Burmistrz Finster znowu oddycha, opozycja żąda natychmiastowych wyjaśnień

Podczas gdy w przestrzeni publicznej regularnie pojawiają się ostre głosy opozycji wobec włodarza Chojnic, większość mieszkańców zupełnie inaczej ocenia działania burmistrza. Swoim punktem widzenia postanowił podzielić się z nami czytelnik.

Opozycja mocno atakuje burmistrza, oskarżając go o niszczenie lokalnej dyplomacji i standardów politycznych. Zarzuca mu również niegospodarność, autorytarny styl zarządzania oraz uleganie interesom wielkiego biznesu.   |  fot. ilustrac./red.

Do naszej redakcji dotarła wiadomość e-mail z prośbą o publikację listu, w którym czytelnik bierze burmistrza w obronę i przedstawia własne spojrzenie na lokalną politykę. Jego treść poniżej.

Wstrząsające wieści z ratusza w Chojnicach. Jak donoszą lokalni śledczy z obozu opozycji, burmistrz Arseniusz Finster po raz kolejny bezczelnie i bez konsultacji społecznych przyszedł rano do pracy. Opozycja nie kryje oburzenia. Na zwołanej onegdaj w trybie pilnym konferencji prasowej, zorganizowanej na tle dziury w chodniku (która, jak ustalono, ma głębokość aż trzech centymetrów, przez co zagraża stabilności całej Unii Europejskiej) a wyasfaltowanie ulicy to cios w plecy dla opozycyjnej narracji. Nowa nawierzchnia bezczelnie uniemożliwia robienie zdjęć dziur w drodze, co drastycznie obniża zasięgi opozycji w mediach społecznościowych.

W odpowiedzi na te autokratyczne działania, opozycyjni radni przygotowali pakiet ustaw ratunkowych. Założenia są proste, bezkompromisowe i gwarantują całkowity paraliż decyzyjny. Każdy projekt, który zakończy się powodzeniem, będzie automatycznie uznawany za nieważny. Sukces psuje krew opozycji, a zdrowie radnych jest wartością nadrzędną. Lista grzechów głównych burmistrza to monopol na czasoprzestrzeń. Burmistrz Finster rządzi Chojnicami od podboju kosmosu. Opozycja alarmuje, że to jawne łamanie praw fizyki. Dlaczego czas płynie, a burmistrz nie odchodzi?  

Według nieoficjalnych wyliczeń, burmistrz zużywa dziennie około 550 litrów chojnickiego powietrza. Czy zapłacił za to podatek od luksusu? Wyremontowane drogi i nowe ścieżki rowerowe to oczywista prowokacja. Opozycja pyta wprost: jak mieszkańcy mają teraz narzekać na stan infrastruktury? To jawne kneblowanie ust krytykom. Program wyborczy opozycji: „Wszystko, ale na odwrót”, Rzecznicy opozycji zapowiedzieli, że nie spoczną, dopóki w mieście nie zapanuje sprawiedliwość. Przedstawili też zarys swojego rewolucyjnego programu „Likwidacja sukcesów”.

Jeśli Finster coś zbudował, należy to natychmiast ogrodzić taśmą i uznać za element propagandy. Jeżeli burmistrz powie, że dzisiaj jest ładna pogoda, opozycja zgłosi interpelację w sprawie nagłego ataku smogu i zażąda dymisji. Każda decyzja podjęta w ratuszu zostanie zaskarżona do trzech instancji, dla zasady. Mieszkańcy Chojnic z zapartym tchem czekają na kolejny dzień. Czy burmistrz znowu wypije kawę w swoim gabinecie bez zgody rady miejskiej? Czy opozycja zdoła udowodnić, że deszcz padający nad miastem to osobista wina Arseniusza Finstera?

Sprawa jest rozwojowa. Chojniczanie z niepokojem patrzą w przyszłość, zadając sobie jedno kluczowe pytanie: ile jeszcze nowych chodników, parków i wyremontowanych szkół będą musieli wycierpieć, zanim opozycja wreszcie uratuje ich przed tym dobrobytem?

Czytelnik