Burmistrz chciał wychować zamiast karać …

Jak już wcześniej informowaliśmy - dwaj 16-latkowie z Chojnic odpowiedzą za pomalowanie 20 skrzynek infrastruktury technicznej w centrum miasta, co wygenerowało straty szacowane na ponad 50 tysięcy złotych.

Mimo zabezpieczonego nagrania z monitoringu, wylegitymowani 16-latkowie twierdzą, że są niewinni. Burmistrz nadal liczy na polubowne rozwiązanie sprawy przez rodziców.   |  fot. Fb. A. Finster

Do zdarzenia doszło w nocy 1 maja Sprawcy pokryli obiekty farbą akrylową w barwach lokalnego klubu piłkarskiego. Burmistrz Arseniusz Finster wyszedł z inicjatywą polubownego rozwiązania sprawy, przedkładając funkcję wychowawczą nad surowe karanie oraz podjął próbę ugodowego zakończenia sprawy z udziałem nastolatków i ich opiekunów. Propozycja zakładała plan naprawczy, wyczyszczenie skrzynek rozpuszczalnikiem, a także wyrażenie szczerej skruchy przez nastoletnich sprawców.

Włodarz zapowiedział także rozmowy m.in.z  Enea, gazownią o rezygnację z roszczeń finansowych. Koszt profesjonalnej wymiany i renowacji wszystkich urządzeń wyceniono na ponad 50 tysięcy złotych. Kwotą tą, w przypadku skierowania sprawy do Sądu Rodzinnego, zostaliby ostatecznie obciążeni rodzice nastolatków. Burmistrz podkreślał, że celem miała była nauka odpowiedzialności, a nie finansowa tragedia dla rodzin.

Podczas oficjalnego spotkania zorganizowanego w gabinecie burmistrza nastolatkowie zmienili dotychczasową postawę i nie przyznali się do winy. Burmistrz czeka teraz na ostateczne stanowisko ze strony nastolatków i ich opiekunów. W przypadku odrzucenia polubownej ścieżki naprawienia szkód, sprawa przybiera oficjalny obrót prawny a sprawa zostanie zgłoszona przez operatorów pomalowanej infrastruktury bezpośrednio organom ścigania, wówczas o dalszym losie 16-latków i konsekwencjach finansowych zadecyduje Sąd Rodzinny.

(red.)