Sołtys został starostą chojnickim

Sołtys Sołectwa Ogorzeliny Jarosław Erbetowski, który podczas finału WOŚP zlicytował fotel starosty chojnickiego, w poniedziałek 15 lutego o godz. 8.30 stawił się w pracy w chojnickim urzędzie.

Sołtys wspólnie ze starostą Markiem Szczepańskim m.in. poprowadził naradę z dyrektorami wydziałów i jednostek.   |  fot. St. Powiatowe

Sołtys Ogorzelin i radny Rady Gminy Chojnice opowiedział o tym, że 18 lat temu urodził mu się syn. Bez cienia przesady można powiedzieć, że przeżył i cieszy się zdrowiem dzięki sprzętowi z serduszkiem WOŚP. To jedna z motywacji, by wspierać Orkiestrę oraz licytować bycie starostą przez jeden dzień.

- Kuba urodził się w chojnickim szpitalu, ale szybko został wywieziony do Gdańska na Zaspę. Urodził się w siódmym miesiącu ciąży. Ważył 1,17 kg i dostał tylko 2 punkty - dzieli się wspomnieniami sołtys Ogorzelin. Przyznaje też, że jego dziecko leżało na oddziale, który powstał i został wyposażony, w całości, z pieniędzy przekazanych przez fundację Jurka Owsiaka. - Syn wyszedł z tego szpitala po dwóch miesiącach, kiedy osiągnął odpowiednią wagę. Powiedziałem, wtedy do żony, że jak kiedyś będzie nas stać to pomożemy. No i teraz...co mogliśmy to daliśmy - podsumowuje.

Jarosław Erbetrowski, za kwotę 1510 zł wylicytował podczas finały Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wejście w buty starosty chojnickiego. Był nim przez jeden dzień. A data jego „rządzenia”, przypadła na wczoraj, tj. na poniedziałek 15 lutego. Starosta Jarosław Erbetowki w pracy stawił się o godz. 8:20.  W towarzystwie Marka Szczepańskiego odbył naradę z dyrektorami wydziałów Starostwa Powiatowego w Chojnicach. Potem szybka, wspólna kawa i wyjazd w teren. Jednodniowy włodarz powiatu skontrolował prace przy modernizacji chojnickiego Szpitala Specjalistycznego im. J.K. Łukowicza.

Potem było kolejne spotkanie z urzędnikami, odwiedziny w Medycznej Szkole Policealnej oraz Technikum nr 1, które niebawem czeka rozbudowa. Na koniec dnia pracy jeszcze konferencja prasowa z dziennikarzami i do domu, w końcu coś zjeść. - Można powiedzieć, że bardzo fajnie spędziłem ten dzień. Wywarł na mnie duże wrażenie, bo nie znałem powiatu od tej strony. Każdy, tak to w życiu, myśli sobie, że powiat, starostwo nic nie robi, a okazało się, że ludzie tu dużo robią. Dużo pracują - przyznał.

Wczoraj odbyło się także posiedzenie Zarządu Powiatu Chojnickiego. Podczas spotkania przyjęto materiały na najbliższą sesję. Jednym z podjętych tematów była modernizacji drogi, która nie dostała żadnego dofinansowania z Funduszu Dróg Samorządowych. Chodzi o drogą powiatową na trasie Jerzmionki-Ogorzeliny-Sławęcin. Sołtys Ogorzelin obiecał sobie, że w dniu bycia starostą, poczyni kroki by przyspieszyć remont, jednak prawdziwy włodarz ostudził entuzjazm i tylko „obiecał, że ta droga będzie zrobiona, ale nie zna jeszcze konkretnego terminu”. Inwestycja ma pochłonąć 19 mln zł. Marek Szczepański przyznaje, że powiat ciągle szuka na to zadanie pieniędzy.

Dziennikarze zapytali zwycięzcę WOŚP-owej licytacji, o to czy dostrzega jakieś minusy pracy szefa powiatu. Ten odparł, żaden dzień to zbyt mało żeby je zauważyć. Jedno co rzuciło mu się w oczy to mrówcza praca urzędników i włodarzy oraz ciągle duża krytyka ze strony petentów. - Nie popełnia błędów tylko ten co nic nie robi. Każdy chciałby zrzucić na włodarzy np., że nie są odśnieżone drogi. Niedawno ludzie chcieli mieć śnieg, teraz mają, jest ślisko. Bo mamy zimę…. Władze starają się jak mogą. Posłyszałem, że może na drugi rok jakieś rozmowy z rolnikami się odbędą żeby ci pomogli w odśnieżaniu. Jeśli zima będzie taka jak w tym roku - uchyla przy okazji rąbka tajemnicy Erbetowki.

Czy sołtys Ogorzelin i radny Rady Gminy Chojnice, chciałby na co dzień pełnić funkcję starosty? Ten bez większego zastanowienia odpowiada, że nie. - Moja żona zawsze mówi, że mam takie małe ADHD. Nie usiedzę zbyt długo przy biurku „bezczynnie”. Zbyt dużo telefonów i papierków, które starosta musi przeczytać, zastanowić nad tym co tam napisano, podpisać… Dla mnie to za długo w jednym miejscu - odpowiada. I jak podkreśla, do zmiany decyzji, nawet wygodny fotel go nie przekona.

W pakiecie do przejęcia funkcji starosty, Marek Szczepański zapowiedział także około 80 km przejażdżkę rowerową po Borach Tucholskich. Czy Jarosław Erbetowski z tego wariantu skorzysta? - Bardzo chętnie, jak mam elektryczny, także… Możemy jeździć - zażartował.

(red.)