
W „Raporcie o stanie Rzeczypospolitej”, który został w styczniu br. przyjęty uchwałą Rady Politycznej PiS, znalazł się zarzut wobec PO, że zbyt mocno podkreśla swój regionalizm, czego przykładem jest „ostentacyjne demonstrowanie przez Donalda Tuska swojej kaszubskości”. Skąd takie stanowisko?
- Donald Tusk jest premierem Polski. Jesteśmy państwem unitarnym z całym swoim etnicznym bogactwem. Uważam jednak, że może dotknąć górali czy inne mniejszości etniczne, utożsamianie się ludzi ich reprezentujących z jedną grupą etniczną, w tym przypadku z Kaszubami. Osoba na takim stanowisku nie powinna tak tego eksponować. Nie oznacza to, że nie powinna ich chwalić. Takim przykładem może być śp. Lech Kaczyński, który będąc na Kaszubach na spotkaniu z mieszkańcami, gratulował im przywiązania do tradycji, do polskości, do wiary katolickiej.
Wkrótce rocznica katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Jak Pan spędzi ten dzień? (Relacja z Warszawy zobacz)
- W czwartek (7.04.) uczestniczyłem w otwarciu wystawy fotograficznej upamiętniającej ten czas. Bardzo cieszę się, że została ona zorganizowana. W sobotę wyjeżdżam do Warszawy. W niedzielę 10 kwietnia będę na Mszy św. w kościele Wizytek na Krakowskim Przedmieściu. Rozpoczyna się o 8.00 rano. Właśnie w tym kościele zawsze spotykamy się na Mszy św. w intencji tych, którzy zginęli w katastrofie pod Smoleńskiem. Po niej, jak co miesiąc, przed Pałacem Prezydenckim złożymy kwiaty, zapalimy znicze, odmówimy modlitwę za zmarłych. Następnie będzie wizyta na cmentarzu powązkowskim w jego wojskowej części, gdzie leży najwięcej ofiar katastrofy. Będę także w Sali Kongresowej, gdzie o 14.30 odbędzie się spotkanie poświęcone pamięci śp. Lecha Kaczyńskiego, Prezydenta RP oraz wszystkich poległych w katastrofie pod Smoleńskiem. Wieczorem o 18.00 będzie jeszcze jedna Msza, tym razem w Archikatedrze Warszawskiej. O tej samej godzinie, także w niedzielę, w chojnickim kościele św. Jadwigi przy ul. Wiśniowej będzie Msza w intencji ofiar katastrofy. Bardzo cieszę się, że słowo Boże będzie głosił ks. dr Edmund Chrzanowski, chojniczanin. Po latach pracy w Seminarium Duchownym wrócił, jako emeryt, do rodzinnego miasta.
Czy weźmie Pan udział w punktach programu obchodów, który przygotowują władze państwowe?
- Nie mam żadnego zaproszenia, wiec nawet nie wiem, jakie są. Może jest ono w sejmowej skrytce?
Czy zorganizowanie w Warszawie podwójnych obchodów, przez PiS i rząd, jest właściwym rozwiązaniem?
- Powinna być jedna wizyta w Katyniu – 10.04.2010, a nie dwie. Prawdopodobnie wtedy nie musielibyśmy w tym roku obchodzić takiej smutnej rocznicy. Rozdzielenie tych wizyt skończyło się bardzo źle. My cały rok pamiętamy o tej katastrofie. Nie tylko na wspomnianej mszy, ale co miesiąc odwiedzamy groby naszych koleżanek i kolegów. Niedawno byłem w Darłówku na odsłonięciu tablicy upamiętniającej Przemysława Gosiewskiego.
Marta Kaczyńska podczas odsłonięcia tablicy w kwidzyńskiej katederze powiedziała, że "tablica czci poległych" w katastrofie. Czy to dobre określenie?
- Zginąć można w cywilnej katastrofie lotniczej. Ale lot do Smoleńska był lotem państwowym, z udziałem delegacji naszego państwa. Udawała się ona upamiętnić mord katyński sprzed 70 lat. Wykonywali swe obowiązki, do których zostali powołani. W tragedii, która tam się stała, moim zdaniem jest uprawnione użycie określenia, że oni polegli.
Jaka jest aktualna sytuacja w powiatowym oddziale Prawa i Sprawiedliwości. Co było przyczyną ostatnich zmian?
- Miał wpływ na to wynik wyborów samorządowych, ale przede wszystkim sposób przygotowania się do nich. Nie było spójności przy tworzeniu powiatowego komitetu wyborczego. Powstał osobny komitet dla Czerska, osobny dla Chojnic i pozostałych gmin powiatu chojnickiego, którym kierowałem. Odnieśliśmy w nich duży sukces. Mamy po trzech radnych w Radzie Powiatu oraz Radzie Miejskiej Chojnic. Jest jedna radna w gminie Konarzyny. Natomiast w Czersku jest tylko jeden mandat dla naszego członka, który jeszcze w trakcie kampanii zawiesił swe członkostwo. Także do Rady Powiatu z tego okręgu mamy jeden mandat, ale osoba te nie wstąpiła do klubu radnych PiS. Czyli praktycznie prawie cała para poszła w gwizdek. Dlatego na styczniowym posiedzeniu Zarządu Okręgowego została podjęta uchwała o zmianie na stanowisku pełnomocnika powiatowego PiS do czasu wyborów nowego. Po odwołaniu pana Henryka Mollina, zostałem powołany na to stanowisko. Od tej chwili zajmuję się uporządkowywaniem struktur partii w powiecie.
Czy na obecną chwilę Henryk Mollin jest członkiem PiS?
Po około 2 miesiącach od odwołania z funkcji, wobec jego zachowania i nieakceptowania uchwał Zarządu Okręgowego, został też skreślony z listy członków Prawa i Sprawiedliwości. Ma on prawo od odwołania się od tej decyzji do komitetu politycznego w Warszawie. Może on przywrócić jemu członkostwo.
Rozmawiał (je)
odpowiedz