„Zamierzam kandydować”

Zbigniew Szczepański – wójt gminy Chojnice od 6.06.1990, żona Barbara o rok młodsza od męża, oboje są absolwentami Akademii Techniczno - Rolniczej w Bydgoszczy kierunek rolnictwo, syn studiuje na tej samej uczelni transport i logistykę.

Wójt Zbigniew Szczepański.   |  fot. (je)

Od 19 lat wójt jeździ samochodem służbowym. Od 10 lat jest to Opel Astra, która ma już na liczniku 250 tysięcy km. Żona porusza się  Chryslerem PT Cruiserem.
 

Jaką trasą aktualnie jeździ pan do pracy?
 
ZS: Rano, żeby nie spóźnić się na jakieś spotkanie w pracy, to przez Lichnowy. Wiem, że tam nie ma korków. Z powrotem z reguły przez Pawłowo. Jest to jedyny korek, który mnie nie denerwuje, gdyż obserwuję postęp prac na remontowanym odcinku szosy. Przy okazji analizuję różne rzeczy i mogę powiedzieć, że na moje dzisiejsze zaproszenie w przyszły czwartek będziemy gościli wicemarszałka Mieczysława Struka. Zajmuje się on m.in. drogami w naszym województwie. Wspólnie ze starostą i burmistrzem będziemy dyskutowali o ich stanie w naszym regionie.
 
Jest Pan wójtem od 19 lat, co w skali kraju jest zapewne rzadkością. Którą kadencję uważa Pan za najtrudniejszą?
 
ZS: Zdecydowanie pierwszą. Na początku działaliśmy trochę po omacku. Nie było przepisów wykonawczych do ustawy o samorządzie terytorialnym. Bywało, że dzwoniliśmy do ministerstw, do urzędu wojewódzkiego, do sąsiadów samorządowców, z pytaniami jak to interpretować, jak to zrobiliście. Wtedy jeszcze nie było służb kontrolnych, takich jak Regionalna Izba Obrachunkowa czy Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Nie było jednak podczas późniejszych kontroli wielu uwag. Największą potyczkę z RIO w sprawie ulgi podatkowej dla rolnika, który powiększył swe gospodarstwo o 5 ha, mimo że pół roku wcześniej je zmniejszył o 10 ha, wygraliśmy.

W przyszłym roku kolejne wybory samorządowe. Czy będzie Pan w nich kandydował na stanowisko wójta? Jeśli tak, i gdyby Pan je wygrał, to na czym zamierza się Pan skupić w kolejnej kadencji?
 
ZS: Zamierzam kandydować. Dlatego, że mając 48 lat, mam dosyć sił w zapasie, także energii i pomysłów. Oczywiście nie ma ludzi niezastąpionych. Kiedyś jedno z chojnickich mediów napisało, że tylko burmistrz A.Finster realizuje swój program wyborczy. Nie jest to ścisłe, gdyż również mój jest prawie co do joty wykonany. Szczerze mówiąc, to smak zwycięstwa lub porażki inaczej się odbiera, kiedy jest więcej konkurentów do tego stanowiska. Co w ewentualnej nowej kadencji? Z najważniejszych zadań to przede wszystkim uporządkowanie gospodarki wodno – ściekowej. Trzeba znaleźć ok. 30 mln zł na to w miejscowości Charzykowy. Należy tam wymienić rury mające niekiedy 45 lat o najróżniejszych przekrojach, wykonane z bardzo różnych materiałów. Planuję też wybudowanie w Charzykowych sali gimnastycznej. Innym dużym zadaniem będzie też ok. 80 km ścieżek rowerowych w ramach programu „Kaszubska marszruta”, a także do wsi w pobliżu Chojnic. Ich nawierzchnia ma być z asfaltu.
 
Niedługo będzie rok, jak została oddana do użytku obwodnica Chojnic. Czy z dzisiejszą wiedzą postąpiłby Pan tak samo w kwestii jej oświetlenia?

ZS: Nie. Na etapie uzgadniania projektu spisałbym stosowne porozumienie z miastem Chojnice o współfinansowaniu kosztu oświetlenia na obwodnicy. Ona jest w interesie miasta, a nie gminy Chojnice. Jeśli będzie projektowana obwodnica zachodnia, co uwzględniamy w studium zagospodarowania gminy, to absolutnie będziemy oczekiwali takiej właśnie współpracy. Dzisiaj rocznie wydajemy na ten cel 400 tysięcy zł, co jest dużym obciążeniem dla gminy. To nie jest tak, że pouczający wójta burmistrz i starosta, mówią że jest to ustawowe zadanie samorządu, wójt łaski nie robi i będzie musiał oświetlenie włączyć. Nie, nieprawda, o czym mówiliśmy. My w tej chwili w każdym momencie możemy oświetlenie na obwodnicy wyłączyć, gdybyśmy mieli problemy finansowe. Oświetlenie jest elementem tylko poprawiającym bezpieczeństwo. Absurdem jest mówienie, że jego brak spowodował wypadki.
 
Jedną z trudniejszych spraw, którą Pan się zajmuje, to zapewne kwestia rozbiórki grupy domków letniskowych w Charzykowych. Czy spotkał się Pan w tej sprawie z burmistrzem i co z tego wynikło?
 
ZS: Ona wcale nie jest trudna. Moim zdaniem jest bardzo łatwa. Przedstawiłem burmistrzowi jednogłośne stanowisko Rady Gminy. Charzykowy w tej chwili borykają się z brakiem miejsc parkingowych. Zawsze planowaliśmy w tym miejscu funkcje publiczne, czyli duży parking. Będzie też nowy ośrodek zdrowia. Możliwe, że w tym samym budynku znajdą się pomieszczenia dla Straży Gminnej. Uważam, że w niedalekiej przyszłości taka służba przydałaby się na naszym terenie do utrzymania porządku. Naraziłem się kiedyś tym dzierżawcom, bo powiedziałem, że mój błąd polegał na tym, że tak długo ten stan rzeczy tolerowaliśmy. Ci dzierżawcy byli tu u mnie. Zachowali się bardzo arogancko w stosunku do mojej osoby. Zaproponowałem im wtedy tzw. pakt, polegający na tym, że zobowiązaliby się do rozebrania swych domków w terminie 3 lat. W odpowiedzi usłyszałem, że chcemy tam być przez cały czas. Oni są na rocznej dzierżawie od 20-30 lat, 1/3 domków jest użytkowana. Obrażają mnie w mediach. Z takimi ludźmi nie będę rozmawiał. Gdybym chciał być złośliwy, to odpowiedziałbym p.Janowskiemu, przewodniczącemu Rady Miejskiej, że jeśli tak leży radnym na sercu dobro tych mieszkańców miasta, to jest możliwość za pieniądze z miejskiego budżetu wykupić teren w Charzykowych na nową lokalizację dla tych domków.
 
Ostatnie pytanie dotyczy inscenizacji szarży pod Krojantami. Czy będzie następna w 2010?

ZS: Koszt tegorocznej wyniósł 150 tysięcy zł, z czego gmina sfinansowała 2/3 całości. Uważamy, że ta inscenizacja jest doskonałą promocją nie tylko gminy, ale i całego regionu. Zwróciłem się z prośbą do starosty, burmistrza i marszałka o ujęcie w przyszłorocznych budżetach kwot po 50 tys. złotych na udział w kosztach imprezy. Boję się, że czy będzie nas stać w przyszłym roku na identyczne zaangażowanie finansowe. Dużą pozycją w naszym budżecie są wpływy z podatku rolnego, a cena żyta, która jest podstawą jego naliczania, spadła z 50 zł do 34 zł za kwintal. Jeśli nie uda nam się spiąć finansowo tego widowiska, to wrócimy do wcześniejszej formuły obchodów. Polegała ona na około dwugodzinnej uroczystości przy pomniku. Potem przenieślibyśmy się do nowej sali gimnastycznej przy szkole w Nowej Cerkwi na coś w rodzaju akademii. Czas pokaże, co wyjdzie z naszych starań.

Dziękuję za rozmowę.
rozmawiał (je)

Zapisz

  1. 31 stycznia 2010  09:30   Facet daj Sobie spokoj   anonim

    Przepraszam lecz nie widzę Pana , by Pan był wójtem możne trochę przemyśleń , nie chce tu wypisywać , zajmij się Pan tym co umiesz ,droga do Pana jest dobitnym dowodem i trochę pokory przydałoby się - pozdrowienia .

    1
    0
    Odpowiedz
  2. 28 grudnia 2009  10:44   Wójcie   ty

    Wójcie oszczędź sobie Pan i nam wstydu. Przecież wiemy jak Pan traktuje szarego, biednego człowieka.

    1
    0
    Odpowiedz
  3. 27 grudnia 2009  13:16   Charzykowach, a nie Charzykowych   lo

    Jeśli Wójt tak powiedział po 19 latach zarządzania Gminą Chojnice, to wstyd. Być może jest to błąd redaktora, mam taką cichą nadzieję...

    1
    0
    Odpowiedz
  4. 16 grudnia 2009  19:43   Panie wójcie   piotr

    Panie wójcie -krótko ,nie rób tego!!!Nie kandyduj!!!

    1
    0
    Odpowiedz