60 minut trwała kontrola poselska w Szpitalu Specjalistycznym w Chojnicach. W tym czasie posłowie PiS Michał Kowalski i Michał Moskal rozmawiali z dyrektorem placówki Maciejem Polasikiem o finansach szpitala.
wczoraj 17:45
Więcej było politycznego przedstawienia niż kontroli, bo po godzinie wizyty najgłośniej wybrzmiały nie dokumenty, lecz hasła i anonimowe sygnały. | fot. TAF
Także o prognozach na ten rok i kolejnych problemach, które – jak twierdzili później na konferencji prasowej – mogą jeszcze bardziej pogłębić zadłużenie lecznicy. Posłowie przekazali dziennikarzom, że szpital rozpoczął ten rok z 8-milionowym długiem, a przy obecnej sytuacji z niepłaceniem przez NFZ za część badań diagnostycznych zadłużenie będzie się zwiększać. Jak tłumaczyli, zostawili dyrektorowi wcześniej przygotowane pismo z pytaniami – zarówno do niego, jak i do minister zdrowia – bo właśnie na tym ma polegać kontrola poselska.
– Nie sprawdzamy faktur, przecinków i zer, czy się zgadzają. To nie nasza rola i na tym nie polega kontrola poselska – tłumaczył Michał Kowalski. Wizyta miała związek z „Czarnym Tygodniem” organizowanym w całym kraju przez Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych. Posłowie PiS postanowili się do tej akcji podłączyć, choć – jak zapewniali – wcześniej byli już w kilku innych placówkach, między innymi w Puławach i Gdańsku. Mówili też, że być może wybiorą się do Szpitala Miejskiego w Miastku, który ich zdaniem jest w dramatycznej sytuacji.
Michał Kowalski narzekał przy tym, że dzień wcześniej jego i posła Kacpra Płażyńskiego nie wpuszczono do szpitala Copernicus w Gdańsku – a właściwie, jak to opisywał, wpuszczono, ale nikt z dyrekcji na nich nie czekał. W Chojnicach, jak się okazuje, potraktowano ich grzeczniej. Wrażeniami ze spotkania z dyrektorem Polasikiem politycy podzielili się potem z dziennikarzami przed szpitalem. W swoich wypowiedziach Michał Moskal bazował jednak także na niesprawdzonych informacjach, pochodzących – jak wynikało z jego słów – z anonimowych donosów.
Mówił między innymi, że w szpitalu zatrudniona jest konkubina jednego z działaczy Chojniczanki, a dyrektor szpitala jest współwłaścicielem klubu, bo ma akcje MKS-u. – Szpital nie będzie bankomatem dla lokalnych układów – zapowiedział nośnie i medialnie poseł PiS. Innych przykładów na potwierdzenie tych „lokalnych układów” nie podał. A jeśli miał kolejne, to – jak można było zrozumieć – jeszcze ich nie sprawdził. Zapowiedział za to, że kiedy już je zweryfikuje, chętnie się nimi z nami podzieli. Posłowie prosili również, by swoje donosy kierować przez stronę Stop Patowładzy, przygotowaną przez Prawo i Sprawiedliwość.
(TAF)

CHOJNICE.COM
© Copyright Chojnice.com 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykonanie:
Portale internetowe