Czy zakaz ma sens?

Temat motorowodniaków na Jeziorze Charzykowskim wrócił za sprawą najnowszych działań władz powiatowych. Starosta chojnicki poinformował, że trwają zaawansowane prace nad całkowitym wyeliminowaniem skuterów wodnych z tego akwenu.

Aby pogodzić obie strony na Jeziorze Charzykowskim, najskuteczniejszym rozwiązaniem wydaje się model hybrydowy, który nie wyklucza nikogo całkowicie, ale wprowadza jasne „zasady współżycia”.   |  fot. Rmak

Zaborski Park Krajobrazowy istnieje od 36 lat. Jezioro Charzykowskie jest jedynym, na którym dozwolone jest pływanie skuterami. Wystarczy zachować odległość 100 metrów od brzegu. Innego zdania jest radny powiatowy Wojciech Rolbiecki, który powołuje się na plan ochrony ZPK, gdzie jest o zakazie pływania. Przypomnijmy. Już w 2012 roku kilku radnych z gminy Chojnice skrytykowało pomysł powiatowego radnego Wojciecha Rolbieckiego. W kwietniu 2016 r. powiatowi radni uregulowali zasady ruchu skuterów na akwenie jeziora Charzykowskiego. To kompromisowa uchwała została sformułowana po licznych konsultacjach, gdzie uregulowano zasady poruszania się skuterów po jeziorze Charzykowskim. 

Ustalono, że miejscem wodowania skuterów wodnych jest slip w porcie jachtowym w Charzykowach przy ul. Rybackiej, gdzie wprowadza się obowiązek rejestracji wpływających skuterów wodnych zgodnie z regulaminem portu. Zakaz nie dotyczył statków i skuterów wodnych odpływających i dopływających z minimalną sterowną prędkością, z zachowaniem szczególnej ostrożności eliminującej zagrożenie dla osób kąpiących się i wypoczywających na wodzie oraz skuterów wodnych płynących z prędkością manewrową od wyznaczonego miejsca wodowania do wyznaczonego dla nich akwenu.

Obecnie głównymi argumentami za wprowadzeniem ograniczeń jest chęć zachowania ciszy w regionie oraz poprawa bezpieczeństwa młodych żeglarzy trenujących na tym akwenie. Decyzja ma być odpowiedzią na wieloletnie skargi mieszkańców i turystów szczególnie z okolic Małych Swornegaci, którzy wskazywali na hałas i niestosowanie się motorowodniaków do przepisów. Obecnie trwają procedury mające na celu sformalizowanie tych zmian, co w praktyce oznacza, że Jezioro Charzykowskie prawdopodobnie od przyszłego sezonu ma stać się strefą wolną od sprzętu motorowodnego (skutery).

Zakaz dla posiadaczy skuterów to dylemat, który od lat dzieli mieszkańców i turystów w Charzykowach. Argumenty obu stron są mocne, a ostateczny "bilans" zależy od tego, jaki model turystyki władze samorządowe chcą promować. Warto wziąć pod również pod uwagę fakt, że właściciele m.in. skuterów to grupa zostawiająca spore pieniądze w marinach, serwisach i restauracjach. Osoby żyjące z wynajmu mogą bać się, że miejscowość stanie się „zbyt cicha” i przez to mniej popularna wśród młodych ludzi. Motorowodniacy zostawiają w restauracjach i punktach usługowych więcej niż kajakarze.

Pogodzenie zwolenników jak i oponentów to „wyższa szkoła dyplomacji”, ale istnieją sprawdzone rozwiązania z innych regionów Polski, jak np. możliwość pływania skuterami tylko w dni powszednie (poniedziałek–piątek) lub w określonych godzinach (np. 10:00–17:00). Wieczory i weekendy zostają dla żeglarzy i wędkarzy. Wyznaczenie „toru wodnego” na środku jeziora, z dala od trzcinowisk (ochrona ptaków) i plaż miejskich (bezpieczeństwo kąpiących) to argumenty, które mogłyby zadziałać w Charzykowach.

(red.)