
- Tak dalej być nie może – mówi otwarcie po meczu z Rekordem Bielsko - Biała Jacek Burglin, kapitan Red Devils Chojnice. I dostał za to naganę. Piłkarze Czerwonych Diabłów na ostatni mecz z wiceliderem Rekordem pojechali jednym busem. Oficjalnie dlatego, że zawodników nagle dopadły kontuzje i inne sprawy zatrzymały w Chojnicach. Od początku rundy drużyna nie ma trenera i zawodnicy ćwiczą sami. Z prac w zarządzie już dawno wycofał się prezes Łukasz Synoradzki, który od kilku miesięcy tylko na piśmie sprawuje tę funkcje. Panuje chaos. Jak długo może w ten sposób funkcjonować klub z Ekstraklasy, który reprezentuje miasto Chojnice?
Kapitan drużyny Jacek Burglin powiedział stop i i wywiadzie dla telewizji comtv.pl, który pewnie obejrzała już cała „futsalowa Polska” zaapelował do działaczy i nieźle „zareklamował” klub. - My chcemy grać, zostawiamy serce na boisku, ale to nie wystarczy. Jeśli to ma nadal ta wyglądać, to dajmy spokój, albo zacznijmy traktować to wszystko poważnie. My nie mamy w klubie warunków, jakie powinny być w Ekstraklasie. Trzeba to wszystko ułożyć od góry. Ja jako zawodnik nawet nie wiem, kto jest prezesem tego klubu – mówi Burglin. Jest już reakcja klubu na tę wypowiedź. Kapitan otrzymał … naganę.
- Kapitan zespołu otrzymał słowną naganę. Zarząd nie jest odpowiedzialny za kontuzje zawodników, a nie stać nas na utrzymanie wieloosobowej kadry zawodników o wysokich wymaganiach finansowych. W pierwszych dwóch meczach nie mogliśmy skorzystać z szeregu zawodników, ale na najbliższe spotkania drużyna już będzie w komplecie. Zadaniem działaczy jest zapewnienie odpowiednich warunków do treningu i meczy. Sprzęt sportowy jest, pieniądze dla zawodników są, mieszkania i wyżywienie także - tutaj nie ma dużo do zarzucenia klubowi. Problemem jest obecny brak trenera, ale do końca miesiąca pojawi się szkoleniowiec.
- Od lutego już nie będzie wymówek na porażki i słabą formę, bo teraz zawodnicy usprawiedliwiają wszystkim co tylko można swoją grę. W przypadku ponownych słabych występów w najbliższych meczach piłkarze będą mieli obniżone kontrakty. Dużo większym problemem jest podejście zawodników do treningów i meczy - jak widać po występie w Rekordzie można mieć dużo więcej pretensji do piłkarzy niż do zarządu. Dziwić może tylko brak pretensji kapitana do kolegów i samego siebie za fatalny występ w Bielsku Białej. Zapewniam jednak, iż drużyna zostanie uporządkowana przez nowego trenera i albo zacznie grać, albo zrezygnujemy z poszczególnych piłkarzy, a szansę dostaną zawodnicy z drużyny RD U-20 - skomentował całą sytuację wiceprezes i manager zespołu Marcin Synoradzki.
- Busami jeździmy na mecze od kilku lat i zawodnicy nie narzekają na komfort - teraz jechał jeden, bo tylko tylu było zdolnych do gry zawodników. Kierownik ma także kontuzję - naderwane więzadła, zastąpił go Piotr Kaczorowski i wypełnił dobrze wszystkie obowiązki. Po raz pierwszy zabrakło także masażysty, któremu wypadło szkolenie. Czyżby po to, żebym ja obejrzał spotkanie miałby jechać drugi bus?
Teraz przed drużyną dwa tygodnie przerwy i najlepszy czas do częściowego poukładania klocków.
(olo)
odpowiedz