Burmistrz:” Sensacja goni sensację"

Tytuł mojego felietonu przemyślałem i będę go używał wielokrotnie, komentując manipulacje i kłamstwa zawarte w tekstach publikowanych na jak twierdzi właściciel i „dziennikarka” jedynym niezależnym medium w Chojnicach.

Celem opozycji jest sianie nieprawdziwych informacji lub wprowadzających w błąd, które burmistrz musi później prostować.   |  fot. ilustrac./red.

"Nałożono knebel na wszystkich chojniczan”

Sprawa dotyczy ostatnich obrad komisji budżetu, gdzie przewodniczący dr Kazimierz Jaruszewski zadeklarował, że będzie udzielał głosu zaproszonym gościom i radnym. Moim zdaniem uczynił tak dlatego, gdyż pani „dziennikarka” wykorzystywała obrady komisji tak, jakby to była konferencja prasowa. Lansowana jest teza, że nikomu nie udzieli się głosu spoza grona radnych i zaproszonych gości. Czytamy, że spycha się obywateli na margines lokalnej demokracji, otóż jest to nieprawda i zwykła manipulacja, ponieważ każdy obywatel tego miasta na swoją prośbę, którą skieruje do pana przewodniczącego może być zaproszonym gościem i będzie mógł zabrać głos.

Też byłem kiedyś przewodniczącym komisji budżetu i stosowałem taką samą praktykę, nikomu nie odmawiając zabrania głosu w poruszanej na komisji tematyce. Słusznie również pan przewodniczący zauważył, że radni są reprezentantami wyborców i też mogą być poproszeni przez nich o przedstawianie opinii mieszkańców. Ciekawą praktykę zaobserwowałem w tej kadencji, ponieważ na komisję przyszło tylko kilku mieszkańców i to na ogół „pod rękę z destrukcyjną częścią opozycji”. Przeczytacie Państwo również, że pan przewodniczący stworzył „front przeciwko niezależnym od władzy mediom i mieszkańcom”. Większej bzdury dawno nie czytałem, ponieważ oni twierdzili, że są jedynym niezależnym medium, a tutaj mamy liczbę mnogą i również napisali to w imieniu mieszkańców, a nie ma dotychczas stwierdzonego przypadku, kiedy ktoś chciałby przyjść na komisję i nie udzielono mu głosu.

 „Eksperci od nieruchomości”

Temat dotyczy nieruchomości stanowiącej dawny ogród Sióstr Franciszkanek. Kilka lat temu miasto zgodnie z wolą Rady Miejskiej zamieniło nieruchomość przy ulicy Wysokiej przekazując jej właścicielowi nieruchomość przy ulicy Bankowej. Bankowa została wyceniona na 3,275 mln zł, a Wysoka na 2,55 mln zł, tak więc firma PB Górski dopłaciła różnicę wynoszącą 725 tys. zł, po kilku latach dochodzi do nowej wyceny działki przy ulicy Wysokiej i jest ona o około milion złotych niższa. Dyrektor Jacek Marczewski tłumaczył w czasie obrad komisji, dlaczego tak się stało. Zamiana nieruchomości nastąpiła po to, aby chronić historyczny widok na budynki starego szpitala i panoramę miasta.

Chodziło o to, aby nie powstały tam obiekty kubaturowe, które tę panoramę zasłonią. Dzisiaj miasto, które jest właścicielem tej nieruchomości, ma świadomość, że może tam zlokalizować parking, pomnik siostry Adelgund Tumińskiej oraz może chronić drzewa i zieleń. W publikacji jest już teza, z której może wynikać, że ja celowo zawyżyłem wartość nieruchomości przy ulicy Wysokiej kilka lat temu po to, żeby firma PB Górski dopłaciła 725 tys. zł, a nie 1,725 mln zł. Mam bardzo prosty apel do właściciela portalu i pani, która pisze pod jego batutą: zgłoście sprawę do prokuratury albo do CBA, te organy powołane przez Państwo rozstrzygną wasze wątpliwości.

„Czy można się bardziej skurczyć?”

W tekście pt. „Strach przed brakiem większości” dowiedziałem się, że „bardzo skurczyła się koalicja radnych pana burmistrza”. W koalicji było trzynastu radnych, teraz jest 12, po odejściu Marka Szanka, czyli koalicja skurczyła się o jedną osobę. Dla pani autorki jedna osoba z trzynastu to oznacza „bardzo skurczyła się”. Podobno przeniosłem sesję z poniedziałku na środę i to ma być dowód na słabość mojego zaplecza i strach przed brakiem bezwzględnej większości. W tym krótkim zdaniu jest kilka kłamstw: bezwzględna większość ustawowego składu to 11 radnych, takiej większości nie straciłbym nawet przy nieobecności połowy koalicji, ponieważ opozycja nie ma, jak to się mówi „jedenastu szabel”; inna bezwzględna większość to jest 50% obecnych plus jeden głos, nawet w przypadku nieobecności dwóch osób, które wyjeżdżają do Emsdetten, opozycja nie przegłosowałaby koalicji.

Na konferencji prasowej powiedziałem szczerze, że zależy mi na tym, żeby koalicja była w całości, a nie w części, nie chodziło mi o większość, którą i tak byśmy mieli, tylko chodziło mi o wspólną odpowiedzialność za decyzje. „Niezależny portal” jednak nie zapytał mnie o to, co mam na myśli, tylko pisze na swoim propagandowym portalu, że „koalicja drastycznie się skurczyła”. Ostatnie głosowania np. o udzielenie absolutorium czy wotum zaufania: trzynastu radnych było za, czterech przeciw, a trzech się wstrzymało. Proszę zderzyć te liczby z tymi nieprawdami i nadinterpretacjami, których autorką jest Monika Smól i właściciel portalu Kamil Kaczmarek.          

dr Arseniusz Finster  Burmistrz Chojnic

Tekst sponsorowany