Najwyższa wygrana Chojniczanki w sezonie

W meczu z ostatnią w tabeli Garbarnią Kraków Chojniczanka wykorzystała pięć sytuacji i wygrywając 5:1 zdobyła pewnie trzy punkty oraz tym samym odniosła najwyższe zwycięstwo w tym sezonie.

W sobotę Chojniczanka pokonała zasłużenie Garbarnię Kraków 5:1.   |  fot. (olo)

Swoje szanse mieli też goście, więc mecz mógł podobać się nieco zmarzniętym kibicom.

Chojniczanka – Garbarnia Kraków 5:1 (2:1)

Bramki: 1:0 Tomasz Mikołajczak (16), 1:1 Krzysztof Kalemba (30. rzut karny), 2:1 Krzysztof Danielewicz (32), 3:1 Piotr Grzelczak (60), 4:1 Krzysztof Danielewicz (63), 5:1 Krzysztof Danielewicz (81).

Chojniczanka: Janukiewicz – Podgórski, Wołąkiewicz, Sylwestrzak, Pietruszka, Paprzycki, Danielewicz (84. Zawistowski), Przybecki, Grzelczak (84. Sacharuk), Żyra, Mikołajczak (75. Frygier).

Mecz rozpoczął się od huraganowych ataków Chojniczanki. Goście, którzy zachowywali się jakby jeszcze nie dotarli na spotkanie, mieli duży problem z wyjściem z własnej połowy, a gospodarze w pierwszym kwadransie mieli przynajmniej z trzy dobre sytuacje. Po kolejnej zmarnowanej okazji trener Maciej Bartoszek ze złości aż kopnął przy ławce w reklamę sponsora rozgrywek. Po chwili mógł jednak odetchnąć z ulgą, gdyż w 16 min. wpadła pierwsza bramka, która była tak naprawdę tylko kwestią czasu. Jej autorem był Tomasz Mikołajczak, który wygrał walkę o pozycję w polu karnym i pokonał Marcina Cabaja.

W tym momencie piłkarze Garbarni się obudzili i śmielej zaczęli atakować, a Chojniczanka nieco spuściła z ofensywnego tonu i starała się kontrolować mecz. Niestety, w 30 minucie gospodarze nie ustrzegli się błędu i po faulu w polu karnym Huberta Wołąkiewicza sędzia Wojciech Krztoń podyktował rzut karny dla krakowian. Radosław Janukiewicz był bliski obrony, ale ostatecznie piłka po uderzeniu Krzysztofa Kalemby wpadła do siatki.

Na szczęście zespół z Chojnic szybko odpowiedział i już dwie minuty później w zamieszaniu podbramkowym do piłki dopadł Krzysztof Danielewicz, podwyższając na 2:1. Chwilę później goście domagali się drugiego rzutu karnego po faulu w polu karnym, ale tym razem gwizdek sędziego Krztonia milczał. Kibice nie mogli więc narzekać na brak emocji. Do końca pierwszej połowy Chojniczanka kontrolowała wydarzenia na boisku i schodziła do szatni prowadząc 2:1.

W drugiej połowie mecz był od początku dość wyrównany. Obie drużyny miały swoje okazje do strzelenia bramek. Najlepszą okazję dla Chojniczanki zmarnował Tomasz Mikołajczak. Chwilę później blisko wyrównania byli niespodziewanie goście, ale Chojniczanka odzyskała inicjatywę i  najpierw sytuację uspokoił Piotr Grzelczak, który dobił piłkę po akcji aktywnego Miłosza Przybeckiego, a chwilę potem kropkę nad i z rzutu wolnego – po rykoszycie – postawił Danielewicz. 

Kilka minut przed zakończeniem meczu trzecią bramkę zdobył Danielewicz, choć chwilę wcześniej mógł podwyższyć wprowadzony na boisko Oskar Frygier. Dzisiejsze zwycięstwo było zasłużone i mogło być nawet bardziej okazałe, bo Chojniczanka nie wykorzystała kilku sytuacji. Za tydzień Chojniczanka zagra na wyjeździe ze Stalą Mielec.

Tekst i fot. (olo)

Zapisz

  1. 20 kwietnia 2019  04:48   Brawo Chojniczanka   Piachu

    Spadek Wam nie grozi tylko tak dalej

    0
    0
    Odpowiedz
  2. 14 kwietnia 2019  21:20   ...   Bond

    komentarz usunięty przez moderatora

    2
    6
    Odpowiedz
  3. 14 kwietnia 2019  13:32   Brawo   Miły

    Śmiech na sali cieszą się jak małe dzieci a za tydzień baty hehe Chojniczanka szmacianka

    10
    19
    Odpowiedz
  4. 14 kwietnia 2019  12:16   Slabi   Polus

    Z kim wygrali goście w Krakowie po knajpach urzeduja. Reszta meczy w plecy.juz za tydzień baty

    10
    11
    Odpowiedz
  5. 14 kwietnia 2019  09:43   Brawo. (1)   kibic2/B

    Wygrali zasłużenie i w dobrym stylu.Jest nadzieja,że teraz będzie już tylko lepiej.Frygier powinien zastąpić Surdykowskiego z którego i tak nie ma pożytku ,a Oskar dobrze rokuje na przyszłość(tylko musi więcej grać )

    17
    6
    Pokaż/ukryj odpowiedzi
    Odpowiedz
    • 15 kwietnia 2019  23:42   Frygier   Kopiący kiedyś w piłkę...

      Frygier słaby jak barszcz kupiony na dworcu byłem zobaczyć na rezerwach ten chłopak to porażka głowa na dole kolegów nie widzi,a kopie bo mu tatuś pomaga ot taka prawda.

      0
      0
  6. 14 kwietnia 2019  08:28   Brawo   Brawo

    Zawsze MKS w l lidzie. Ps. Ekstraklasa jest dla lepszych.

    19
    5
    Odpowiedz
  7. 13 kwietnia 2019  20:57   wygrana   darek

    To juz chyba w klubie manatki wszyscy mogliby pakowac jakby stracili punkty z ostatia druzyna w tabeli A za tydzien pojada do MIELCA i bedzie jak bylo do tej pory glupie straty bramek i punktow

    22
    4
    Odpowiedz
  8. 13 kwietnia 2019  19:32   Byłby wstyd jak by ...   Gol

    Byłby wstyd jak by zremisowali

    21
    5
    Odpowiedz