
Od ponad pół roku bramkarz Red Devils Jacek Burglin przebywa na misji w Afganistanie. Za dwa tygodnie będzie już jednak w Chojnicach.
- Jak zdrowie? Wszystko ok?
- Tak, ze zdrowiem wszystko w porządku, chociaż ostatnio miałem małe problemy. Jednak już wszystko jest spoko.
- Słyszałem, że schudłeś trochę i jak twoja forma?
- Lecąc do Afganistanu miałem postanowienie, żeby trochę schudnąć i to mi się udało. Mam nadzieje, że to też wpłynie na moją zwinność w bramce.
- Jest okazja pokopać piłkę z kolegami, czy cały czas koncentracja na pracy?
- W piłkę od czasu do czasu gramy, zawsze to jakaś odskocznia od tutejszej codzienności. Każdą wolną chwile spędzam na sportowo. Wziąłem nawet udział w dwóch biegach - jeden na 17 kilometrów, a drugi na 10 kilometrów.
- Kiedy możemy się spodziewać twojego powrotu do Polski i do drużyny Red Devils?
- Już powoli się pakuję do domu. Wylot mam planowany na 26 października, w kraju mam być 3 listopada. Jestem gotowy od razu do gry, a jak będzie z formą, to zobaczymy. Mam nadzieję, że udało mi się odpowiednio przygotować.
- Czy śledzisz rozgrywki Ekstraklasy trzymasz kciuki za chłopaków?
- Tak, gdy tylko mogę, śledzę rozgrywki. Boli mnie to, że mnie nie ma i nie mogę pomóc chłopakom.
- Czy wracasz jeszcze do Afganistanu czy już na dłużej zostaniesz w Polsce?
- Zostaję w wojsku, ale będę już na miejscu w kraju. Chcę też podziękować moim kolegom z 2 KPZMOT z którymi spędziłem tu te siedem ciężkich miesięcy, a w szczególności przełożonemu Mariuszowi Mikołajko, który był dla mnie jak najlepszy kolega na którego mogłem zawsze liczyć. Pozdrawiam też moją żonę, rodzinę, kibiców i wszystkich znajomych. Do zobaczenia wkrótce w Polsce. Jeszcze raz wszystkich pozdrawiam i już nie mogę się doczekać powrotu na parkiet.
Rozmawiał: Olek Knitter
odpowiedz