni. Mówił też o tym, jak udało mu się dotrzeć do świadków tamtych wydarzeń i osób zaangażowanych w historię.

Niespodzianką dla uczestników byli niezwykli goście, którzy przez większość spotkania siedzieli na widowni: Grzegorz Sudwoj, drugi elektryk, który został uratowany z katastrofy (jeden z sześciu obecnie żyjących ocalałych) oraz Sebastian Kluska, dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa (Służby SAR), który przechował nagrania z nurkowania we wraku Jana Heweliusza. – – „Przeszedłem do SAR-u ze straży pożarnej i wydawało mi się, że wiele już widziałem, ale to, co dzieje się na morzu podczas sztormu, jest wręcz trudne do wyobrażenia – chociażby przeciążenia fizyczne, z jakimi człowiek musi się zmagać” – mówił Sebastian Kluska. – „Zatonięcie Heweliusza to splot szczególnie nieszczęśliwych okoliczności, to tragiczna i bolesna historia. Ważne jest, żeby wyciągnąć z niej jak najwięcej wniosków”.
Słuchacze mieli sporo pytań, między innymi o beton, jaki pojawił się na jednym z pokładów promu, przewożony ładunek, położenie wraku oraz o statek Frank Michael. – „Wrak przemieszczał się po katastrofie, zanim osiadł na dnie, dlatego ładunek także się powywracał. Część ciężarówek leży na trasie. A jeśli chodzi o Franka Michaela, to rozmawialiśmy o tym z trzecim oficerem w drodze do szpitala, on mi już wtedy o nim opowiadał. Jestem przekonany, że ten statek wtedy tam był” – odpowiadał Grzegorz Sudwoj.
Obaj panowie podkreślali, że Roman Czejarek włożył wiele wysiłku w przypomnienie tragedii i próbę rekonstrukcji faktów. – „Muszę zaznaczyć, że żadna z osób, do których zwróciłem się po pomoc, mi nie odmówiła. Dziękuję też panom za pomoc i za to, że zechcieli podzielić się swoimi doświadczeniami” – mówił Czejarek. Wszyscy trzej zostali nagrodzeni gromkimi brawami. – „Ja się tylko dałem uratować” – skromnie dodał Grzegorz Sudwoj. Być może seria podcastów o Janie Heweliuszu zostanie uzupełniona o kolejny odcinek: autor zlecił rekonstrukcję ruchu promu na podstawie pozyskanych danych.
MBP

CHOJNICE.COM
© Copyright Chojnice.com 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykonanie:
Portale internetowe