Czy warto żądać Sprostowań od redakcji Chojnice24.pl?

W dniu 13 października 2026 r. Monika Smól, sztandarowy, bo jedyny, „dziennikarz” Chojnice24.pl popełniła artykuł pod tytułem „Pancerz z RODO zamiast konkretów. Burmistrz Chojnic ostro atakuje radnego za pytanie o ukrywane nagrania sesji”.

Miasto Chojnice to nie scena dla współczesnych Don Kichotów, gdzie prawda ustępuje miejsca świadomej manipulacji faktami.   |  fot. ilustrac./red.

Już w samym tytule kryje się manipulacja i przekaz podprogowy o złym Burmistrzu i szlachetnym rycerzu z pod znaku klubu radnych Kamila Kaczmarka. W tytule jest zawarta straszna prawda – Burmistrz ukrywa nagrania sesji Rady Miejskiej. Dalej, mamy rozwinięcie tej budzącej grozę tezy. Dobry Kamil i zły Arseniusz, starli się w boju o prawdę i jawność. Rycerz światła, szlachetny Kamil, walczy. Ma za sobą prawdę i prawo. Walczy nie we własnym imieniu. O nie ! To by było przecież passe. Szlachetność każe mu stanąć po stronie krzywdzonych. Robin Hood kontra zły szeryf z Nottingham. Tyle tylko, że Robin Hood był kłusownikiem na czele bandy rabusi, którzy niekoniecznie wspomagali biednych. Jak ktoś zada sobie trud, to nawet w hollywoodzkich produkcjach nie dostrzeże, by dzielny Robin dzielił się z kimkolwiek czymkolwiek. 

Tak też jest z naszym rycerzem bez skazy. Cały artykuł, dotyczący retransmisji obrad Rady Miejskiej, oparty jest na fałszywej tezie i w oparciu tylko o jeden przepis i to, o zgrozo, korzystny dla działań Burmistrza. I tu mamy kolejną manipulację. Szlachetny rycerz odwołuje się do ustawy o dostępności cyfrowej. W nawiasie, dla uwiarygodnienia, dodaje, że z 4 kwietnia 2019 r. Otóż takiej ustawy….. nie ma ! Zakładam, że redakcja Chojnice24.pl korzystała z AI bez sprawdzania prawdziwości treści wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. Czyli jest to zabieg świadomy. Ustawa, owszem jest, o zbliżonym tytule i z dnia 4 kwietnia 2019 r, co nadaje pozór autentyczności radosnej twórczości portalu.

Tyle tylko, że jest to ustawa z dnia 4 kwietnia 2019 r. o dostępności cyfrowej stron internetowych i aplikacji mobilnych podmiotów publicznych (Dz.U. 2023.1440 j.t.). To dość istotne, a nawet fundamentalne. Bo ustawa w art. 1 określa przedmiot regulacji, wskazując, iż dotyczy „wymagań dostępności cyfrowej stron internetowych i aplikacji mobilnych podmiotów publicznych „Tak, dobrze państwo czytacie. Stron internetowych i aplikacji mobilnych. Żeby nie być posądzonym o małostkowość i brak znajomości reguł interpretacyjnych, wskazuję jednocześnie na art. 3 ust. 2 punkt 1 ustawy, który mówi, że ustawy nie stosuje się do multimediów nadawanych na żywo.

Redakcja, odwołując się do pisma pana Kaczmarka, pisze przecież o sesji nadawanej na żywo. To czy ma zastosowanie ustawa czy nie ?  Odpowiedzi nie muszę udzielać. Już w XVIII wieku, w periodyku „Nowe Ateny” ks. Chmielewski pisał: „ Koń, jaki jest, każdy widzi”. Tu konia i jego intencje widać z daleka. Istny perszeron rasy niderlandzkiej. Tu przechodzimy do rzekomej „tarczy” w postaci RODO, która ma rzekomo chronić niecne zamiary Burmistrza. Trochę pokory wobec rzeczywistości prawnej Rzeczpospolitej Polskiej. Otóż pan, naruszając hipotetycznie oczywiście,  (bo pan w swej szlachetności tego nie robi, Boże broń !) cudze dobra prawem chronione, w tym dane osobowe, podczas sesji nadawanej na żywo, ponosi wyłączną i indywidualną odpowiedzialność za naruszenie norm określonych właśnie przepisami RODO (krajowymi i unijnymi). Ewentualne kary zapłaci pan z własnej kieszeni, nie podatników.

Burmistrz, który ma obowiązek umieścić nagranie z sesji, nie tylko przygotowuje napisy dla osób niesłyszących i niedosłyszących, bo to rzeczywiście banalna sprawa, choć zajmująca czas, ale musi przede wszystkim zanonimizować w nagraniu, które będzie umieszczone w sieci praktycznie na wieki, wszelkie dane, które mogą identyfikować osoby fizyczne i naruszające ich dobra osobiste, właśnie pod przymus wynikający z RODO. Czy się panu to podoba, czy nie, to jednak Burmistrz będzie prawa przestrzegał. Rozumiem, że portal Chojnice24.pl ma problem z ochroną danych osobowych, tajemnicą przedsiębiorstw i ujawnianiem danych osobowych (tak na marginesie jedynie, pod tym kątem odsyłam do lektury artykułu na tymże portalu, gdzie autorka podaje jak kto głosował w tajnym (sic!) głosowaniu podczas posiedzenia Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej w Chojnicach).

Jednakże Burmistrz, idąc w ślad za żądaniami K. Kaczmarka łamałby prawo, a kary za naruszenie RODO, wcale nie małe bo zaczynające się od 50 tys. zł, płaciliby podatnicy. A na to po prostu nie godzi się pozwolić. Jak pan radny chce płacić z prywatnej kieszeni kary, proszę bardzo. Jego pieniądze i odpowiedzialność za skutki naruszeń dóbr osobistych (vide art. 23 i 24 k.c. w zw. z art. 448 k.c.). Jednakże burmistrz nie ulegnie podżeganiom do naruszeń prawa i to kierowanych pod płaszczykiem obrony praw publicznych.

A wracając do pytania zawartego w tytule. Czy warto żądać sprostowania od redakcji Chojnice24.pl? Nie warto. I tak nie opublikują. Warto za to nie czytać, a jeżeli już, to krytycznie i z pełną wiedzą o mechanizmach zarządzania Miastem, której pan Kaczmarek nie ma. I nie jest to Don Kichot, który walczy dla idei. To w pełni świadoma manipulacja faktami.

dr inż. Arseniusz Finster Burmistrz Chojnic Tekst sponsorowany