Czytelnik: Zapomniana ulica w Chojnicach?

Po 20 latach mieszkańcy ul. Sybiraków wciąż mierzą się z błotem – tak brzmi początek korespondencji nadesłanej przez czytelnika do naszej redakcji. Całość tekstu publikujemy poniżej.

W marcu 2026 roku do Urzędu Miejskiego w Chojnicach wpłynęła kolejna petycja mieszkańców, którzy liczą na ujęcie budowy ich ulicy w projektach inwestycyjnych.   |  fot. nadesł.

Dwadzieścia lat.

Dla jednych to całe pokolenie, dla mieszkańców ulicy Sybiraków w Chojnicach to dwie dekady obietnic i brodzenia w błocie po kostki. Choć regularnie płacą podatki i dbają o swoje posesje, ich ulica wciąż przypomina poligon, a nie drogę w mieście. Czy głos mieszkańców wreszcie zostanie usłyszany? Sybiraków to nie jest ulica w trakcie budowy. To w pełni zamieszkała część miasta, gdzie domy stoją od lat. Mimo to, za każdym razem, gdy spadnie deszcz, mieszkańcy stają przed tym samym wyzwaniem: jak wyjść i nie ubrudzić przy tym świeżo założonych ubrań? Jak dojechać do pracy, nie niszcząc samochodu? Jak bezpiecznie odprowadzić dziecko do szkoły?

Rzeczywistość ujęta z drona

Otrzymaliśmy zdjęcia od mieszkańców wykonane z lotu ptaka. Pokazują skalę problemu lepiej niż jakiekolwiek słowa. Zamiast asfaltu czy kostki brukowej widać rozległe kałuże, głębokie koleiny i morze maziowatego błota, które podchodzi pod same bramy posesji. To nie jest komfort życia, na jaki zasługują mieszkańcy w XXI wieku.

„Z naszej wiedzy wynika, że w planach na 2026 rok ujęto tylko krótki odcinek naszej ulicy, do skrzyżowania z ulicą Płk. Kazimierza Mastalerza. A co z resztą? Co z nami?" - pytają mieszkańcy. Czujemy się jak obywatele drugiej kategorii. Zrealizowanie tylko fragmentu drogi to podział ulicy na lepszą i gorszą część, a problem błota i braku kanalizacji deszczowej wciąż pozostanie dla większości z nas.

Problem społeczny

Sprawa ma też głębszy wymiar. W części ulicy, która wciąż nie doczekała się utwardzenia, mieszkają osoby z orzeczeniami o niepełnosprawności. Włodarze miasta na spotkaniach wielokrotnie zapewniali, że ulica Sybiraków jest w planach. Mieszkańcy boją się, że kolejne braki działań doprowadzą do sytuacji, w której koszt budowy drogi wzrośnie, a oni wciąż będą mierzyć się z uporczywą sytuacją stanu drogi dojazdowej do ich posesji.

Oczekujemy reakcji władz miasta i mamy nadzieję, że zaplanowana inwestycja na 2026 rok zostanie zorganizowana tak, aby objąć całą ulicę Sybiraków. To nie jest luksus, o który proszą mieszkańcy, tylko fundamentalne prawo do godnego życia i normalnego dostępu do własnego domu.

(nad.)