Sytuacja wokół spółki Mostostal Chojnice Sp. z o.o. stała się w ostatnich dniach tematem numer jeden w lokalnej debacie publicznej. Po tym, jak na oficjalnym posiedzeniu Komisji Budżetu Rady Miejskiej padły nieprawdziwe i szkodliwe informacje.
wczoraj 17:14
Oficjalne stanowisko burmistrza stało się zarzewiem sporu o standard pracy lokalnej redakcji portalu internetowego. | fot. Rmak
Dotyczące kondycji finansowej oraz rzekomej sprzedaży zakładu. Wszystko zaczęło się podczas poniedziałkowego posiedzenia Komisji Budżetu Rady Miejskiej 24 sierpnia. To właśnie wtedy przewodniczący Powiatowej Rady Rynku Pracy Bogdan Tyloch oraz jej członek Stanisław Kowalik publicznie wygłosili rewelacje dotyczące rzekomych planów zwolnień grupowych i intencji sprzedaży Mostostalu Chojnice, o czym poinformował jeden z lokalnych portali. Jak się szybko okazało, podane przez nich informacje były całkowicie wyssane z palca i sprzeczne z oficjalnymi dokumentami. Reakcja zarządu spółki była natychmiastowa. Prezes Mostostalu Chojnice przedstawił twarde dowody na stabilną pozycję przedsiębiorstwa.
Podczas piątkowej (28.08.) konferencji prasowej do sprawy odniósł się burmistrz Arseniusz Finster. Włodarz skupił się na kwestii odpowiedzialności za słowo i standardów pracy redakcji. Twardo stoi na stanowisku, że w przypadku tak wrażliwych tematów, które mogą uderzyć wizerunkowo w dużego pracodawcę, media powinny bezwzględnie przedstawić opinię z dwóch stron. Jego zdaniem opublikowanie jednostronnej relacji z samej komisji – bez jednoczesnego uzyskania komentarza i stanowiska bezpośrednio w Mostostalu – było błędem.
Zasada dwóch źródeł (audiatur et altera pars) to jedna z fundamentalnych zasad dziennikarstwa. Mówi ona, że przed opublikowaniem zarzutów lub sensacyjnych informacji należy bezwzględnie wysłuchać i przedstawić stanowisko drugiej strony (w tym przypadku zarządu Mostostalu). Według niego dopiero takie zestawienie opinii dałoby mieszkańcom pełny i prawdziwy obraz sytuacji, zamiast napędzać niepotrzebną panikę. Argumentacja burmistrza o konieczności prezentowania racji obu stron wywołała jednak dyskusję o roli mediów relacjonujących spotkania na żywo. Dziennikarze ripostują, że zadaniem sprawozdania z oficjalnego, publicznego posiedzenia komisji jest wierne oddanie tego, co na nim powiedziano.
Choć dbałość o obiektywizm i głos Mostostalu jest kluczowa, krytycy burmistrza zauważają, że odpowiedzialność za fake newsa ponoszą przede wszystkim ci, którzy go publicznie wypowiedzieli w murach urzędu. Weryfikacja faktów w dwóch źródłach bez wątpienia jest fundamentem – pytanie brzmi, czy większego błędu nie popełnili członkowie komisji, którzy przed postawieniem ciężkich zarzutów sami nie zasięgnęli opinii u drugiej strony, czyli u władz Mostostalu. Pod naporem faktów autorzy zamieszania złożyli oficjalne, pisemne oświadczenia, wycofując swoje słowa i przepraszając za szerzenie niezweryfikowanych plotek.
Gdzie więc leży prawda? Jak zwykle pośrodku, choć z wyraźnym wskazaniem na źródło problemu. Największym grzechem w tej sprawie nie był pośpiech dziennikarzy, ani nawet reakcja burmistrza. Prawdziwym winowajcą jest porażający brak profesjonalizmu osób, które publicznie, z powagi urzędu, operowały plotkami z poziomu internetowych forów.
Więcej o stopie bezrobocia i komentarz burmistrza w relacji video.
(red.)

CHOJNICE.COM
© Copyright Chojnice.com 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykonanie:
Portale internetowe