
Co spowodowało, że zaangażował się Pan w działalność polityczną?
- Od dawna myślałem, żeby zrobić coś dla miasta, dla ludzi. Zaczęło się od wskazówek, które jako uczeń II LO dostałem od p.Aleksandra Mrówczyńskiego. Mój udział w ubiegłorocznych wyborach samorządowych to była próba sprawdzenia się. Sam start w nich miał niezbyt wiele wspólnego z polityką. Uczę się postrzegać niektóre rzeczy w sposób racjonalny, obiektywny.
Dlaczego za miejsce realizacji swych pomysłów wybrał Pan Ruch Palikota?
- Przyciągnęła mnie osobowość Janusza Palikota. Mam charakter trochę podobny do niego. Też lubię happeningi. Te robione przez Palikota, miały za cel zainteresować problemem. Jest konkretny, wie czego chce, co zamierza osiągnąć. Przedstawione przez niego postulaty programowe są bardzo celne. „Zasada milczącej zgody”, zamiast stosu zaświadczeń jest świetnym pomysłem, podatek liniowy 3x18 bardzo prosty i pozwalający konkurować z innymi krajami gospodarczo. Akceptuję także te punkty, które dotyczą spraw światopoglądowych.
Jaka jest dziś sytuacja Ruchu w powiecie chojnickim?
- Mamy na razie jedno koło w mieście Chojnice. Stawiamy na jakość, nie ilość. Zależy nam przede wszystkim na tym, aby zrzeszać osoby, które będą chciały coś zrobić, a nie tylko należeć. Aktualnie RPP ma w powiecie chojnickim 8 aktywnych członków.
Plany działania na najbliższe miesiące?
- W sobotę 7 maja przyjeżdża do Chojnic kilkudziesięciu kolegów z Ruchu z Trójmiasta i Słupska. Około 10.30 – 11.00 będziemy wspólnie spacerować po Starym Rynku i okolicznych uliczkach. Zamierzamy rozdawać ulotki, zachęcać do wstąpienia do Stowarzyszenia. Przy okazji pokażemy się chojniczanom, przypomnimy o nas. 7 mają, być może dojdzie do meczu piłki nożnej na jednym z Orlików pomiędzy naszą drużyną, a działaczami pewnej partii prawicowej. Chcielibyśmy także, aby nasz działacz znalazł się w składzie Komisji, która wkrótce RM Chojnic ma wybrać do prac na strategią rozwoju miasta.
Czy zamierzacie zaprosić do Chojnic Janusza Palikota?
- Początkowo planowaliśmy gościć go w kwietniu br. Doszliśmy jednak do wniosku, że lepszym momentem na jego wizytę byłaby kampania wyborcza do parlamentu. Jest już ustalony termin przyjazdu do Chojnic Janusza Palikota. To 3 lipiec, godzina 19.00. Miejsce jeszcze nie jest uzgodnione. Chciałbym, aby to była sala widowiskowa Chojnickiego Domu Kultury. Być może też wtedy przedstawimy naszych kandydatów do Sejmu.
Niedawno w naszym mieście dyskutowano na temat zaangażowania się Urzędu Miasta w organizację Drogi Krzyżowej, częściowo sfinansowanie okolicznościowego wydawnictwa. Jak Pan skomentowałby tę sytuację?
- To jest trochę dziwne, że miasto wykłada pieniądze na wydanie tych książeczek z naszych podatków. Należy pamiętać, że nie wszyscy chojniczanie są wierzący i katolikami, upatrywałbym bardziej możliwość finansowania nakładów z rąk sponsorów i darowizn. Patrzę na to z tej strony. Wydaje mi się, że Kościół wszedł w relację z władzą zbyt głęboko. Gdybym był radnym, zgłosiłbym wniosek o wycofanie udziału finansowego miasta z oprawy Drogi Krzyżowej.
rozmawiał (je)
odpowiedz