Nie ma jeszcze decyzji w/s dawnego budynku PKO

Przyszłość budynku po dawnym banku PKO BP przy ul. Kościerskiej w Chojnicach wciąż nie jest ostatecznie przesądzona, ale ostatnio nastąpił nowy zwrot w sprawie, chociaż decyzja nie została jeszcze podjęta.

Czy wspólna koncepcja trzech samorządów rozwiąże problem stojącego od lat pustostanu - okaże się w najbliższym czasie.   |  fot. ilustrac/D. Wałdoch

Po kilku nieudanych przetargach (ostatni w grudniu 2025 r. zakończył się fiaskiem z powodu braku ofert spełniających wymagania cenowe 1,9 mln zł), samorządy zmieniły strategię. Miasto Chojnice, Gmina Chojnice oraz Powiat Chojnicki rozważają obecnie rezygnację ze sprzedaży na rzecz wspólnego użytkowania obiektu. Nowa koncepcja zakłada przekształcenie gmachu w magazyn archiwów dla trzech urzędów. Budynek posiada odpowiednią kubaturę (ponad 1800 m²) i żelbetową konstrukcję, co sprzyja przechowywaniu ciężkich zbiorów dokumentów.

- Sytuacja jest bardzo ciekawa i ciągle dynamiczna. Powiat i Gmina występują z propozycją, aby budynku nie sprzedawać, abyśmy we trójkę zagospodarowali ten obiekt w kontekście archiwum i powierzchni biurowych, lub też innych powierzchni. Co ciekawe, w tym czasookresie od fiaska przetargowego zgłosiły się dwa podmioty zainteresowane kupnem  tego obiektu – poinformował burmistrz. - Ja jestem zdania, że nawet gdybym chciał go sprzedać, to jestem przegłosowany przez starostę i wójta.

- Powierzchnie biurowe też są jasno potrzebne, chociażby w kontekście zmniejszenia powierzchni, które dzierżawimy. Rozmowy na ten temat odbędą się w najbliższym czasie. Budynek jest zabezpieczony. My kupiliśmy, jako samorządy ten obiekt bardzo tanio. Za 1,5 mln zł, to jest koszt porządnego domu o powierzchni m.in. 200 m2, a to jest potężny obiekt, który stoi. Firma, która jest zainteresowana nabyciem tego obiektu,  rozważała tam realizację budownictwa wielorodzinnego, czyli jako budynek mieszkaniowy.

- Na razie jesteśmy zawieszeni i czekamy na ostateczne decyzje – przekazał Arseniusz Finster. - Czego bym nie zrobił, to muszę mieć zgodę Rady Miejskiej na swoje działania, tak samo wójt, tak samo starosta – dodał.

(red.)