Mieszkańcy Lotynia ruszyli z pomocą dzieciom w Suszku. Teraz sami jej potrzebują

Mieszkańcy podchojnickiego Lotynia jako pierwsi – z narażeniem własnego zdrowia i życia - ruszyli, by pomóc uwięzionym dzieciom na obozie koło Suszka. Teraz sami potrzebują pomocy – głównie materialnej i żywności.

M.in. ci mieszkańcy pierwsi ruszyli z pomocą dzieciom z obozu w Suszku.   |  fot. (olo)

W tragiczną noc z piątku na sobotę mieszkańcy Lotynia zostawili własne domy i nie zważając na niebezpieczeństwo pobiegli lasami i polami do potrzebujących dzieci. To oni jako pierwsi dotarli do przerażonych i rannych harcerzy. – Przeskakiwali przez konary, przewracali się, ranili sobie nogi, by dotrzeć do dzieci – relacjonuje sołtys Lotynia Arkadiusz Kubczak.  

-  Byli pierwszymi, którzy dotarli tam na miejsce i zaczęli pomagać (relacja sołtysa w materiale video). Za to podziękował im dziś marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk. – Wykonaliście wspaniałą pracę, dziękuję wam za to bardzo – powiedział na miejscu podczas wizyty w Lotyniu marszałek Mieczysław Struk.

Przekazał on też mieszkańcom podziękowania od marszałka i mieszkańców województwa łódzkiego, bo właśnie z tamtych okolic przebywały na obozie dzieci. Marszałek przywiózł ze sobą sporej mocy agregat prądotwórczy i zadeklarował dalszą pomoc. W Lotyniu potrzeb jest sporo, bo nadal mieszkańcy nie mają prądu.

- Brakuje nam tutaj naprawdę wszystkiego – mówi sołtys Lotynia Arkadiusz Kubczak, który jak tylko może wspomaga wieś i sołectwo w aktualnym funkcjonowaniu. – Prosimy o wodę i żywność czy też środki czystości. Rolnikom kończy się też pasza dla zwierząt i to jest również problem.  Na pewno nie brakuje jednego – chętnych do pracy i dobrego serca wszystkich mieszkańców Lotynia i okolic. Ale nie tylko.

Dzwonią i przyjeżdżają pomagać nam harcerze z całej Polski, byli z Warszawy, Gdańska, ze Śląska, spod Koszalina. Jak są takie grupy to nawet odsyłam ich do innych sołectw, by pomagali innym, którzy również ucierpieli – mówi sołtys Kubczak. Jest też apel samorządowców do mieszkańców, by nie chowali po polach i nie zakopywali zerwanego przez wiatr eternitu. Ten najlepiej składować w jednym miejscu i będzie on bezpłatnie odbierany i utylizowany.

W gminie Chojnice nawałnica uszkodziła około 350 budynków mieszkalnych i tyle samo innych budynków. W tym momencie drogi są udrożnione. Wójt przyznaje, że na konto gminy już wpłynęła finansowa pomoc rządowa. – Zwróciłem jednak uwagę, że ma być to pomoc tylko dotycząca zabudowy mieszkaniowej, ale ta pomoc powinna dotyczyć też rolników, którzy w wyniku nawałnicy stracili dorobek życia, gdyż zawaliły im się np. budynki inwentarskie i stracili maszyny – mówi wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański.  

Wójt podjął bardzo dobrą decyzję, by odwołać jedną z najważniejszych imprez plenerowych w regionie słynną Szarżę pod Krojantami. – Inscenizacja w Krojantach została odwołana, podobnie jak wszystkie imprezy dożynkowe, a pieniądze przeznaczone na ich organizację zostaną przekazane naszym potrzebującym mieszkańcom – mówi wójt Szczepański.

Więcej w materiałach video.

Tekst i fot. (olo)

  1. 23 sierpnia 2017  14:29   Zbiórka dla rodziny z Lotynia!   Justyna

    Wszystkich chcących wspomóc finansowo rodzinę Rekowskich z Lotynia zapraszam do linku poniżej: www.pomagam.pl/lotyn

    0
    0
  2. 17 sierpnia 2017  16:02   Powiatowi urzędnicy zarządzania kryzysowego i chojnicki starosta zawiedli z kretesem!   chojniczanin

    Przeciętny Polak w czasie tragedii i żywiołów może jedynie liczyć na pomocnych współmieszkańców i na niezawodnych strażaków. Urzędnicy zarządzania kryzysowego powiatu i starosta zawiedli i nie dopełnili swoich podstawowych obowiązków! Starostwo, chojnicki ratusz, gmina Czersk i także inne gminy mają specjalnych urzędników od zarządzania kryzysowego odpowiedzialnych za koordynowanie działań w czasie katastrof i kataklizmów. Dlaczego ci urzędnicy ze służb kryzysowych z chojnickiego starostwa, z gminy Czersk, a także dlaczego starosta nie podjęli decyzji o ewakuacji harcerzy spod namiotów do jakiejś bezpieczniejszej lokacji - jak na przykład do jakiegoś budynku szkolnego (lub innego) by przeczekać burze i huraganowe wiatry? Ostrzeżenia o nadchodzących burzach, o groźnych huraganowych wiatrach, i możliwości wystąpienia trąb powietrznych były przecież znane około 12 godzin wcześniej! Półtorej godziny przez tragedią w Suszku służby meteorologiczne ostrzegały, że burza wytworzy trąby powietrzne i huraganowe destrukcyjne wiatry. Dlaczego chojnicki starosta i jego urzędnicy od zarządzania kryzysowego nie podjęli żadnych działań prewencyjnych w obliczu zbliżającego się niebezpieczeństwa i logicznej w takiej sytuacji ewakuacji harcerzy ze Suszka do bezpiecznych budynków? Starosta Staszek i jego urzędnicy od zarządzania kryzysowego zlekceważyli bezpieczeństwo ludzi w obliczu ekstremalnych żywiołów pogodowych i to oni bezpośrednio są odpowiedzialni za tą katastrofalną sytuacje i za możliwą do uniknięcia śmierć dwojga harcerek z obozu w Suszku i innych osób, które zginęły w czasie burzy z powodu bezmyślnego zlekceważenia powagi sytuacji w obliczu zbliżającej się burzy, trąb powietrznych i huraganowych wiatrów! W powiecie chojnickim 5 osób straciło życie z powodu beztroskiego i bezmyślnego zlekceważenia swoich służbowych obowiązków przez chojnickiego starostę Staszka Skaje i przez jego urzędników od zarządzania kryzysowego, którzy w obliczu zbliżającego się znanego im niebezpieczeństwa zignorowali bezpieczeństwo życia ludzkiego i poszli do swoich bezpiecznych domów by beztrosko się wyspać!

    15
    0
  3. 16 sierpnia 2017  22:40   Popieram   mic

    Bardzo dobra decyzja.

    8
    1