Dziennikarstwo czy plotkarstwo?

Sformułowanie pytania „Dziennikarstwo czy plotkarstwo?” przez burmistrza, padło podczas konferencji prasowej w piątek 28 sierpnia. Dziś odniósł się do sprawy skupiając się na odpowiedzialności za słowo oraz standardach pracy w jednej z lokalnych redakcji.

Burmistrz Arseniusz Finster stawia pytania o granice wolności słowa i rzetelności w lokalnych mediach. Gdzie kończy się misja informacyjna, a zaczyna pogoń za sensacją?   |  fot. red.

Rzetelny dziennikarz powinien posiadać sześć cech i stosować je w swojej pracy. Pierwszą z nich jest weryfikacja źródeł - zawsze sprawdza zgodność informacji z prawdą w kilku niezależnych miejscach. Kolejną cechą jest bezstronność - przedstawia różne perspektywy i unika osobistych uprzedzeń. Powinien oddzielać fakty od opinii, czyli zaznacza, co jest sprawdzonym faktem, a co komentarzem czy interpretacją. Dobry dziennikarz chroni dobra osobiste – szanuje prywatność i chroni swoich informatorów. Powinna go cechować również transparentność – w przypadku popełnienia błędu potrafi się przyznać i sprostować go. Ostatnią cechą dobrego dziennikarza jest niezależność – nie ulega naciskom politycznym ani biznesowym.

Żadnych z tych cech nie odnajduję w działalności publicystycznej portalu opozycyjnego radnego i w twórczości dziennikarskiej na szczęście niedoszłej pani burmistrz. W ich działalności odnajduję tylko i wyłącznie cechy plotkarstwa i hejtu. Udowodnię to w drugiej części artykułu. Jakie cechy posiada plotkarz, a które ja z pełną odpowiedzialnością przypisuję  pani, która pisze na tym portalu. Pierwsza to chęć dominacji – karmi się poczuciem władzy, które daje mu posiadanie „tajnej wiedzy”. Druga cecha to potrzeba atencji – chce być zawsze w centrum uwagi i uchodzić za osobę najlepiej poinformowaną. Plotkarz charakteryzuje się również niską samooceną – często umniejsza innym, aby poczuć się lepiej. Na końcu występuje lęk przed odrzuceniem - chce kupić akceptację otoczenia.

Teraz popracujmy nad konkretnym materiałem, który nazywam pseudodziennikarstwem. Na portalu ukazał się artykuł, który ma następujący tytuł: „Młodzi bez pracy, Mostostal bez kontraktów. Chojnicki rynek pracy balansuje na krawędzi?”. W tekście możemy dowiedzieć się, że występuje „brak perspektywy dla młodych, groźba wyprzedaży legendarnych zakładów takich jak Mostostal i zastępowanie fachowców tanią siłą roboczą”. Po przeczytaniu tego artykułu zadzwoniłem do wiceprezesa Mostostalu i zapytałem, czy rzeczywiście Mostostal nie ma kontraktów i czy jest na sprzedaż. Otrzymałem informację, że Mostostal zakończył rok 2025 z zyskiem, ma kontrakty i zwiększył zatrudnienie o kilkadziesiąt osób. Pani, która pisała ten tekst bazowała tylko na jednym źródle: nie zadzwoniła do Mostostalu, nie zajrzała do KRS-u, nie sprawdziła tych bzdur, które przed chwilą cytowałem.

Udowadniam, że osoba ta nie powinna nazywać się dziennikarzem, ponieważ posłużyła się tylko jednym źródłem, a tak nie powinien czynić dziennikarz. Inny przykład z tego tekstu: „Stopa bezrobocia skoczyła w powiecie chojnickim do przerażających 9,4%”. Otóż jest to kłamstwo, ponieważ stopa bezrobocia w powiecie chojnickim nie mogła skoczyć, skoro właśnie się obniżyła. W styczniu 2026 roku wynosiła 9,9%, a obecnie wynosi 9,4%. Sami Państwo oceńcie rzetelność tego tekstu. Czytamy również, że „zastępujemy lokalnych fachowców tanią siłą roboczą”. To również ewidentna bzdura, ponieważ np. praca, którą wykonują w SEKO panie z Filipin, czy też praca, którą wykonują w Zakładach Mięsnych Skiba pracownicy z Kolumbii, nie byłaby wykonywana przez tak zwanych lokalnych fachowców. Osoby na rynku pracy tą pracą nie są zainteresowane.

Rzetelność dziennikarska jest zerowa, ponieważ autorka nawet nie wysiliła się, aby sięgnąć po dane do Powiatowego Urzędu Pracy. Gdyby to zrobiła,  dowiedziałaby się, że bezrobocie w powiecie spadło o 203 osoby, a w mieście  o 68 osób. Pisząc o powiecie, celowo nic nie pisze o mieście, przekładając czytelnikowi jakoby złe informacje z powiatu. Z zasady na tym portalu nie pisze się o dobrych wiadomościach, a dobrą wiadomością jest to, że stopa bezrobocia w mieście Chojnice wynosi 7,3%, a nie 9,4% jak w powiecie, czyli jest o blisko dwa punkty procentowe niższa. O plotkarskim stylu pisania świadczy również zakończenie artykułu, w którym wyśmiano radnego Sebastiana Mathesa, który słusznie zauważył, że bezrobocie w województwie pomorskim jest bardzo niskie i wpływ ma na to olbrzymi potencjał gospodarczy Trójmiasta – dowody, proszę bardzo.

W naszym województwie stopa bezrobocia wynosi 5,3%, a w sąsiednim kujawsko-pomorskim 11,4%. Porównajmy potencjały gospodarcze Bydgoszczy i Trójmiasta, a zauważą Państwo, że Sebastian Mathes miał rację. Na zakończenie bardzo istotna informacja: porównywanie stopy bezrobocia w powiecie do stopy bezrobocia w województwie czy kraju może być logiczne, jeżeli sytuację powiatu chojnickiego odniesiemy i porównamy z innymi powiatami. U nas jest 9,4%,  w powiecie tucholskim 11,7%, sępoleńskim 11,3%, człuchowskim 11,7%, lęborskim 10,4%, szczecineckim 14,8%, a  kościerskim 8,8%.

Celem mojego artykułu jest zwrócenie Państwa uwagi na jawne i udowodnione nierzetelności dziennikarskie, bo przecież informacja o tym, że Mostostal nie ma kontraktów   i  jest na sprzedaż, okazała się zwykłą plotką. Uważajmy na to, co czytamy i weryfikujmy, tak jak prawdziwy dziennikarz informacje w kilku źródłach.

Dr inż. Arseniusz Finster burmistrz Miasta Chojnic