List do redakcji. 750-lecie Chojnic: między faktami a publicystyczną narracją

Z wypiekami na twarzy przeczytałem artykuł Marii Sowisło pt. „Podsumowanie 2025 roku w Chojnicach. Miały być huczne obchody 750-lecia miasta. Miały, ale…” zamieszczonego na portalu Chojnice.naszemiasto.pl (internetowa wersja Dziennika Bałtyckiego.

Wiceburmistrz Chojnic Adam Kopczyński wyraził swoje zastrzeżenia wobec treści artykułu prasowego dotyczącego obchodów jubileuszu 750-lecia miasta. Nie zgadza się on z krytyczną oceną, która sugerowała, że huczne obchody się nie odbyły.   |  fot. Rmak

Przyznaję – po lekturze można odnieść wrażenie, że obchody 750-lecia Chojnic zostały, kolokwialnie mówiąc, „skopane”: że wiele wydarzeń się nie odbyło, że coś „nie wyszło”, że zapomniano o ważnych osobach, a całość rozminęła się z zapowiedziami. Tym bardziej byłem zdziwiony, bo jeszcze przed publikacją tego tekstu rozmawiałem z Panią Redaktor telefonicznie. Wprost wskazywała wtedy, że nie dysponuje oficjalnym kalendarzem obchodów. Zapewniłem ją, że prześlę właściwy – ten, który był dostępny na stronie internetowej Urzędu Miejskiego w Chojnicach oraz opublikowany w Biuletynie Informacyjnym Miasto Chojnice, który na początku 2025 roku trafił do każdego chojnickiego domu. Taki kalendarz faktycznie funkcjonował, był publiczny i aktualny. Niestety, z treści artykułu wynika, że nie został on uwzględniony.

Problem polega jednak na czymś znacznie poważniejszym niż brak jednego załącznika, imprezy, wydarzenia. Artykuł w sposób wybiórczy i niezgodny ze stanem faktycznym klasyfikuje wydarzenia jubileuszowe na te, które „były” i te, których rzekomo „nie było”. Tymczasem wszystkie wydarzenia ujęte w oficjalnym programie, a organizowane przez Chojnickie Centrum Kultury, zostały zrealizowane. Co więcej – niemal wszystkie odbywały się przy pełnych salach. Koncert „Magia dźwięku” w wykonaniu Airis String Quartet nie został odwołany, jak można wywnioskować z artykułu, lecz odbył się we wrześniu, w ramach Dni Sztuki. Teatr Klasyki Polskiej wystawił „Zemstę”, a poza programem doszła choćby wystawa Bogdana Kufla. To nie są niuanse – to fakty, które diametralnie zmieniają ocenę całych obchodów.

Jeszcze większym zaskoczeniem jest całkowite pominięcie w artykule działań Miejskiej Biblioteki Publicznej w Chojnicach. A mówimy tu o kilkunastu zrealizowanych przedsięwzięciach: konkursach „Chojnice – ile wiesz?” w różnych edycjach (dla dzieci, młodzieży, dorosłych, radnych i regionalistów), konkursie na logo 750-lecia miasta, wystawach jubileuszowych, promocjach książek, publikacjach edukacyjnych, pracach redakcyjnych nad 3 częścią albumu „Chojnice na starej fotografii”, a także akcji społecznej „750 drzew na 750-lecie Chojnic”.  Wydaliśmy nawet okolicznościowy bloczek znaczków pocztowych, które są oficjalnymi znaczkami Poczty Polskie.  To był rozbudowany, wielomiesięczny program edukacyjno-kulturalny, który realnie angażował mieszkańców i pozostawił trwały dorobek jubileuszu. Pominięcie tych działań tworzy fałszywy obraz obchodów jako powierzchownych i nieudanych.

Nieprawdziwa jest również sugestia, że władze miasta „zapomniały” o pośle Aleksandrze Mrówczyńskim. Poseł otrzymał oficjalne zaproszenie na galę jubileuszową oraz uroczystość wręczenia medalu. Biuro poselskie potwierdziło udział przedstawiciela posła w uroczystości 27 czerwca, a medal miał zostać odebrany w jego imieniu, z jednoczesnym odczytaniem listu. To wszystko wynika wprost z korespondencji mailowej, którą dysponuję. Sugestia pominięcia posła nie tylko rozmija się z faktami, ale wprost wprowadza czytelników w błąd.

Dlatego właśnie nie mogę przejść obok tego tekstu obojętnie. Nie chodzi o polemikę dla samej polemiki, lecz o elementarną rzetelność i odpowiedzialność za słowo. Wprowadzenie czytelników w błąd w sprawach dotyczących tak ważnego jubileuszu uderza nie tylko w wizerunek miasta, ale także w zaufanie do instytucji kultury i ludzi, którzy przez wiele miesięcy pracowali nad obchodami 750-lecia Chojnic. W związku z tym występuję do redakcji Dziennika Bałtyckiego o opublikowanie stosownego sprostowania, tak aby opinia publiczna miała dostęp do pełnego i prawdziwego obrazu wydarzeń – opartego na faktach, a nie na niepełnym kalendarzu i uproszczonych tezach.

Wiceburmistrz Adam Kopczyński