Czy komisja sportu jest potrzebna?

Podczas ostatnich obrad Rady Miejskiej w Chojnicach jednym z bardziej poruszających tematów była przyszłość Komisji Sportu – a właściwie jej zakończenie. Dyskusja pokazała, że sprawa jest bardziej złożona niż tylko decyzja o jej utrzymaniu lub likwidacji.

Od momentu rezygnacji Marka Szanka z kierowania Komisją Sportu (grudzień 2025 r.), żaden z radnych nie zgłosił gotowości do objęcia tej funkcji.   |  fot. A. Góra

Powodem do rozmów była decyzja radnego Marka Szanka, który już w grudniu 2025 roku zadeklarował rezygnację z prac w komisji i idąca za tym uchwała. Jak sam zaznaczył, przez kwartał nie udało się wypracować rozwiązania, co wywołało jego smutek i rozczarowanie. Mimo wielu słów krytyki odnośnie zlikwidowania komisji - nikt z radnych nie zgłosił gotowości do zajęcia miejsca Marka Szanka, co stało się kluczowym problemem organizacyjnym. Z jednej strony część radnych wskazywała, że funkcjonowanie odrębnej komisji sportu nie jest konieczne.

Ich zdaniem zadania te mogłyby zostać przejęte przez inne komisje, takie jak budżetu czy edukacji. Takie rozwiązanie oznaczałoby uproszczenie struktury i ograniczenie liczby komisji. Z drugiej strony pojawiły się głosy sprzeciwu. Radni podkreślali, że już obecnie są mocno obciążeni pracą w swoich komisjach, a dokładanie kolejnych obowiązków może negatywnie wpłynąć na jakość podejmowanych decyzji. Wskazywano również, że obszar sportu - szczególnie w kontekście trwających inwestycji - wymaga wiedzy, zaangażowania i ciągłości działań.

Analizując funkcjonowanie komisji w miastach o zbliżonej wielkości, można zauważyć wyraźny trend. W przeciwieństwie do dużych miast, takich jak Szczecin, gdzie działa odrębna komisja sportu - w mniejszych i średnich miastach dominują rozwiązania łączone. Sport najczęściej funkcjonuje jako część szerszego obszaru obejmującego również turystykę, rekreację, kulturę czy edukację. Taki model wynika przede wszystkim z mniejszej liczby radnych, ograniczonych zasobów organizacyjnych czy potrzeby bardziej elastycznego zarządzania tematami pokrewnymi.

W praktyce oznacza to, że brak osobnej komisji sportu nie jest sytuacją wyjątkową, lecz często stosowanym rozwiązaniem systemowym. Warto zaznaczyć, że również w naszym mieście przez wiele lat nie było takiej komisji. Dyskusja w Chojnicach pokazała, że głównym wyzwaniem nie jest sam model organizacyjny - ale brak osób gotowych do pracy w komisji. Bez odpowiedniego zaangażowania nawet najlepiej zaprojektowana struktura nie będzie funkcjonować efektywnie. Z kolei dobrze dobrany zespół może skutecznie działać także w ramach komisji łączonej.

Być może na przestrzeni czasu pojawią się alternatywne podejścia do zarządzania obszarem sportu w mieście. Jednym z nich może być powołanie ciała doradczego, złożonego z osób związanych ze środowiskiem sportowym - trenerów, działaczy czy byłych zawodników. Wszelkie decyzje powinny uwzględniać lokalne uwarunkowania oraz zapewnić, by sprawy sportu (szczególnie w kontekście inwestycji) były prowadzone w sposób odpowiedzialny i profesjonalny.

Adriana Góra