"Megafrajerzy" zostali bez punktów

Chojniczanka odniosła drugie zwycięstwo w lidze. Tym razem o punkty było bardzo trudno, bo beniaminek z Kalisza tanio skóry nie sprzedał. Trener gości Grzegorz Dziubek uważa, że Calisia do przerwy powinna wygrywać ... 3:0.

W tej sytuacji bramkarz gości był bezradny.   |  fot. (olo)

Chojniczanka Chojnice – Calisia Kalisz 2:1 (0:1)

Bramki: Szymon Kaźmierowski oraz Krystian Pieczara - Krzysztof Gościniak.

CHOJNICZANKA: KołbaMikołajczyk (żółta kartka), Szczepan (56. Atanackovic), Posmyk (57. Tarnowski), Kaźmierowski, Parzy, Jakosz, Marynowicz, Pieczara, Trojanowski (75. Hajdamowicz), Kaśnikowski (ż.k).

- Lubię drużyny, które przyjeżdżają i grają otwartą piłkę, a nie stawiają autobusu na własnej połowie – powiedział po meczu z Calisią trener Chojniczanki Grzegorz Kapica. I miał rację. Goście z Kalisza nie przyjechali do Chojnic bronić bezbramkowego remisu, a odważnie i twardo postawili się już w środku pola, grając pressingiem i szukając szans w grze z kontry. O bramki miał się postarać nowy zawodnik Samuelson Odunka, ale na szczęście dla gospodarzy do siatki nie trafił. Goście twardą grę przypłacili szybko żółtymi kartkami, ale ich plan okazał się skuteczny, bo po bramce Krzysztofa Gościniaka w 23 minucie prowadzili 1:0. Chojniczanka miała wcześniej swoje sytuacje, ale Tomasz Parzy i Marcin Trojanowski nie wykorzystali dobrych sytuacji. Najlepszą okazję w pierwszej połowie zmarnował jednak Krystian Pieczara. W 17 minucie akcję przeprowadził Szymon Kaźmierowski, kiwnął bramkarza i podał do Pieczary, ten uderzył jednak prosto w głowę obrońcy stojącego na linii bramkowej. Tuż przed końcem pierwszej połowy fatalnie pod bramką Michała Kołby zachował się napastnik gości Błażej Ciesielski, który w dobrej sytuacji nie trafił nawet w bramkę.

W drugiej połowie brakowało pięknej gry, dokładnych podań i przemyślanych akcji, było za to dużo walki. Grę w środku pola uspokoił dopiero zmiennik, wracający po kontuzji Aleksandar Atanackovic, który w kilku sytuacjach zbyt długo trzymał piłkę przy nodze, ale z pewnością dał dobrą zmianę i przejął środek pola, rozdzielając piłki. W 58 minucie Chojniczanka wyrównała po bramce Szymona Kaźmierowskiego, który niezbyt mocnym, ale precyzyjnym strzałem tuż przy prawym słupku pokonał Marcina Ludwikowskiego. W 70 minucie po zagraniu piłki ręką przez obrońcę Calisii w polu karnym sędzia Maciej Mikołajewski bez wahania wskazał rzut karny. Krystian Pieczara uderzył jednak bardzo słabo i czytelnie i bramkarz bez trudu piłkę obronił. Chojnicki napastnik zrehabilitował się już po dwóch minutach i wykorzystał sytuację sam na sam, podwyższając i jak się okazało, ustalając wynik na 2:1 dla gospodarzy. Dziesięć minut przed końcem meczu kropkę nad „i” mógł postawić Kaźmierowski, ale dwa jego strzały wybronił bramkarz.   

Podsumowując, był to typowy mecz walki, bez fajerwerków, jednak walki nie można żadnej z drużyn odmówić. W drużynie gospodarzy zabrakło jednak w typowego lidera, który krzyknąłby do kolegów, pokierował grą i zmobilizował zespół po straconej bramce. Na szczęście w drugiej połowie wejście na boisko „Aleksa” pchnęło grę do przodu i wpadły dwie bramki.

fotoreportarz.jpg relacja_video.jpg

Powiedzieli po meczu

Grzegorz Dziubek (Calisia): Jesteśmy megafrajerami, że przegraliśmy. Do przerwy Błażej Ciesielski powinien strzelić sam trzy bramki i byłoby po zawodach. Chojniczanka stworzyła 3 - 4 sytuacje i wygrała.

Grzegorz Kapica: Pierwsza połowa w naszym wykonaniu nie była najlepsza. Mieliśmy w drugiej linii sporo kłopotów, zwłaszcza do przerwy. Druga połowa to już lepsza nasza gra. Naszą siłą jest teraz gra napastników, choć w tym meczu fenomenalnie bronił bramkarz Marcin Ludwikowski. Jednak można nie strzelić karnego, można nie trafić do pustej bramki, ale jak się strzeli zwycięską bramkę, to i tak się jest bohaterem – mowa o Krystianie Pieczarze. I udało nam się wygrać przed chojnicką publicznością, a to nie jest rzeczą codzienną. Mamy 6 punktów i gramy dalej.

Kolejnym rywalem Chojniczanki będzie w Głogowie Chrobry, a Stowarzyszenie Kibiców Chojniczanki organizuje wyjazd na mecz.

Pozostałe wyniki: Bytovia Bytów - GKS Tychy 0:4, Miedź Legnica - Raków Częstochowa 2:1,  Jarota Jarocin - Chrobry Głogów 1:0, Zagłębie Sosnowiec - Energetyk ROW Rybnik 4:0, Nielba Wągrowiec - Elana Toruń 1:2, Bałtyk Gdynia - Ruch Zdzieszowice 2:2, MKS Kluczbork - Tur Turek 0:2. Mecz Czarni Żagań - Górnik Wałbrzych przełożony na 10 sierpnia.

Tabela

Lp Nazwa Mecze punkty bramki
1 GKS Tychy 2 6 5 - 0
2 Chojniczanka Chojnice 2 6 6 - 2
3 Elana Toruń 2 6 4 - 2
4 Jarota Jarocin 2 6 3 - 1
5 Ruch Zdzieszowice 2 4 6 - 3
6 Tur Turek 2 4 2 - 0
7 Miedź Legnica 2 4 3 - 2
8 Zagłębie Sosnowiec 2 3 5 - 2
9 Raków Częstochowa 2 3 3 - 2
10 Bałtyk Gdynia 2 2 2 - 2
11 Chrobry Głogów 2 1 1 - 2
12 Górnik Wałbrzych 1 0 0 - 1
13 Calisia Kalisz 2 0 2 - 4
14 MKS Kluczbork 1 0 0 - 2
15 Nielba Wągrowiec 2 0 2 - 6
16 Bytovia Bytów 2 0 0 - 6
17 ROW Rybnik 2 0 1 - 8

W następnej kolejce zagrają: Tur Turek - Czarni Żagań, Ruch Zdzieszowice - MKS Kluczbork,  Elana Toruń - Bałtyk Gdynia, Energetyk ROW Rybnik - Nielba Wągrowiec, Chrobry Głogów - Chojniczanka Chojnice (sobota, 17.00), Raków Częstochowa - Jarota Jarocin, GKS Tychy - Miedź Legnica, Górnik Wałbrzych - Bytovia Bytów, Zagłębie Sosnowiec - Calisia Kalisz.

Tekst i fot. (olo)

  1. 1 sierpnia 2011  13:27   Czytaj uważnie to dowiesz ...   anonim

    Czytaj uważnie to dowiesz się ze to cytat z wypowiedzi Grzegorza Dziubka, a potem filozofuj

    0
    0
  2. 1 sierpnia 2011  12:19   nie obrażać ! (1)   mar

    dlaczego w tytule jest "megafrajerzy" , redakcja chce kogoś obrazić ?

    0
    0
    Pokaż/ukryj odpowiedzi
    • 1 sierpnia 2011  13:28   Jak na razie to nastepnym ...   anonim

      Jak na razie to nastepnym frajerem jesteś ty, wynika to z twojego komentarza

      0
      0
  3. 31 lipca 2011  22:33   Chojniczanka grała fajnie ...   Mc

    Chojniczanka grała fajnie przez pierwsze 15 min i w drugiej połowie też 15 min, ale wynik sie liczy.

    0
    0