„Zrobimy wszystko, aby awansować”

Jarosław Klauzo jest wiceprezesem zarządu MKS Chojniczanka od lutego 2007 roku. Zajmuje się głownie sprawami organizacyjnymi i finansowymi. W piłkę nożną grał w szkolnych drużynach.

Jarosław Klauzo w koszulce klubu "Chojniczanka".

M.in. w Technikum Mechanicznym pod okiem jego dyrektora Arseniusza Finstera.

Co z minionych lat z historii klubu najmocniej utkwiło w Pana pamięci?

Z rzeczy, których nie byłem świadkiem, najwięcej słyszałem o meczu w Pucharze Polski z Widzewem w 1981. Te, które widziałem w roli kibica, to na pierwszym miejscu stawiam awans drużyny do III ligi za czasów p. Bogdana Duraja. Również dobrze zaznaczyły się w mojej pamięci te dwa ostatnie awanse pod rząd.

W najbliższą niedzielę ważne wydarzenie w ramach obchodów jubileuszu 80-lecia istnienia klubu. Co jeszcze jest w waszych planach?

Oprócz meczów oldbojów i pierwszej drużyny z ekstraklasową Lechią Gdańsk zobacz_foto.jpg zamierzamy jeszcze zorganizować kilka wydarzeń. Pierwszym z nich to będzie mecz z Widzewem. Odbędzie się 26 czerwca. Będzie to jakby powtórka z historii naszego klubu. Staramy się, aby był na nim obecny Zbigniew Boniek. Pod koniec listopada odbędzie się uroczysta gala, na której nasi najbardziej zasłużeni zawodnicy, trenerzy i działacze nagrodzeni będą medalami z PZPN i klubowymi. Powinna być wtedy już gotowa monografia Chojniczanki. Z inicjatywy Klubu Seniora został powołany komitet, który zajmuje się w chwili obecnej zebraniem środków na wykonanie sztandaru. Pozyskujemy je od sponsorów i kibiców. Wczoraj uzyskaliśmy zgodę burmistrza na prowadzenie na naszych imprezach publicznej zbiórki na ten cel.

Chojniczanka pewnie zmierza do historycznego awansu do II ligi. Co, oprócz zajęcia I miejsca w III lidze, potrzebne jest wam, aby móc grać w tej klasie rozgrywek?

Uważam, że jesteśmy na dobrej drodze do awansu. Ale jeszcze pozostało przed nami 6 meczy i 18 punktów do zdobycia. Mamy 5 punktów przewagi. To, i dużo, i mało. Zarząd, zawodnicy i trenerzy, zrobią wszystko, aby udało się zająć I miejsce. Gdybyśmy awansowali, to będzie potrzebnych kilka rzeczy. Najistotniejszą rzeczą, to niewątpliwie sprawy finansowe. Potem na pewno zawodnicy. Zapewne, tak jak i w ubiegłych latach, będą wzmocnienia. Co do tzw. bazy, to na dzień dzisiejszy wymagania licencyjne dla II ligi nasz stadion w pełni nie spełnia. Nie jest to jednak konieczne w ciągu miesiąca. Sądzę, że właściciel stadionu, czyli miasto, powinno sobie z tym poradzić.

Jak ocenia Pan dotychczasową współpracę zarządu klubu z władzami miasta? Jakie jeszcze macie oczekiwania pomocy z ich strony?

Oceniamy ją bardzo pozytywnie. Jest ciągły kontakt z burmistrzami. Wszystkie, małe i większe, problemy rozwiązujemy wspólnie. Na dziś największy z nich, to zapewnienie odpowiedniego budżetu dla drużyny seniorów na ewentualną grę w II lidze. Suma, która dawałaby nadzieję na utrzymanie się w niej, to kwota oscylująca wokół 1,5 mln złotych. Burmistrz Arseniusz Finster powiedział kiedyś w wywiadzie, że udział miasta w tym budżecie na pewno nie będzie większy, niż 50%. Kwota od miasta na poziomie 600 tys. złotych zadowoliłaby nas. Pozostałe pieniądze jesteśmy w stanie pozyskać. W tej chwili budżet III-ligowej drużyny jest w wysokości 800 tys. zł, a udział miasta jest w kwocie 200 tys. zł.

W Sejmie trwają prace nad nowelizacją ustawy o sporcie kwalifikowanym. Podobno ma pozwolić samorządom na bezpośrednie dofinansowanie klubów bez uciekania się na ścieżkę promocja miasta poprzez sport czy szkolenie dzieci i młodzieży.

Dzięki posłowi Piotrowi Stanke wiemy na bieżąco o postępach prac legislacyjnych przy tej ustawie. Zdaje się, że są na ukończeniu. Aktualnie ustawa niejednoznacznie precyzuje możliwość finansowania przez samorządy sportu kwalifikowanego. W nowej ma to być jasno określone i dopuszczalne.

Chojniczanka ma sporą grupę wiernych kibiców. Jak układają się Wam stosunki z nimi?

- Bardzo dobrze. W zarządzie klubu jest przedstawiciel Klubu Kibica. Mamy na codzień wzajemne kontakty. Staramy się reagować na ich potrzeby. Dla nich przygotowaliśmy bardzo bogatą, bo mającą ponad 50 pozycji, kolekcję klubowych gadżetów. Tego nigdy przedtem nie było.

Czego życzy Pan piłkarzom, poza awansem do II ligi?

Przede wszystkim zdrowia. To jest najważniejsze. Poza tym członkom zarządu wytrwałości.

(je)

Zapisz

  1. 22 maja 2010  19:06   II liga to pikuś, co będzie ...   młody

    II liga to pikuś, co będzie dalej jak awansują do pierwszej?

    0
    0
    Odpowiedz
  2. 22 maja 2010  07:51   Boję się ,że z tego nic nie będzie   stary

    W wypowiedzi wiceprezesa nie ma dużego zadowolenia z przyszłego awansu do II ligi no wcale się temu nie dziwię kibice by chcieli, ale to nie wszystko na chęciach się opiera a na finansach. Koszty drużyny w II lidze są bardzo wysokie, same wpłaty do PZPN-u sięgają 60-ciu tysięcy złotych, co prawda podzielone na cztery raty, ale to jest i tak wysoka suma dla takiego klubu jak Chojniczanka a do tego wpłata na początku sezonu na poczet żółtych kartek 5-ciu tyś. Wyjazdy noclegi i wyżywienie też kosztuje i wcale się nie dziwię wiceprezesowi takiego skromnego tonu wypowiedzi jak się nie jest pewnym finansów dla drużyny. Oczywiście kibice też powinni pamiętać o tym, że trzeba będzie więcej zapłacić za bilety, ale to jest drobiazg, bo w Chojnicach bardzo mało przychodzi na stadion tych, co chcą dopingować miejscowy klub. Na pewno będzie trzeba zmienić trenera, który ma kwalifikację na prowadzenie drużyny II ligowej a i nowi zawodnicy też będą kosztować. To nie jest takie proste dla klubu, który nie posiada dużego zaplecza finansowego tak jak to jest w Chojnicach.Kibice mają takie prawo po marzyć o wyższych ligach, ale nie zdają sobie z tego sprawy ile taka przyjemność kosztuje. życzę temu klubowi jak najlepiej i zobaczymy jak Zarządowi Chojniczanki uda się pobyt w następnym sezonie w II lidze.

    0
    0
    Odpowiedz