Milionowe faktury lekarzy. Chojnicki szpital tłumaczy wysokie wynagrodzenia

Blisko 2,5 mln zł w ciągu roku dla rekordzisty i ponad milion złotych dla pięciu kolejnych lekarzy. Po ujawnieniu wysokości wynagrodzeń medyków pracujących w Szpitalu Specjalistycznym w Chojnicach dyrekcja placówki zabrała głos.

Szpital Specjalistyczny im. J. K. Łukowicza w Chojnicach odniósł się do ujawnionych milionowych zarobków lekarzy kontraktowych, tłumacząc je ogromną liczbą przepracowanych godzin.   |  fot. Rmak

Szpital przekonuje, że wysokie kwoty wynikają przede wszystkim z liczby przepracowanych godzin, dyżurów i wykonanych świadczeń. Wynagrodzenia lekarzy pochłaniają jednak blisko jedną trzecią budżetu placówki, więc trudno się dziwić, że temat wywołał duże emocje. Sprawę nagłośniła radna powiatowa Mirosława Dalecka. Po pojawiających się w ogólnopolskich mediach informacjach o bardzo wysokich zarobkach lekarzy wystąpiła do dyrektora szpitala w Chojnicach Macieja Polasika z pytaniami jak ta sytuacja wygląda w Chojnicach. No i okazało się, że w Chojnicach też potrafią zarobić!

Placówka przedstawiła oficjalne stanowisko. Szpital podkreśla, że chodzi przede wszystkim o lekarzy pracujących na podstawie umów cywilnoprawnych. W ich przypadku wynagrodzenie zależy od rzeczywiście wykonanej pracy. - Szpital nie wprowadza ograniczeń w zakresie liczby świadczeń wykonywanych przez lekarzy, jeżeli istnieje na nie zapotrzebowanie i możliwość ich finansowania - czytamy w oświadczeniu wicedyrektor ds. ekonomicznych Moniki Frymark-Fifelskiej

Dotyczy to lekarzy pełniących liczne dyżury, pracujących w poradniach specjalistycznych oraz realizujących świadczenia nielimitowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Dyrekcja zaznacza, że jeżeli lekarz chce i może przyjmować więcej pacjentów lub brać dodatkowe dyżury, szpital mu tego nie ogranicza. - Wyższe wynagrodzenie poszczególnych lekarzy należy rozpatrywać przede wszystkim jako konsekwencję większego zaangażowania, liczby przepracowanych godzin oraz liczby i rodzaju wykonanych świadczeń, a nie wyłącznie przez pryzmat samej kwoty wynagrodzenia - podkreśla szpital.

Placówka argumentuje również, że większa liczba wykonanych świadczeń oznacza lepszy dostęp pacjentów do leczenia, a w przypadku świadczeń nielimitowanych także możliwość uzyskania dodatkowych pieniędzy z NFZ. Oświadczenie wyjaśnia mechanizm naliczania wynagrodzeń, ale dla zwykłego pracownika, który na roczną pensję rzędu 2,5 mln zł musiałby pracować przez dziesięciolecia, pytanie o skalę takich kwot w publicznym szpitalu pozostaje jak najbardziej zasadne.

(TAF)