Świąteczne zakupowe szaleństwo

Każda z kobiet, prowadzących dom, jest jak minister finansów. To na niej spoczywa odpowiedzialność za zachowanie domowej równowagi budżetowej - zwłaszcza, że w większości domów jedną z najważniejszych pozycji budżetu są wydatki ponoszone na żywność.

Przy okazji zakupów doszłam do przekonania, że … lupa to wspaniały przyrząd!   |  fot. red.

Zakupy żywności uaktywniają się zwłaszcza podczas okresu przedświątecznego. Jak zatem przetrwać w tłumach zalewających wtedy sklepy i sprawić, by przedświąteczne zakupy nie były zbyt stresujące i obciążające domowy budżet ?!

Już od dłuższego czasu we wszystkich sklepach – większych i mniejszych – wszystko mruga, świeci, dzwoni, przyciąga uwagę zbliżających się świąt Bożego Narodzenia. Mamy wrażenie, że to bożonarodzeniowy pochód, który zachęca nas do … dużych zakupów ! Większość z nas bardziej lub mniej chętnie bierze w nim udział.

Jak dużym stresem są przedświąteczne zakupy ? Gdyby do centrum handlowego przed świętami Bożego Narodzenia przenieść osobę z XVIII w. prawdopodobnie doświadczyłaby ona natychmiastowego przeciążenia systemu odpowiedzialnego za sprawne przetwarzanie informacji.

Jak zatem przetrwać przedświąteczne zakupy i nie zwariować?

Dobrym pomysłem jest sporządzenie listy zakupów związanych z zaplanowanymi świątecznymi potrawami. Z nią łatwiej jest uniknąć impulsywnych zachowań. W przypadku zakupu produktów spożywczych nigdy też nie należy wybierać się głodnym. Z pustym żołądkiem kupimy więcej i będziemy wybierać produkty bogate w cukry proste i tłuszcze nasycone. Wzrasta też wtedy prawdopodobieństwo zakupu niepotrzebnych produktów, które później po prostu się zmarnują.

Szczególnej uwagi wymagają produkty dedykowane dzieciom. Kolorowe obrazki i wesołe nazwy mają z założenia być atrakcyjne dla dzieci, a przy okazji sugerować rodzicom, że skoro produkt został wyprodukowany z myślą o najmłodszych, jest bardziej wartościowy od tego przeznaczonego dla wszystkich. To nie zawsze jest prawdą. Rodzice muszą czytać etykiety i jeśli kupują produkty dla dzieci, powinni wybierać te, które zawierają jak najmniej dodatków do żywności, np. barwników, sztucznych aromatów, fosforanów, glutaminianu sodu, etc.

Nieracjonalne zakupy mogą być wręcz niebezpieczne! Handlowcy bowiem potrafią być nieuczciwi i to jest powód, by sprawdzać dla przykładu datę ważności produktu do spożycia. W przedświątecznym zamieszaniu łatwo ją przeoczyć. Zwłaszcza przy dużych zakupach – a takimi są te przedświąteczne – szczególnie trudne jest sprawdzanie każdego z opakowań. Dlatego nie wkładajmy do kosza wszystkiego co popadnie i kierujmy się nie impulsem lecz rozsądkiem !

Nie bądźmy więc bezmyślnymi konsumentami – to może zaszkodzić nie tylko naszemu portfelowi ale także zdrowiu! A niestety w kategorii: „świadomy konsument” wypadamy fatalnie. Nie czytamy etykiet, a jeśli nawet zdarzy się nam rzucić na nie okiem, nie rozumiemy przeczytanych informacji. Nie wiemy, na co zwracać uwagę i jak wybierać wartościowe produkty. Nie przesadzam, bo osobiście często spotykam się ze zdziwieniem lub wręcz rozbawieniem, że do czytania etykiet używam … lupy!

Tak, używam i to nie tylko z powodu osłabionego wzroku lecz dlatego, że na ogół najważniejsze informacje drukowane są wręcz minimalną czcionką, której nawet przy „sokolim wzroku” nie da się rozszyfrować. Dzięki temu jestem dla przykładu odporna na udawaną promocję, na której nic nie zyskuję. W tym miejscu warto pamiętać, że zgodnie z zaleceniami UE każdy produkt powinien zawierać cenę za sztukę lub kilogram obok ceny za opakowanie. Zawsze warto to sprawdzić, by przekonać się, czy rzeczywiście promocja jest korzystna.

Żyjemy coraz szybciej …

Niestety nie sprzyja to refleksji na temat zdrowia naszego i naszych bliskich. Podczas zakupów w super - i hipermarketach wielu z nas wybiera produkty spożywcze, zwracając uwagę jedynie na ich cenę czy atrakcyjne opakowanie lub wcześniej zauważoną reklamę. Nie koncentrujemy się na informacjach, które zawierają etykiety, a jeśli nawet na nie spojrzymy – często mamy problem z ich interpretacją. Wygląda więc na to, że na zakupy powinniśmy wybierać się z … wykrywaczem kłamstw!

A co nim jest ? – zdrowy rozsądek i choćby podstawowa wiedza odnośnie zdrowego żywienia!

Sabina Budkiewicz

Poradnia dietetyczna NZOZ Gemini

Zapisz

  1. 22 grudnia 2013  00:35   Polecam !   Matek

    Polecam obejrzeć film pod tytułem Food Master ! Jedzenie ma znaczenie ! Film bardzo szokujący, ale prawdziwy. Tak samo Żywność Korporacyjna ! Zmieniły moje nastawienia do jedzenia. Polecam dobre praktyki zdrowszego odżywiania. Właściwe posiłki to recepta na lepsze zdrowie.

    0
    0
    Odpowiedz
  2. 21 grudnia 2013  21:11   Prawda jest taka, że rządy ...   anonim

    Prawda jest taka, że rządy i wielkie koncerny dążą do podporządkowania sobie ludzi i decydują co mam nosić, kupować itp. Człowiek ma być niewolnikiem im posłusznie podporządkowanym, ten proces już się na dobre rozpoczął kilka lat temu i z roku na rok przybiera na sile, porażający jest także proceder ogłupiania ludźmi głupimi reklamami, rozstajesz się z dziewczyna to …zjedz snickersa, umierasz też go zjesz i na nowo się narodzisz, tak durnych reklam jest bez liku ….fałszowanie żywności, pompowanie jej chemią powoduje, iż na raka chorują kilkuletnie dzieci, a także mają choroby, które są wynikiem spożywania takiej żywności, niestety świadomość społeczna w tej materii jest na żenująco niskim poziomie, otrzeźwienie dotyka jedynie tych, którzy placą najwyższą cenę, niestety jest już wtedy za późno

    0
    0
    Odpowiedz
  3. 21 grudnia 2013  16:33   Ali (1)   anonim

    najciekawsze promocje ma carrefour -wielka wyspa z kaszka ,u góry cena 5.19 no to biore,tyle ze okazuje sie ze cena dotyczy kilku słoiczków z deserkami ,które stoja na półce-miło tak przedswiatecznie dac sie zrobic,nie ma co...

    0
    0
    Pokaż/ukryj odpowiedzi
    Odpowiedz
    • 21 grudnia 2013  17:11   Myśl, gdy kupujesz   Sabina Budkiewicz

      Apetyt na promocje - mimo ich powszechności - rośnie ! Czy zawsze jest to wybór właściwy ? W 2006r. wprowadzono na świecie międzynarodowy program "Choices". W Polsce program ten, pod nazwą "Wiem, co wybieram", wprowadzony został w połowie 2008r. przez czterech producentów żywności, firmy: Bakalland, Frosta, Rieber Foods Polska i Unilever Polska. Pod koniec roku do grona firm partnerskich dołączyły Agros Nova z marką Fortuna oraz piekarnią Vini. Znak (logo) "Wiem, co wybieram", umieszczony na opakowaniach produktów żywnościowych tych firm, ułatwia wybór produktów, które mogą stać się elementem dobrze zbilansowanej diety. Zawartość czterech składników odżywczych: tłuszczów nasyconych, tłuszczów trans, soli (sodu)oraz cukru w tych produktach jest zgodna z międzynarodowymi zaleceniami żywieniowymi. Przykro stwierdzić, ale ostatnio program "Wiem, co wybieram" jakby ... zanika. Na półkach sklepowych spotykam coraz mniej produktów z jego "logo".

      0
      0
  4. 20 grudnia 2013  19:02   Pani Sabino, Polak jest ... (2)   świadomy

    Pani Sabino, Polak jest nieświadomym konsumentem, bo jest biedny, dlatego z obłędem w oczach kupuje kiełbaso mięsne wyroby za kilka złotych i inne świństwa z nazwy żywieniowe, można go w rogi walić walić aż miło, nic dziwnego, ze karma dla psów ma więcej mięsa (zawartość) niż konserwy przeznaczone dla ludzi.

    0
    0
    Pokaż/ukryj odpowiedzi
    Odpowiedz
    • 21 grudnia 2013  16:39   Polak biedny ... ?   Sabina Budkiewicz

      Można być biednym ale ... świadomym ! Prawdopodobnie nie pamiętamy, że to my obchodzimy święta BN, a nie nasz przewód pokarmowy, dla którego te dni nie różnią się niczym od pozostałych dni w roku. Gdyby przeanalizować świąteczne dni, można by dojść do wniosku, że niemalże przez cały ten czas ... tylko jemy ! Taki natłok pokarmu obciąża układ pokarmowy. Nasz organizm nie nadąża wtedy z trawieniem i przyswojeniem tego wszystkiego, czego mu dostarczyliśmy, nie mówiąc już o spaleniu tak dużych ilości kalorii. Większość z nas nie potrafi sobie ani odmówić, ani nawet ograniczyć ilości zjadanych wigilijnych i świątecznych potraw. Podczas wizyt rodzinnych jesteśmy bombardowani: a to pierogami z kapustą i grzybami, a to pieczonym mięsiwem, a to sałatką ociekającą majonezem, a to sernikiem ze słuszną ilością jaj. A potem, zwłaszcza panie, przypominają sobie o "sylwestrze". Aby nie musiały stanąć przed problemem z dopięciem sylwestrowej kreacji powinny spalić przez niespełna tydzień to, co przybyło im w czasie świąt. Okaże się to dużym problemem i nie pomogą tu żadne "diety cud", bo takowych po prostu nie ma ! Aby pozbyć się 1 kg tkanki tłuszczowej, trzeba spalić ok. 7200 kcal! Przez najbliższe cztery dni należałoby więc codziennie dostarczać organizmowi o 1800 kcal mniej, aniżeli potrzebuje. Dla niektórych oznaczałoby to wręcz głodówkę, bo np. zapotrzebowanie energetyczne kobiety w średnim wieku, o małej aktywności fizycznej, wynosi zaledwie 1800-2100 kcal/dobę. Czy więc jest w miarę szybki sposób na złagodzenie skutków świątecznej kulinarnej rozpusty ? Owszem, ale tylko na niestrawność, zgagę, wzdęcia, nadmiar gazów jelitowych, dolegliwości wątroby i biegunki. Niestety, zmagazynowanej przez okres świąt tkanki tłuszczowej można pozbyć się jedynie w dłuższym czasie. Najlepszym na nią sposobem jest racjonalna dieta z umiarkowanym deficytem energii oraz zwiększona aktywność fizyczna.

      0
      0
    • 20 grudnia 2013  19:52   Co racja to racja że polacy ...   A

      Co racja to racja że polacy nie wartością produktu sie kieruja a ceną. Bo w dzisiejszym świecie często jest tylko jeden dochód bo jedna osoba pracuje. Więc cóż. Ale to żeby nie kupować impulsywnie byle czego to fakt to mozemy wszyscy się zastanowić.

      0
      0