Gol w 135 min. rozstrzygnął maraton! Miedź Legnica wyrywała zwycięstwo Chojniczance

Mecz sparingowy rozegrany 18 lipca zakończył się zwycięstwem Miedzi Legnica nad Chojniczanką 3:2. Spotkanie na stadionie Legnicy było próbą generalną dla obu ekip przed startem nowego sezonu. Zostało rozegrane w formacie trzech tercji po 45 min.

Choć ostatecznie to pierwszoligowi gospodarze rzutem na taśmę wygrali 3:2, postawa drugoligowca i momenty takie jak ten pokazują, że drużyna z Chojnic jest dobrze przygotowana do walki o ligowe punkty.   |  fot. mkschojniczanka.pl

Miedź Legnica – Chojniczanka Chojnice 3:2 (2:0, 2:1)

Bramki: Kamil Antonik (20’), Mateusz Bochnak (27’), Marcel Mansfeld (135') – Jakub  Żywicki (66’, 100’)

Żółta kartka: Valerijs Sabala (42’)

Chojniczanka: (I i II tercja) Damian Primel – Mateusz Bąkowicz, Jakub Tecław, Błażej Szczepanek (5’ Jakub Żywicki, 72’ Zawodnik testowany), Hubert Sobol (72’ Konrad Janicki), Maciej Famulak, Filip Mosek (46’ Radim Mustafajew), Szymon Stypułkowski, Maksymilian Tkocz, Valerijs Sabala, Damian Nowacki

Chojniczanka: (III tercja) Adrian Czerniewicz – Mateusz Morek, Dmytro Yukhymovych, Jan Smolarczyk – Adrian Czyżewski, Jakub Żywicki, testowany, Ralim Mustafaev, Filip Mosek – Konrad Janicki, Jakub Oleksiewicz

Gospodarze świetnie weszli w mecz, już w 20 minucie wynik otworzył Antonik, a zaledwie siedem minut później prowadzenie podwyższył Bochnak. Chojniczanka próbowała odpowiedzieć m.in. groźnym, potężnym uderzeniem Nowackiego z dystansu w 35 minucie, jednak bramkarz Miedzi sparował piłkę nad poprzeczkę.

W drugiej części spotkania Chojniczanka zaczęła śmielej atakować. Aktywny był Famulak oraz Šabala. Nadzieję gościom dała akcja z 66 minuty, gdy po podaniu Famulaka kontaktową bramkę zdobył wprowadzony na boisko Żywicki. W ostatniej odsłonie obaj szkoleniowcy mocno przemeblowali składy, a na murawie w barwach Miedzi pojawili się głównie młodzi zawodnicy z klubowej akademii. Chojniczanka wykorzystała ten moment i w 100 minucie, za sprawą kolejnego uderzenia Żywickiego z dystansu, doprowadziła do wyrównania.

Goście mieli nawet szansę na wygraną, lecz strzał głową Janickiego zatrzymał się na słupku. Ostatnie słowo należało jednak do pierwszoligowca. W finałowej, 135 minucie starcia, zamieszanie w polu karnym przyjezdnych bezwzględnie wykorzystał Mansfeld, zapewniając Miedzi wygraną rzutem na taśmę.

(red.)